Być może komuś zależy na niepowodzeniu emisji akcji, którą planuje Swarzędz. Niska cena rynkowa w porównaniu z emisyjną może sprawić, że część inwestorów zrezygnuje z zakupu papierów w ofercie. Jednak to nie jedyny aspekt tej sprawy.
Meblarska firma wyemitowała 3,8 mln papierów. Zaoferowała je w ramach prawa poboru. Dotychczasowi akcjonariusze kupili jednak niecałe 0,5 mln walorów. Akcje, które nie zostały objęte, będą zaoferowane w otwartej subskrypcji. Zapisy będą przyjmowane 31 stycznia i 1 lutego. Prowadzone są rozmowy z potencjalnymi inwestorami.
Swarzędz planował, ze pozyska z emisji 10 mln zł. Jednak prawdopodobnie znajdzie chętnych na 1-1,5 mln walorów. Może wiec zyskać najwyżej 3,75 mln zł. . Pieniądze pozyskane z emisji firma zamierza przeznaczyć na kapitał obrotowy, a także spłatę zadłużenia, które wynosi obecnie ok. 80 mln zł. „Niepowodzenie oferty nie oznacza końca spółki. Będziemy się starać o finansowanie z innych źródeł” – powiedział Julian Nuckowski, prezes Swarzędza.
Edmund Mzyk, prezes konkurencyjnego Pagedu potwierdza, że kilka razy prowadził rozmowy o przejęciu swarzędzkiej firmy. Jednak jego zdaniem oczekiwania zarządzającego spółką były i są zbyt wysokie. Według E. Mzyka najatrakcyjniejszym aktywem Swarzędza jest marka.
E.P.



























































