Wniosek o stałą obecność w Ceucie unijnej agencji ds. ochrony granic Frontex zapowiedział w czwartek w hiszpańskim Kongresie Deputowanych premier Pedro Sanchez. Broniąc swojej polityki migracyjnej oświadczył, że Hiszpania jest drugą najmniej przepuszczalną granicą Europy.


Hiszpański premier składał w czwartek wyjaśnienia przed deputowanymi ws. kryzysu z końca lipca, kiedy do zamieszkanej przez ok. 80 tys. osób Ceuty, hiszpańskiej eksklawy w Afryce, przedarło się z Maroka ponad 70 tys. osób. Ok. 95 proc. z nich w ciągu pierwszych dwóch dób wróciło do Maroka. Obecnie przebywa w Ceucie - według różnych szacunków - 5-8 tys. migrantów z ówczesnego masowego sforsowania granicy.
Hiszpański premier zapowiedział, że zwróci się do unijnej agencji ochrony granic Frontex o zapewnienie stałej obecności w porcie Ceuty oraz przy falochronie miasta, przy którym – jak powiedział Sanchez – granicę przekroczyło podczas kryzysu każdych czterech z pięciu migrantów. Ponadto Hiszpania zamierza wystąpić o specjalną misję Europolu, aby monitorować „nielegalną migrację” w Ceucie.
Premier podkreślił, że rząd prowadzi „kompleksową politykę migracyjną, która (...) ma na celu zwalczanie siatek przestępczych zajmujących się handlem ludźmi”, jednocześnie stawiając „na rozwijanie legalnych kanałów migracji”.
- Rzeczywiście potrzebujemy siły roboczej, czego domagają się przedsiębiorcy - powiedział. Zaznaczył, że ponadto rząd współpracuje z państwami Afryki Zachodniej, aby ukrócić nielegalną migrację.

- Obecnie, w konsekwencji, Hiszpania jest drugą najmniej przepuszczalną granicą Europy. Znacznie za szlakiem środkowośródziemnomorskim, który prowadzi nas na przykład do Włoch, oraz po szlaku wschodnim, który oczywiście mierzy się z zupełnie odmienną sytuacją geopolityczną w następstwie wojny w Ukrainie, a także wykorzystywania migracji przez Białoruś wobec takich państw jak na przykład Litwa czy również Polska - powiedział.
Sanchez wielokrotnie podczas swojego wystąpienia w Kongresie podkreślał, że Hiszpania przestrzega zarówno praw człowieka, jak i umów międzynarodowych.
Bronił też decyzji przeznaczania na obronność 2 proc. PKB, a nie – jak postuluje NATO – 5 proc. - Zagrożenie, przed którym stoi Hiszpania i południe Europy, ma inny charakter niż zagrożenia, występujące na wschodniej flance. Nie umniejsza to powagi sytuacji na wschodniej flance - powiedział.
Podkreślił, że tam jest „klasyczne” zagrożenie militarne, a południe Europy wymaga „wzmacniania bezpieczeństwa i zdolności do przeciwdziałania atakom hybrydowym”. Przypomniał, że jego rząd niemal podwoił (do ponad 440 mln euro) budżet Narodowego Centrum Wywiadu (CNI), m.in. na cyberbezpieczeństwo.
Po kryzysie Hiszpania była krytykowana przez wiele krajów unijnych za prowadzenie innej, niż w większości państw Wspólnoty, polityki migracyjnej. W reakcji na kryzys Włochy wprowadziły na swoich granicach w portach morskich i lotniczych kontrolę graniczną dla podróżnych z Hiszpanii.
Premier Polski Donald Tusk napisał zaś na portalu X: „Polska zaostrzyła prawo azylowe, procedury na granicach i zbudowała skuteczne zapory na granicy z Białorusią, która jest wschodnią granicą Unii. Zainwestowaliśmy miliardy euro i zaangażowaliśmy tysiące żołnierzy, policjantów i strażników granicznych. Hiszpania musi wziąć z nas przykład, jeśli Schengen ma przetrwać”.
Hiszpania przygotowuje nową ustawę azylową, która ma zastąpić ustawę z 2009 r., oraz reformę ustawy o cudzoziemcach. Jest to część wdrażania Paktu UE o Migracji i Azylu, a prace znacząco przyspieszyły po kryzysie migracyjnym w Ceucie. Planowane jest m.in. przyspieszone postępowanie azylowe oraz szybsza deportacja po odmowie azylu.
Z Madrytu Justyna Wojteczek(PAP)
jw/ kj/
































































