REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Komisarz UE: Uzgadniamy z Polską dostęp do strefy przygranicznej dla przedstawicieli KE

2021-10-08 10:15
publikacja
2021-10-08 10:15
Dodaj Bankier.pl w Google

Unijna komisarz ds. wewnętrznych Ylva Johansson poinformowała w piątek w Brukseli, że pozostaje w kontakcie z polskimi władzami w związku z kryzysem migracyjnym na granicy z Białorusią oraz w sprawie ewentualnego dostępu przedstawicieli KE do strefy przygranicznej.

Komisarz UE: Uzgadniamy z Polską dostęp do strefy przygranicznej dla przedstawicieli KE
Komisarz UE: Uzgadniamy z Polską dostęp do strefy przygranicznej dla przedstawicieli KE
fot. Michał Kość / / FORUM

Johansson przypomniała, że w ubiegłym tygodniu podczas spotkania z szefem polskiego MSWiA Mariuszem Kamińskim uzgodniła tryb współpracy polegający na wysyłaniu do Polski delegacji podległych jej służb.

"Dyskutujemy teraz dostęp moich służb do strefy granicznej" - dodała.

Zaapelowała też do Polski o transparentność i wpuszczenie w rejon granicy dziennikarzy. "Tak byśmy mieli konieczną transparentność i współpracę. Jest to zewnętrzna granica UE i dlatego powinniśmy mieć obecność UE na tych granicach" - uzasadniała Johansson.

W czwartek unijna komisarz podkreśliła, że działania reżimu Alaksandra Łukaszenki wobec Polski, Litwy i Łotwy to "bezprecedensowa agresja".

Wakacje na giełdzie

"Musimy na to reagować w sposób zdecydowany i zjednoczeni, jako Unia Europejska. Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że nie jesteśmy (jak) Łukaszenka. Jako Unia Europejska polegamy na innych wartościach, innych regulacjach, innych konwencjach. Ważne jest, żebyśmy skutecznie bronili naszych granic, ale też zgodnie z regulacjami dotyczącymi praw podstawowych" - zaznaczyła Johansson.

Dzieci na granicy. UNICEF Polska apeluj

Marek Krupiński, dyrektor generalny UNICEF Polska wystosował list do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie działań na granicy polsko-białoruskiej. „Zapewnienie wszystkim dzieciom odpowiedniej opieki i ochrony w tej szczególnie trudnej sytuacji jest naszym podstawowym obowiązkiem”, napisał Marek Krupiński. Każdy może podpisać się pod tym apelem.

Dyrektor generalny UNICEF Polska wyraził zdecydowany sprzeciw wobec działań polskich władz w stosunku do dzieci, które wraz z rodzinami przekroczyły granicę polsko-białoruską i znalazły się na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. Dzieci są wywożone na granicę i tam pozostawiane bez jakiejkolwiek pomocy i wsparcia. Pozostawianie dzieci bez zabezpieczenia ich podstawowych potrzeb oraz pomocy medycznej jest sprowadzeniem bezpośredniego zagrożenia dla ich zdrowia i życia.

Każdy może podpisać się pod apelem do premiera Mateusza Morawieckiego za pośrednictwem strony: unicef.pl/apel-dzieci-na-granicy.

Doświadczenia UNICEF z krajów pogrążonych w chaosie, wojnie domowej, czy będących miejscem działań wojennych wyraźnie wskazują, że w takich warunkach najbardziej cierpią dzieci. Pozostają w nich rany, które już nigdy się nie zabliźnią.

Zdaniem UNICEF Polska, sytuacja dzieci na granicy polsko-białoruskiej jest nieludzka i nieakceptowalna. Panujące warunki atmosferyczne, brak żywności i zmęczenie powodują, że dzieci są krańcowo wyczerpane, chorują, a nawet zdarzają się przypadki zgonów. Nie otrzymują adekwatnej pomocy medycznej ani żywnościowej. Warunki, które są trudne do zniesienia dla organizmu dorosłego człowieka są zabójcze dla małego dziecka. Poczucie zagrożenia, strach, zimno, zmęczenie - wszystko to prowadzi do niewyobrażalnego cierpienia najmłodszych.

„Zapewnienie wszystkim dzieciom odpowiedniej opieki i ochrony jest naszym obowiązkiem. Działania podejmowane na granicy polsko-białoruskiej są zaprzeczeniem zapisów Konwencji o prawach dziecka, Konwencji dotyczącej statusu uchodźców oraz Konwencji Genewskiej, których przestrzeganie jest naszym prawnym i moralnym obowiązkiem.”, napisał Marek Krupiński w liście do premiera.

W swoich postulatach UNICEF Polska domaga się:

  • respektowania zapisów Konwencji o prawach dziecka oraz innych aktów międzynarodowych, w tym Konwencji Genewskiej;
  • przestrzegania postanowień Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w zakresie udzielenia uchodźcom niezbędnej pomocy humanitarnej i prawnej;
  • zgodnego z procedurami międzynarodowymi traktowania dzieci, które wraz z rodzicami znajdą się na terytorium Polski oraz zapewnienia im bezpiecznych warunków pobytu do czasu podjęcia stosownych decyzji administracyjnych;
  • wydania odpowiednim służbom zakazu stosowania „push-backów” jako procederu niehumanitarnego i stwarzającego bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia;
  • dopuszczenia UNICEF oraz innych organizacji pomocowych do strefy objętej stanem wyjątkowym w celu zapoznania się z sytuacją na miejscu i udzielenia stosownej pomocy humanitarnej.

