Nawiązując kontakt z brytyjską firmą należy dokładnie określić warunki dostarczania towarów/usług, ze wskazaniem na ustawodawstwo państwa, do którego umowa się odwołuje. Gdy jednak takiego zapisu brakuje, trzeba stosować uchwałę Rady Europy nr 44/2001, stanowiącą o postępowaniu w przypadku posiadania przez jedną ze stron siedziby w kraju należącym do UE - czytamy w "Rzeczpospolitej".
Gdy brytyjski kontrahent zalega z płatnością, należy dostarczyć mu formalne żądanie spłaty zobowiązania, określające ostateczny termin uiszczenia zaległości (przykładowo 14 dni). Gdy to nie poskutkuje, należy wysłać kolejne pismo, zgodnie z którym pieniądze mają wpłynąć w ciągu 7 dni pod groźbą skierowania sprawy do sądu.
Brytyjska ustawa "Late Payment of Commercial Debt (Interest) Act" (odsetki od przeterminowanych zobowiązań) zezwala na żadanie od niesolidnego kontrahenta odsetek w skali 11,75 proc. rocznie.
Gdy wspomniany drugi termin także dobiegnie końca, sprawę kierujemy do sądu lub prosimy o pomoc prawnika. W przypadku korzystnego dla nas wyroku dłużnik musi w ciągu 14 dni uregulować zapłatę. Gdy wartość zobowiązania sięga 5 tys. funtów, zostanie nam zwrócona tylko część kosztów, ponieważ reszta to wynagrodzenie prawnika i koszty sądowe. Gdy jednak dług przekracza wspomnianą kwotę, sąd nakaże dłużnikowi pokryć poniesione przez nas koszty rozprawy.
(na podst.: Marta H. Studholme/Rzeczpospolita)
Jak wyegzekwować angielską należność
2005-09-09 15:13
publikacja
2005-09-09 15:13
2005-09-09 15:13






















































