Dzisiejszą sesję japoński indeks Nikkei225 zakończył wzrostem o 0,6%, co po fatalnej sesji na Wall Street należy uznać za dobry wynik. Również dzisiejsze otwarcie w Europie dawało nadzieje na wzrosty.
„Oczekuję dalszych spadków notowań jena. Oznaki poprawy sytuacji na giełdach zwiększą apetyt na ryzyko, co zachęci inwestorów do kupna zagranicznych aktywów” - powiedział agencji Bloomberga Masahiro Sato, zarządzajacy departamentem skarbu w Mizuho Trust & Banking.
Oczekiwanie na poprawę sytuacji na giełdach rodzi zapotrzebowanie na tani kapitał, który można by tam zainwestować. A od kilku lat najtaniej jest właśnie w Japonii, gdzie oficjalna stopa procentowa wynosi zaledwie 0,5%. Globalni gracze wykorzystują ten fakt pożyczając gotówkę w Japonii i zamieniają ją na bardziej dochodowe aktywa - zazwyczaj są to obligacje państw o wysokich stopach procentowych lub akcje. Tego typu transakcje przyjęto określać terminem „carry trade”.
Analitycy nie mają wątpliwości, że to właśnie operacje carry trade obniżają dzisiaj wartość jena, który względem południowoafrykańskiego randa zniżkuje o 1,7%, a w stosunku do dolara kanadyjskiego traci 1%.
W piątek o godzinie 10:00 kurs USD/JPY rośnie o 0,45%, osiągając poziom 107,05 jenów za dolara. Euro drożeje o 0,43%, notując cenę 156,73 jenów. Kurs EUR/USD pozostaje stabilny na poziomie 1,4639$.
K.K.


























