„Dobro dzieci jest priorytetem i zawsze powinno być na pierwszym miejscu. Dlatego UNICEF Polska wyraża zdecydowany sprzeciw wobec działań polskich władz w stosunku do dzieci na granicy polsko-białoruskiej”, podkreślił Marek Krupiński.

Organizacja zachęca do podpisywania apelu. Apel jest zarówno wyrazem sprzeciwu wobec obecnych działań skierowanych do dzieci-migrantów, jak i żądaniem podjęcia natychmiastowych działań respektujących prawa najmłodszych.

Źródło informacji: UNICEF Polska

Z Brukseli Artur Ciechanowicz (PAP)

asc/ ap/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
max5000
Przeciez ci emigranci z Iraku odmowili azylu w Polsce. Chcą azylu w Niemczech. Więc powinnismy im pomoc zapakować do pociągów i zawieżć do Berlina. W czym problem.
max5000
Teraz komisja europejska z Jachirą, Tuskiem i Michnikiem z Gazety Wyborczej bedą decydowac kogo wpuscic na terytorium Polski.
wrecker
To jest również granica Unii więc jak najbardziej mają prawo zobaczyć co tam się dzieje. Natomiast samych ciapatych warto nakarmić, dać lekarstwa czy ciepłą odzież i rozpatrzeć ich wnioski. Niekoniecznie pozytywnie ale sama procedura powinna być wykonana jak należy
matpoz1
Tyle w teorii, w praktyce będzie to wyglądać jak na zachodzie, nielegalny emigrant dostanie nakaz opuszczenia kraju do którego się nie zastosuje, lub zostanie przymusowo deportowany po czym Maroko czy inny Pakistan odmówi jego przyjęcia jak miało to wielokrotnie miejsce, aby wymusić na UE jakieś profity. Przypominam że zgodnie z Tyle w teorii, w praktyce będzie to wyglądać jak na zachodzie, nielegalny emigrant dostanie nakaz opuszczenia kraju do którego się nie zastosuje, lub zostanie przymusowo deportowany po czym Maroko czy inny Pakistan odmówi jego przyjęcia jak miało to wielokrotnie miejsce, aby wymusić na UE jakieś profity. Przypominam że zgodnie z procedurami koszt samej deportacji nielegalnego imigranta kosztuje kilka tys euro, na jednego takiego delikwenta przypada dwóch pracowników go eskortujących. Oczywiście nielegalny imigrant przed procesem deportacji będzie się 10 razy odwoływał przy pomocy różnych organizacji, wszystko to kosztuje. Obecne ustawodawstwo nie jest przystosowane do takiej skali nielegalnej imigracji.
wrecker odpowiada matpoz1
Deportujesz jeśli jest na terenie UE. A tutaj gość składa wniosek i dostaje odmowę. Trafia na Białoruś i jest problemem i kosztem Łukaszenki. I sprawa jest załatwiona zarówno skutecznie jak i z poszanowaniem wszelkich standardów
matpoz1 odpowiada wrecker
Raz - proces deportacji trwa kilka miesięcy, przez ten czas nielegalny imigrant jest utrzymywany w ośrodku dla uchodźców, który w Polsce kosztuje jakieś 3k msc. Dwa, aby w ogóle byl on możliwy musisz ustalić dane takiego osobnika co nie jest łatwe jeśli nie ma dokumentów. Trzy - Białoruś nie przyjmie z powrotem takiego migranta. Raz - proces deportacji trwa kilka miesięcy, przez ten czas nielegalny imigrant jest utrzymywany w ośrodku dla uchodźców, który w Polsce kosztuje jakieś 3k msc. Dwa, aby w ogóle byl on możliwy musisz ustalić dane takiego osobnika co nie jest łatwe jeśli nie ma dokumentów. Trzy - Białoruś nie przyjmie z powrotem takiego migranta. Więc jeśli chcesz żeby wszystko było robione z poszanowaniem wszelkich standardów to tak naprawdę godzisz się z tym że 90% takich migrantów zostanie na terenie UE.
wrecker odpowiada matpoz1
No to mamy rozdźwięk bo czytałem, że wniosek można też złożyć ustnie a nasze służby mogą to rozważyć i im od razu podziękować i jest po temacie. No ale to doniesienia prasowe
https://www.rp.pl/kraj/art18839121-uchodzcy-chca-azylu-polska-glucha-na-ich-wolanie
matpoz1 odpowiada wrecker
Migranci mają prawo odwołać się, we wszystkich procedurach obowiązują terminy i w praktyce trwa to kilka miesięcy, przy większej ich zwale jaka miała miejsce w roku 2015 w Niemczech proces trwał nawet 2 lata. Artykuł, który linkujesz nie ma nic wspólnego z tym co piszesz.
abcx
Podstawiać autobusy i wozić te biedne dzieci prosto do Berlina, u nas wiadomo faszyzm i niepraworządność, z jednej Białorusi by biedne dzieci wylądowały w drugiej wiec nie miałoby to żadnego sensu...
wonsz
Proste rozwiązanie problemu - wpuszczać każdego chętnego, ładować do pociągu i wysadzać na najbliższej granicy z Rzeszą stacji kolejowej. Momentalnie się wszystkie komisje i trybunały uspokoją, a i opozycja z ludzką twarzą będzie szczęśliwa.

Powiązane: Białoruś

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki