W ten sposób Janusz Onyszkiewicz odniósł się do dzisiejszych doniesień prasowych o zawartości tajnego aneksu do raportu z likwidacji WSI. "Dziennik" napisał, że według dokumentu przed Trybunałem Stanu za zaniedbania w WSI powinni stanąć były prezydent Lech Wałęsa, oraz trzej byli szefowie MON, w tym Janusz Onyszkiewicz.
Zdaniem Onyszkiewicza raport przygotowany przez Antoniego Macierewicza i dobór osób odpowiedzialnych za rzekome zaniedbania jest polityczny. W opinii Onyszkiewicza jest jakaś przedziwna "dziura" w ludziach, którzy są odpowiedzialni za brak nadzoru nad służbami. Jak dodaje, raport dotyczy czasów od wczesnych lat 90. aż do przejęcia władzy przez PiS, a w tym czasie ministrów obrony było więcej - jednak w raporcie ich nie ma.
Janusz Onyszkiewicz podkreśla, że raporty przygotowane przez Antoniego Macierewicza nie potwierdzają tezy, iż Wojskowe Służby Informacyjne były zagrożeniem dla Polski. Jego zdaniem taka teza jest fikcją. Jak dodaje Onyszkiewicz, w raportach nie ma nic, co usprawiedliwiałoby taką ocenę. Jak dodaje, jeżeli coś przeraża w tym raporcie, to właśnie brak czegokolwiek. W jego ocenie jeżeli Antoniego Macierewicza przeraża to co jest w raportach - "to powinien się leczyć z neurozy".
Zdaniem byłego szefa MON zarzut, że w WSI pracowali ludzie, którzy byli agentami GRU, ponieważ byli szkoleni w Związku Radzieckim, jest kuriozalny. W ocenie Onyszkiewicza jeżeli przyjąć taką zasadę, że jeżeli ktoś kto był szkolony w obcej armii i w obcym kraju jest agentem wywiadu tego kraju, to należy postawić kolejne pytania: czy nasi generałowie, którzy byli szkoleni w USA czy Wielkiej Brytanii są agentami CIA czy MI6?
Według "Dziennika" lista odpowiedzialnych za patologie w WSI obejmuje też kolejnych szefów tych służb oraz dwóch generałów Wojska Polskiego. Zdaniem rozmówców gazety, znających raport, likwidatorzy WSI postawili tezę, że Lech Wałęsa jako prezydent budował w swojej kancelarii oraz w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego nieformalną strukturę. Miała ona kontrolować i zlecać zadania UOP i WSI. Z kolei szefowie MON mieli działać na szkodę państwa przez niedopełnienie obowiązków i niedopilnowanie służb wojskowych.
Źródło:IAR




























































