"Nasz Dziennik" zauważa, że informacje o tym znajdują się w aktach z postępowania Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Tego istotnego szczegółu nie znajdziemy jednak w sporządzonej dopiero w lutym tego roku notatce kapitana Grzegorza Pietruczuka, udostępnionej mediom przez Departament Kadr Ministerstwa Obrony Narodowej.
"Nasz Dziennik" stawia także pytanie, dlaczego służby prasowe MON-u nie zebrały wszystkich danych i nie udzieliły wyczerpującej informacji, uwzględniającej rolę szefa resortu w procesie nacisków, o które oskarżany jest wyłącznie Lech Kaczyński.
Gazeta zauważa, że przez ponad dwa lata Bogdan Klich ani w jednym wystąpieniu nawet się nie wspomniał nic na temat swojego udziału w łańcuchu decyzji podejmowanych w trakcie słynnego prezydenckiego lotu do Gruzji.
Więcej w "Naszym Dzienniku".
Informacyjna Agencja/"Nasz Dziennik"/kl/jp
Źródło:IAR






























































