REKLAMA
DZIEŃ START-UPÓW

Kolejne firmy tracą krocie na opcjach

2009-01-13 07:31
publikacja
2009-01-13 07:31
Jak oceniają KNF i resort finansów, straty polskich firm związane z operacjami hedgingowymi mogły wynieść 7,5 mld zł. Ostatnimi ujawnionymi ofiarami są PLL LOT i tarnowskie Azoty. Operacje hedgingowe miały chronić przedsiębiorstwa przed ryzykiem wynikającym ze zmiany kursów walut (tzw. opcje walutowe) czy cen surowców. W efekcie przyczyniły się do problemów ponad 300 firm.

Wczoraj na dwudniowym posiedzeniu zebrała się rada nadzorcza LOT-u. Jak informuje Zdzisław Gawlik, wiceminister gospodarki, zajmie się ona wyborem członka zarządu spółki. Ma on wspomóc obecne władze w wyprowadzeniu firmy z problemów finansowych i uchronić przed podejmowaniem ryzykownych decyzji w przyszłości. Zdaniem Zdzisława Gawlika spółka kupowała w ubiegłym roku ropę po zawyżonych cenach. Do tego zabezpieczała się przed wzrostem cen, zawierając umowy hedgingowe. Tymczasem pod koniec ubiegłego roku ceny paliwa na rynkach światowych ostro poszły w dół - z ok. 140 dol. za baryłkę w lipcu 2008 r. do ok. 40-45 dol. za baryłkę pod koniec roku. Jak twierdzi wiceminister gospodarki, straty spółki z tego tytułu mogły wynieść nawet 300 mln zł. Oznaczałoby to, że strata ogółem za 2008 r. mogła sięgnąć nawet 500 mln zł. Na 200 mln zł szacowana jest strata LOT z działalności podstawowej. Wojciech Kądziołka, rzecznik PLL LOT, nie chce odnosić się do ewentualnych strat spółki. Tłumaczy, że nie ma jeszcze pełnego bilansu za 2008 r. Twierdzi jedynie, że to nieprawda, że spółka najwięcej transakcji zawierała w szczycie notowań surowca.

Również kontrolowane przez państwo, notowane na giełdzie tarnowskie Azoty przyznały, że są kolejną ofiarą transakcji zabezpieczających. Ich strata przekracza 10 mln zł. Jedną z pierwszych spółek, które ujawniły jeszcze w 2008 r. problemy, był Ciech. Zdaniem analityków DI BRE mógł stracić nawet 160 mln zł. Spółka z tego powodu obniżyła prognozy zysku za ubiegły rok. Tak samo zrobił budowlany Erbud. Na transakcjach zabezpieczających stracił przynajmniej 43 mln zł. W ubiegłym tygodniu o kłopotach finansowych poinformował Sfinks, zarządzający siecią restauracji Sphinx, Polskie Jadło i Wook. Według zarządu strata z tytułu wystawionych instrumentów finansowych może sięgnąć nawet 8 mln zł.

Mamy już także pierwszą ofiarę transakcji zabezpieczających. Jest nią spółka Elwo z grupy Rafako, która tuż przed świętami ogłosiła upadłość. Miała kontrakty na opcje z czterema bankami. W sumie na ok. 149 mln zł.

Spod noża natomiast udało się uciec Ropczycom. Wszystko dzięki temu, że Millennium zgodził się na rozłożenie na raty na 5 lat długów spółki wynikających z kontraktów na opcje walutowe. I właśnie o takie podejście instytucji finansowych wobec dłużników apeluje wicepremier Waldemar Pawlak. - Banki należy zachęcić, by udzielały firmom kredytów pod przyszłe przychody - mówi. Także eksperci są zdania, że teraz piłeczka jest po stronie instytucji finansowych. - Wiele firm zawierało transakcje zabezpieczające nie z jednym, ale z wieloma bankami, dlatego obecnie ich straty są spotęgowane. Wyjściem z tej sytuacji jest albo udzielenie przedsiębiorstwom kredytów na spłatę zobowiązań, albo rozłożenie długu na raty na wiele lat - uważa Jakub Bojanowski, partner Deloitt. Przyznaje, że obecnie nikt nie jest w stanie oszacować, ile ofiar pochłoną instrumenty, które miały zabezpieczać firmy przed ryzykiem.

Od czasu ujawnienia problemów pierwszych spółek z opcjami, czyli od jesieni ubiegłego roku, do Ministerstwa Gospodarki zgłosiło się ok. 300 firm z informacją, że mają kłopoty związane z transakcjami hedgingowymi.

POLSKA Dziennik Zachodni
Beata Tomaszkiewicz
Źródło:
Tematy
Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~ela
Jezu,kolejne firmy...ale z czasem przestaję mieć współczucie dla tych,którzy o tym decydowali w firmach.Bo to była czysta spekulacja,jeśli się te zabezpieczenia robiło równocześnie w kilku bankach.To przypomina słynny oscylator Bagsika.
Ale muszę nadmienić,że był czas,kiedy te firmy na tych instrumentach zarabiały,
Jezu,kolejne firmy...ale z czasem przestaję mieć współczucie dla tych,którzy o tym decydowali w firmach.Bo to była czysta spekulacja,jeśli się te zabezpieczenia robiło równocześnie w kilku bankach.To przypomina słynny oscylator Bagsika.
Ale muszę nadmienić,że był czas,kiedy te firmy na tych instrumentach zarabiały,więc dla uczciwości należy od tych zarobionych ponad miarę odjąć te obecne straty i wtedy wyjdzie nam skala "netto".Wtedy zobaczymy kto ile stracił a może zarobił.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki