Patriarchat w domowych finansach to już odległa przeszłość. Tylko dwie na sto Polek oddają pełnię ekonomicznej władzy partnerowi – takie wnioski przynosi badanie przeprowadzone przez Dom Badawczy Maison dla Aviva. Co więcej, model wspólnej kasy w małżeństwach ma niemal tyle samo zwolenników co pełne oddzielenie finansów.


Badacze przyjrzeli się zwyczajom Polek, przepytując reprezentatywną próbę 1032 pań w wieku powyżej 25 lat. Kobiety aktywnie korzystają z produktów finansowych, chociaż w dużej mierze ograniczają się do tych podstawowych, mniej chętnie sięgając po instrumenty związane z inwestowaniem. Rachunek bankowy ma niemal 93 procent badanych.
Finanse mocno osobiste
Niemal połowa zamężnych Polek samodzielnie decyduje o codziennych wydatkach, a z partnerem konsultuje tylko poważniejsze decyzje. W przypadku jednej trzeciej związków wszystkie decyzje podejmowane są wspólnie. Co ciekawe, model partnerski ma nieco więcej zwolenników wśród młodszych Polek niż w pozostałych grupach.
Konto bankowe używane jest w różnych konfiguracjach. 31 proc. badanych kobiet pozostających w związkach małżeńskich ma tylko i wyłącznie rachunek wspólny z mężem. Jednak podobna grupa, 30 proc., wybrała model finansowej separacji, gdzie małżonkowie mają osobne konta. Na mieszane podejście (konto wspólne + konta własne) zdecydowało się niecałe 12 proc. badanych mężatek. W związkach nieformalnych układ jest zupełnie inny – wspólne rachunki mają tylko garstkę zwolenników.
Nawet wtedy, gdy jedynym rachunkiem jest konto wspólne, Polkom zdarza się prowadzić „drugie finansowe życie”. Jedna czwarta z nich przyznaje się, że czasem ukrywa przed partnerem wydatki na odzież i kosmetyki. Jedna piąta od czasu do czasu zataja także dodatkowe dochody lub premie.


Poglądy na wspólną kasę są równie zróżnicowane, co podejścia stosowane przez Polki w praktyce. Najwięcej zwolenników ma zdanie, że w małżeństwie budżet powinien być wspólny. Jednak 1/3 badanych pań opowiedziało się za zachowaniem częściowej rozdzielności finansów. Sens wspólnego rachunku negują częściej Polki, które przeszły rozwód lub separację.
Oszczędności – niewielkie, zwykle w banku
Do posiadania oszczędności przyznało się 68 proc. badanych kobiet. Zazwyczaj wartość rezerw nie przekracza 10 tys. zł. Ponad połowa oszczędzających gromadzi fundusze na czarną godzinę, 39 proc. deklaruje odkładanie na określony cel. Do oszczędzania celowego przymierzają się częściej młodsze Polki – przed 34 rokiem życia.

„Wysoko w hierarchii celów oszczędzania znalazło się unowocześnienie i lepsze wyposażenie mieszkania, przyszłość dzieci, a z przyjemności - przede wszystkim podróże. Nie jest zaskoczeniem to, że większość oszczędności kobiety trzymają (na razie) w bankach. Zwraca uwagę duża popularność rachunków oszczędnościowych - oznacza to, że klientki cenią sobie płynne dysponowanie pieniędzmi bez utraty odsetek. Z drugiej strony 9% posiadających oszczędności deklaruje, że korzysta z funduszy inwestycyjnych, a ponad 10% z polis inwestycyjnych. To przeczy powtarzanej czasem tezie, że te produkty funkcjonują tylko w społecznej niszy” komentuje Marek Przybylski, prezes Aviva Investors TFI.
W badaniach dotyczących oszczędności gospodarstw domowych od lat widoczna jest grupa zwolenników „skarpety” – przechowujących oszczędności w gotówce. Wśród pań ich proporcja jest podobna, ok. 11 proc.






























































