Istotnym aspektem dotyczącym srebra jest fakt, że rzadko jest ono głównym celem wydobycia. Większość firm górniczych koncentruje się na metalach przemysłowych, jak miedź lub metalach szlachetnych jak złoto, a srebro, łączące w sobie obie charakterystyki pojawia się jedynie jako produkt uboczny. Warto jednak spojrzeć w stronę wydobywających go spółek, które na srebrnej hossie zyskują nie mniej niż górnicy złota, czego najlepszym przykładem jest polski KGHM.


Srebro jest unikalnym metalem dla inwestorów. Z jednej strony, podobnie jak złoto, pełni funkcję strażnika wartości, w której chroni kapitał przed spadkiem siły nabywczej pieniądza w czasie i bezpiecznej przystani na wypadek zawirowaniami geopolitycznymi. Z drugiej strony, jego wartość jest nierozerwalnie związana z przemysłem i coraz bardziej z nowoczesną gospodarką.
Srebro inwestycyjne i kluczowy surowiec przemysłowy
Ponad połowa światowego popytu na srebro pochodzi z sektora przemysłowego, co wynika z jego niezwykłych właściwości fizycznych, takich jak niezrównana przewodność elektryczna. Srebro znajduje zastosowanie w fotowoltaice, korzysta z niego branża elektromobilności w systemach ładowania, dystrybucji energii i konstrukcji baterii. Metal jest też niezbędne w obwodach, złączach i infrastrukturze sieciowej, a w medycyna ze względu na właściwości antybakteryjne.
Szacuje się, że globalne zapotrzebowanie na srebro w 2025 r. wyniosło 1148 milionów uncji, podczas gdy całkowita podaż to jedynie 1030 milionów uncji. Mimo wzrostu wydobycia w kopalniach oraz odzysku z recyklingu, na rynku utrzyma się deficyt na poziomie 118 milionów uncji. Jest to już piąty rok z rzędu, w którym produkcja nie nadąża za rosnącymi potrzebami nowoczesnego przemysłu i technologii.
Jako aktywo inwestycyjne, dzięki postrzeganiu go jako ochrona przed inflacją i jego roli w dywersyfikacji portfela, jest popularne wśród inwestorów. Chociaż rynek srebra jest mniejszy niż złota i bardziej podatny na manipulacje, co pokazały lata 1980 i 2011 i przełom 2025 oraz 2026 roku to dzięki temu w trendach wzrostowych srebro rośnie szybciej niż złoto oferując o wiele wyższe stopy zwrotu.

Ekspozycję na srebro można uzyskać poprzez zakup fizycznych sztabek czy monet, zapewniając pełną kontrolę bez ryzyka kontrahenta. Istnieje także cały ogromny rynek instrumentów pochodnych opartych o ceny srebra, a także możliwość inwestycji w metal poprzez fundusze ETF lub ETP. Inwestujący w złoto zapytają, a co ze spółkami wydobywającymi srebro, wszak te od złota potrafiły osiągnąć lepsze stopy zwrotu niż sam metal.
Wyzwania w poszukiwaniu ekspozycji
Uzyskanie ekspozycji na srebro poprzez spółki wydobywcze jest trudniejsze niż w przypadku złota, ponieważ większość światowej podaży tego metalu dzieje się niejako przy okazji wydobycia innych surowców – głównie miedzi, ołowiu, cynku i złota. Srebro pojawia się tam jako produkt uboczny.
To znacznie zawęża pole wyboru dla inwestorów szukających "czystej" ekspozycji na ten metal. W przeciwieństwie do górników złota, którzy zazwyczaj koncentrują się głównie na tym kruszcu, znalezienie spółki, której wyniki finansowe są silnie skorelowane z ceną srebra, jest trudniejsze.
Doskonałym przykładem takiej sytuacji jest polski gigant KGHM Polska Miedź. Choć firma jest jednym z największych producentów srebra na świecie jej głównym celem operacyjnym pozostaje wydobycie miedzi. Dla inwestora oznacza to, że kupując akcje KGHM, bardziej wystawia się na koniunkturę rynku miedzi niż samego srebra, ale gdy w grę zaczynają wchodzić emocje, status drugiego największego producenta srebra na świecie działa na wyobraźnię i powoduje to, że akcje KGHM wydatnie korzystają na szalonym rajdzie cen srebra przy konsekwentnych wzrostach cen miedzi.
Globalni liderzy wydobycia
Inwestorzy często zauważają, że akcje srebrnych spółek charakteryzują się wyższą zmiennością niż złote odpowiedniki, ponieważ nawet spółki koncertujące się na metalach szlachetnych, często generują tylko niewielką część zysków ze srebra, stwiając np. na złoto. Dochodzi też aspekt jego roli jako metalu przemysłowego i wynikającego z niej powiązania ceny z ogólną kondycję globalnej gospodarki.
Znalezienie spółki, której wyniki finansowe są silnie skorelowane z ceną srebra, jest trudne, a psychologia inwestowania często w takich przypadkach podpowiada inwestycje w największe podmioty. O KGHM, które w 2024 r. wydobyło 1341 ton (47,3 mln uncji) srebra był już mowa, ale pozycję światowego lidera w produkcji srebra utrzymuje Fresnillo Plc, brytyjsko-meksykańska spółka górnicza notowana na giełdzie w Londynie.
Spółka skupia się na srebrze (ok. 50% przychodów) i złocie, z mniejszym udziałem cynku i ołowiu. W 2024 r. wyprodukowała 56,3 mln uncji srebra. Fresnillo ma kontrakt typu silverstrem z firmą górniczą Industrias Peñoles, dająca jej prawo do części dochodów ze sprzedaży srebra wydobywanego w kopalni Sabinas (własność Peñoles). Akcje Fresnillo zyskały w tym roku już 30 proc., ale przez ostatni rok zyskały na wartości około 550 proc.
Newmont to amerykański największy producent złota na świecie, ale jego produkcja srebra w 2024 r. wyniosła 33 mln uncji. Notowania spółki wzrosły przez ostatni rok o 200 proc. i już 22 proc. od początku 2026 r. Z kolei Southern Copper z USA koncentruje się jak KGHM na miedzi, która podobniej polska spółka ma w nazwie, ale blisko 21 mln uncji srebra wydobyte w 2024 r. stawiają spółkę wśród największych producentów. W tym roku jej akcje zdrożały już o 24 proc., a przez ostatni rok o ponad 100 proc.
Spółki o "srebrnym" profilu
Nasze poszukiwania „srebrnych spółek” przenieśmy tropem nazw na te, które jednoznacznie identyfikują się z białym metalem. Taką na pewno jest kanadyjska Pan American Silver, która po serii przejęć (np. MAG Silver za 2,1 miliarda dolarów w 2025 r.) stała się jedną z największych firm górniczych wydobywających srebro w 10 działających kopalniach metali szlachetnych (srebra i złota) w Ameryce Północnej i Południowej. W 2024 r. produkcja srebra lekko przekroczyła 21 mln uncji i zdominowała produkcję złota, która nie przekroczyła 900 tys. uncji. W tym roku akcje podrożały już o 35 proc., a przez ostatni rok o około 215 proc.
Ciekawą spółką jest też First Majestic Silver z Kanady, która generuje 57 proc. swoich przychodów ze sprzedaży srebra, co stanowi wiodący wynik w branży. Pomimo kanadyjskiego pochodzenia, First Majestic koncentruje się na Meksyku, ponieważ wydobywa tam więcej srebra niż w jakimkolwiek innym kraju na świecie. W 2025 r. spółka osiągnęła rekordową produkcję 15,4 mln uncji czystego srebra. Prognoza na 2026 mówi o 13-14,4 mln uncji srebra. W tym roku jej akcje zyskały już niemal 58 proc., a przez ostatnio rok stopa zwrotu zakręciła się już koło 360 proc.
Wątek srebrnych spółek, także z nazwy, zakończmy na Silvercorp Metals z Kanady, która operuje głownie w Chinach, gdzie jest największym pierwotnym producentem srebra, ale rozwija projekt El Domo w Ekwadorze, który mimo profilu miedziowego, dostarczy ogromne ilości srebra. W całym 2026 r. wyprodukowała około 6 mln uncji srebra. W tym roku jej akcje podrożały już o 65 proc., a przez poprzedni rok o ponad 360 proc.
Spółką z niebywałą historią jest z kolei Hecla Mining Company, czyli najstarszy producent metali szlachetnych w USA. Firma eksploatuje kopalnie w USA i Australii z rezerwami srebra na poziomie 240 mln uncji (2. najwyższy poziom w historii). Spółka osiąga wysokie marże dzięki niskim kosztom. Hecla to także duża ekspozycja na srebro (57 proc. przychodów), z dywersyfikacją w złoto i ołów/cynk. W 2024 r. wyprodukowała 16,2 mln uncji srebra, ale znamy już wyniki operacyjne za poprzedni rok wzrost produkcji do 17 mln uncji. W tym roku jej akcje zdrożały już o 80 proc., a przez ostatni rok o ponad 535 proc.
Warto również wspomnieć o Wheaton Precious Metals, która choć jest jedną z największych spółek w sektorze, nie jest klasycznym górnikiem, lecz firmą streamingową (finansuje kopalnie w zamian za prawo do zakupu metalu po zaniżonych cenach). Model ten pozwala firmie czerpać zyski z rosnących cen srebra, ale wiąże się też z mniejszym ryzykiem i potencjalnym przekroczeniem kosztów związanym z fizycznym wydobyciem, co czyni go mniej ryzykownym sposobem inwestowania w metale szlachetne, takie jak srebro. Około 59 proc. przychodów pochodzi ze złota, około 39 proc. ze srebra. Akcje Wheaton podrożały w tym roku o 30 proc., a przez ostatni rok o 160 proc.
Ryzykowny świat „Junior Miners”
Inwestorom o stalowych nerwach nie wypada nie wspomnieć o osobnej kategorii spółek zajmujących się górnictwem, w szczególności srebra. Istnieją spółki zaliczane do tzw. grupy junior mining. Są to małe firmy poszukiwawcze na wczesnym etapie rozwoju. Nie posiadają one jeszcze działających kopalń, lecz skupiają się na odkrywaniu nowych złóż. Ich głównym celem jest odkrycie złoża i albo rozwinięcie go do etapu kopalni, albo – co częstsze – odsprzedanie go dużej firmie wydobywczej (senior mining company) z dużą premią.
Jednak inwestycje w nie mają charakter spekulacyjny. Spółki te zazwyczaj nie generują przychodów i muszą cyklicznie pozyskiwać kapitał od inwestorów na finansowanie drogich odwiertów i badań geologicznych. Kursy akcji juniorów mogą gwałtownie rosnąć w przypadku pomyślnych wyników odwiertów, ale też drastycznie spadać, jeśli poszukiwania nie przyniosą rezultatów.
Przykładami mniejszych spółek (juniorów lub mniejszych producentów) w sektorze srebra wymienianymi przez branżowe raporty są Vizsla Silver, rozwijająca projekt Panuco w Meksyku, czy australijska The Silver Mines Limited pracująca nad projektem Bowdens. Santacruz Silver Mining Ltd. to z kolei mniejszy producent i deweloper, koncentrujący się na aktywach w Ameryce Łacińskiej. Ponadto w jednym szeregu wśród tej kategorii wymienia się takie spółki jak Silver Dollar Resources, Pacifica Silver, Apollo Silver.
Inwestycja w takie podmioty wymaga jednak specjalistycznej, żeby nie napisać głębokiej analizy fundamentalnej akceptacji dużej zmienności portfela. Większość juniorów nigdy nie znajduje opłacalnego złoża, a ich akcje mogą stracić na wartości przez konieczność ciągłego dodruku akcji w celu sfinansowania wierceń. Jeśli jednak trafią na „żyłę złota” (lub srebra), wzrosty mogą sięgać tysięcy procent, jak w słynnym przypadku Great Bear Resources, gdzie wzrost w 4 lata wyniósł zawrotne 5700 proc.
Inwestowanie w srebro wymaga zrozumienia jego unikalnej roli jako surowca ważnego dla nowoczesnych technologii oraz bezpiecznej przystani dla kapitału. Choć bezpośrednia ekspozycja na ten metal poprzez górnicze spółki giełdowe jest ograniczona ze względu na strukturę wydobycia (często będącego produktem ubocznym), liderzy tacy jak Fresnillo czy Hecla Mining oferują inwestorom już niezłą dźwignię operacyjną względem ceny samego kruszcu.
Istnieją też ETF-y z ekspozycją na górników srebra, zarówno globalne, jak i zgodne z regulacjami UCITS dostępne dla inwestorów z Polski. Na przykład Global X Silver Miners UCITS ETF to pierwszy europejski ETF na górników srebra, notowany w Londynie i Frankfurcie. Śledzi Solactive Global Silver Miners TR Index z pełną replikacją fizyczną. Innymi przykładami są iShares MSCI Global Silver Miners ETF czy Sprott Silver Miners & Physical Silver ETF. Fundusze śledzą indeksy spółek wydobywających srebro, oferując dźwignię względem ceny metalu dzięki stałym kosztom produkcji.
Wybór między stabilnymi producentami, bezpieczniejszym modelem streamingowym, ETF-em, a wysokoryzykownymi spółkami typu "junior" powinien być podyktowany indywidualnym profilem ryzyka, jednak dynamiczne wzrosty cen srebra w tym roku sugerują, że najlepsze raporty finansowe górników srebra dopiero przed nami.

























































