REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

LOT rozważa rejsy do Wietnamu

2019-06-02 18:07
publikacja
2019-06-02 18:07

Wietnam jest "wysoko na liście destynacji", do których LOT rozważa latać - poinformował w niedzielę wiceprezes spółki Michał Fijoł.

fot. Mateusz Szymański / / Bankier.pl

"Wietnam jest wysoko na naszej liście destynacji, do których chcemy latać. Kiedy to nastąpi, trudno to powiedzieć. Mamy taką listę destynacji do których chcemy latać do 2027 roku. I na tej liście jest Hanoi i Ho Chi Minh" - powiedział Fijoł w niedzielę na panelu w Miami z okazji uruchomienia przez PLL LOT od 1 czerwca bezpośredniego połączenia na trasie Warszawa - Miami.

Jak dodał, na tej liście są inne "atrakcyjne miejsca", do których LOT rozważa latać.

LOT przestał latać do Wietnamu z końcem marca 2012 roku.

W trakcie panelu, Fijoł wskazywał na to, że LOT intensywnie rozwija swoją siatkę połączeń do Stanów Zjednoczonych.

"Trzy lata temu zaczynaliśmy latać mając pięć Boeingów 787 Dreamliner na siatce połączeń. W przyszłym tygodniu do Warszawy przylatuje czternasty Dreamliner. Do końca roku planujemy odebrać piętnastego" - powiedział.

Jak dodał, w ciągu trzech lat LOT zwiększył liczbę samolotów z 40 do ponad 80 w swojej flocie.

"Polonia jest naszym naturalnym klientem na rynku amerykańskim. Wróciliśmy na rejsy z Krakowa do Chicago. Zwiększyliśmy w sezonie letnim liczbę rejsów do Los Angeles - latamy obecnie codziennie. Jeśli Miami będzie się rozwijać tak, jak inne połączenia do USA, to będziemy zwiększać liczbę rejsów na tym kierunku" - powiedział.

Szef Polskiej Organizacji Turystycznej Robert Andrzejczyk powiedział, że w 2018 r. do Polski przyjechało około pół miliona osób z USA.

"Jesteśmy w stałym kontakcie z Boeingiem ws. MAX-ów"

"Jesteśmy w stałym kontakcie z Boeingiem, zarówno jeśli chodzi o kwestie odszkodowawcze, jak i jeśli chodzi o kwestie wznowienia lotów Maxami. Chcemy mieć dokładną wiedzę, kiedy może nastąpić powrót tych samolotów do służby, ponieważ wymaga to od nas dokładnego zaplanowania floty obsługującej naszą siatkę samolotów" - powiedział Fijoł.

Przypomniał, że LOT obecnie ma uziemionych pięć B737 MAX. Wszystkie stoją na płycie Lotniska Chopina w Warszawie.

"Podjęliśmy określone działania, dzięki którym zastępujemy w naszej flocie uziemione Max-y. Przede wszystkim jest to tymczasowy leasing zastępczych samolotów. Teraz musimy zaplanować ich ponowne wprowadzenie na siatkę. Ale do tego potrzebna jest nam dokładną wiedza, kiedy może to nastąpić" - wskazał.

Zapewnił, że spółka ma "zabezpieczone" samoloty wykonujące wakacyjny rozkład lotów.

"Nasi pasażerowie nie muszą się niczego obawiać, jeśli chodzi o ich wakacyjne podróże" – dodał.

Pytany, jakie koszty spółka ponosi z powodu uziemiania Max-ów, powiedział, że na bieżąco są one liczone; firma nie chce ich ujawniać.

Zapewnił jednocześnie, że LOT dostosuje się do wszelkich wymogów, jakie wprowadzi europejski i polski nadzór lotniczy.

W ubiegłym tygodniu Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Lotniczych (IATA) przekazało, że zgodnie z ich przewidywaniami, samoloty Boeing 737 Max pozostaną uziemione co najmniej do połowy sierpnia. IATA wskazała, że ostateczna decyzja o przywróceniu tych maszyn do lotów będzie należała do amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA).

Zrzeszenie dodało, że podstawą takiej prognozy są m.in. plany amerykańskich linii lotniczych, które nie przewidują wznowienia w sierpniu komercyjnych lotów tych boeingów.

