

- Weszliśmy na jakąś mieliznę. Wszystkie dane wskazują, że w tym kwartale mamy spowolnienie gospodarcze, ale to wcale nie znaczy, że nie odnotujemy wzrostu gospodarczego. Musimy poczekać na uruchomienie środków unijnych i na … kamieni kupę, czyli PIR – twierdzi Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.
Kuczyński: czekamy na kamieni kupę
Ostatnie dane napływające z gospodarki rozczarowały rynek. Sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa dużo poniżej oczekiwań. Jednocześnie odnotowano spadek bezrobocia oraz wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. Na razie trudno wyjaśnić przyczyny tak rozbieżnych wyników. Najczęściej powtarzana opinia to wahania sezonowe na rynku pracy przy jednoczesnej niechęci rynków finansowych do alokacji środków w realną gospodarkę. Niemniej zdaniem Piotra Kuczyńskiego 2400 pkt na WIG20 to o wiele za mało.
Na wschodzie bez zmian
Piotr Kuczyński w rozmowie z Bankier.pl stwierdził, że rozpad rządu na Ukrainie to żadne zaskoczenie. –Wybory na Ukrainie są plusem, a nie minusem. Prezydent Ukrainy chciał wcześniejszych wyborów i normalnego rządu, który nie jest związany z Majdanem i ma większą legitymację do rządzenia – komentuje Kuczyński. -Naród rosyjski jest narodem o imperialnej duszy. Podobnie jak naród amerykański. Uważajcie na to, kogo będzie mieć, gdy Putin padnie, bo możecie mieć gorszego – ocenia analityk.

- Na przełomie lipca i sierpnia powinien pojawić się lepszy kapitał. Europejczycy modlą się o to, by rynki finansowe zmusiły Rosjan do ustępstw. Osłabiły rubla i obniżyły indeksy. – To nie jest wykluczone. Rynki finansowe potrafią zmienić problemów. Tak było w Portugalii, Hiszpanii i Włoszech. To żaden problem – dodaje Kuczyński.
Otwarte pozostaje pytanie, czy sytuacja na rynkach ma wpływ na politykę zagraniczną Rosji. Sankcje nie powstrzymują Rosjan przed wsparciem separatystów. Z kolei Ukraina po prostu nie jest w stanie kontrolować części swojego terytorium. Rynki jak zwykle powoli dyskontują zagrożenie i chyba nikt nie chciałby, żeby doszło do jakiegoś nieprzewidzianego przewrotu politycznego również w samej Rosji – lepszy „Godunow niż Iwan IV”. (Po Iwanie IV Groźnym słynącego zokrucieństwa carem Rosji został Godunow. Po jego śmierci rozpoczął się okres Wielkiej Smuty i słynne Dimitriady).






















