Boeingi 737 MAX uziemiono w rezultacie dwóch katastrof - w Indonezji w październiku ub.r. i w Etiopii w marcu br. - w których łącznie zginęło 346 ludzi. Przyczyną tych katastrof było najprawdopodobniej programowanie kontrolujące system MCAS automatycznie zapobiegający przeciągnięciu (utracie siły nośnej). Wszystkie samoloty 737 MAX, będące w posiadaniu linii lotniczych na całym świecie, zostały wycofane z eksploatacji do czasu uzyskania nowego certyfikatu dopuszczającego je do lotów z pasażerami.

Boeing poinformował w maju, że zakończył pracę nad aktualizacją tego oprogramowania. Wprowadzono też poprawki w oprogramowaniu symulatora lotów dla maszyn 737 MAX.

Na początku maja FAA zapowiadała, że proces certyfikacji oprogramowania systemu MCAS może potrwać kilka miesięcy.

LOT uziemił Max-y w marcu po tym, jak Urząd Lotnictwa Cywilnego zdecydował o zamknięciu nad Polską przestrzeni powietrznej dla tego typu maszyn. ULC zrobił to po decyzji Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA), która 12 marca br. zdecydowała o uziemieniu wszystkich samolotów Boeing 737 MAX na obszarze Unii Europejskiej.

W drugiej połowie roku LOT ogłosi nową strategię do 2027 r.

"Ogłoszoną przez nas w 2016 roku strategię rentownego wzrostu do roku 2020 już zrealizowaliśmy. Teraz przygotowujemy nową strategię, także rentownego wzrostu do roku 2027. Ona doprowadzi nas m.in. do powstania Centralnego Portu Komunikacyjnego" – powiedział Fijoł.

Jak dodał, w nowej strategii uwzględnione zostaną także cele finansowe przewoźnika, liczba przewiezionych pasażerów, flota, a także plany rozwoju na Lotnisku Chopina w Warszawie oraz na lotnisku w Budapeszcie.

"W nowej strategii będzie uwzględniony zarówno nasz wzrost w Warszawie z uwzględnieniem rozbudowy Lotniska Chopina, jak i również w Budapeszcie, który będzie naszym drugim, po Warszawie, hubem, czyli portem przesiadkowym. Będziemy z tego portu ogłaszać kolejne połączenia lotnicze" – powiedział Fijoł.

LOT z Budapesztu lata m.in. do Krakowa, London-City, Nowego Jorku, Chicago, a od września br. do Brukseli i Bukaresztu.

"Rozwijamy lotnisko w Budapeszcie pod kątem pasażerów tranzytowych. Dotyczy to między innymi pasażerów z Bukaresztu, którzy mogą polecieć z przesiadką na tym lotnisku między innymi do Londynu City czy Nowego Jorku i Chicago, a także do Brukseli. Oferta połączeń tranzytowych zdecydowanie podnosi atrakcyjność lotniska w Budapeszcie"– powiedział Fijoł.

Jak tłumaczył, połowa pasażerów LOT-u, to podróżni tranzytowi.

"Na przykład z Ukrainy można przez Warszawę dolecieć pięć razy dziennie do Wilna, cztery do Rygi czy trzy do Berlina. Nasz hub w Warszawie działa. Potrzebujemy m.in. rozbudowy tego portu nim powstanie CPK" – powiedział.

Dodał, że LOT będzie przewoził w szczycie sezonu letniego blisko 40 tys. pasażerów dziennie. "W zeszłym roku w analogicznym okresie było to niespełna 30 tys. pasażerów dziennie, to najlepiej pokazuje skalę naszego rozwoju. Spodziewamy się, że w sumie w tegoroczne wakacje będziemy mieli około 2 mln pasażerów" – ocenił.

Przypomniał, że 2018 r. LOT przewiózł łącznie ponad 8,9 mln pasażerów. "Nasze plany są oczywiste – będziemy latać rentownie. W tym roku spodziewamy się gościć na pokładach ponad 10 mln pasażerów" - dodał.

W ubiegłym roku w czerwcu prezes PLL LOT Rafał Milczarski zapowiedział, że strategia do 2020 roku zostanie zrealizowana przez przewoźnika w "okolicach" połowy 2019 roku. Milczarski mówił wówczas, że spółka podjęła prace nad opracowaniem nowej strategii na lata 2020-2027, czyli do momentu uruchomienia Centralnego Portu Komunikacyjnego, który - zgodnie z planami - ma nastąpić w 2027 r.

Z Miami Aneta Oksiuta

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki