REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jak nie wynajęliśmy mieszkań kibicom

2012-06-06 07:50
publikacja
2012-06-06 07:50

EURO 2012 miało stwarzać możliwość niebywałych zysków dla właścicieli mieszkań, którzy zdecydują się wynająć je kibicom. Mimo zbliżającego się turnieju na rynku można znaleźć wiele mieszkań od indywidualnych oferentów. Agencja Metrohouse & Partnerzy przygotowała listę siedmiu powodów braku zainteresowania taką formą wynajmu.


Po pierwsze: Mało atrakcyjne ceny


Miejsca noclegowe w prywatnych mieszkaniach miały być atrakcyjną odskocznią od miejsc w obiektach hotelowych. – W wielu przypadkach właściciele mieszkań przesadzili z cenami oferowanymi zagranicznym klientom, którzy wynajmując prywatne mieszkania spodziewali się znacznie niższych kwot, mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse. Średni koszt wynajmu całego mieszkania najwyższy jest w Warszawie i wynosi średnio 60 EUR. Prawie o połowę taniej (33 EUR) jest we Wrocławiu. Przy wynajmie 1 miejsca w pokoju należy nastawić się na kwotę od 11 do 20 EUR za osobę.


Po drugie: Niski standard


Oferowane turystom mieszkania nie zawsze spełniały standard akceptowalny dla przeciętnego gościa. Zapytania wpływające od zagranicznych turystów sugerowały chęć wynajmu mieszkań z możliwością korzystania ze sprzętu RTV, AGD, Internetu. Poszukiwane były mieszkania w nowych budynkach, chętnie z miejscem parkingowym. Z drugiej strony na rynku można znaleźć wiele ofert, w których podstawowy mebel stanowiło łóżko, a właściciel nie zapewniał podstawowego wyposażenia pożądanego przez najemców. Od wynajęcia odstraszały już same zdjęcia mieszkania, które stanowiły antyreklamę oferty.

Wakacje na giełdzie


 

Po trzecie: Lokalizacja


Większych problemów z wynajmem nie mieli właściciele mieszkań położonych w dzielnicach sąsiadujących ze stadionem i w centrach miast. Podstawowym wykładnikiem poszukiwania oferty stała się odległość do turystycznej części miasta i stadionu. Aktualne pozostają oferty noclegowe na obrzeżach miast. Często są to całe domy. Jak widać, kibice nie chcą dojeżdżać dodatkowo na mecze i preferują rejony najbliższe arenom wydarzeń sportowych i towarzyszących im imprez.


Po czwarte: Błędna kalkulacja czasu wynajmu


Właściciele wychodzili z przekonania, że uda się wynająć mieszkanie na okres co najmniej 5-7 dni. Założenie to okazało się błędne. Z obserwacji Metrohouse wynika, że kibice wynajmują prywatne mieszkania maksymalnie na 3 doby, a duża część potencjalnych najemców poszukiwała mieszkania tylko na jedną noc. Mimo to właściciele mieszkań niemal do ostatniej chwili zachowywali rezerwację dla „kluczowych klientów”, którzy zarezerwowaliby całe mieszkanie na nieco dłuższy okres. To jednak nie zdarzało się często.


Po piąte: Mniej kibiców niż zakładano


Serwis Szybko.pl, na co dzień zajmujący się tematyką nieruchomości przygotował dedykowaną, działającą w 36 językach, witrynę accommodation-euro2012.com. – Okazało się, że największa część jego użytkowników to Polacy (70 proc.). Zainteresowanie obcokrajowców pojawiło się dopiero na początku kwietnia, kiedy odnotowaliśmy znaczny wzrost wizyt na stronie z Anglii, Irlandii, Niemiec i Włoch, mówi Marta Kosińska z portalu Szybko.pl. Nałożone przez UEFA wymagania odnośnie dostępności miejsc noclegowych dla kibiców (dla Warszawy, Poznania, Gdańska i Wrocławia to łącznie 285 tys. miejsc) mogą okazać się w praktyce przeszacowane.


Po szóste: Duża konkurencja


Według szacunków Metrohouse i Szybko.pl liczba dostępnych ofert zakwaterowania w prywatnych mieszkaniach w każdym z miast-gospodarzy waha się między 1300 a 1500. Pomimo różnego rodzaju wątpliwości związanych z wynajmowaniem mieszkań kibicom, taki sposób dorobienia do domowego budżetu stał się bardzo popularny wśród właścicieli mieszkań. Wewnętrzna konkurencja sprawiła, że w pierwszej kolejności wynajmowały się mieszkania o dobrym standardzie po względnie niewygórowanych cenach. Oferty mniej atrakcyjne do dziś czekają na najemców. Wiele z nich stanowią mieszkania, które z różnych powodów nie znalazły w ostatnim czasie zainteresowanych wynajmem długoterminowym. Ich właściciele szukają w ten sposób okazji na „nadrobienie” okresów bezczynszowych.


Po siódme: Noclegi nie tylko w miastach-gospodarzach


Mimo, iż mecze EURO rozgrywane są na czterech stadionach, to kibice wybierają także inne miasta na miejsce stacjonowania. Na przykład Irlandczycy, których drużyna będzie rozgrywać mecze w Gdańsku i Poznaniu często wybierają Bydgoszcz. Z zainteresowaniem spotykają się także pensjonaty i zajazdy mieszczące się na trasach łączących miasta, w których rozgrywane są mecze poszczególnych drużyn.
Formą zwrócenia uwagi na wysokie ceny noclegów jest akcja zapoczątkowana na Facebooku „Kibice śpiom gdzie chcom”, która zachęca mieszkańców i służby porządkowe miast-gospodarzy do przymknięcia oka na kibiców śpiących pod chmurką. Na profilu pojawiają się coraz to nowe propozycje na spędzenie nocy pod gołym niebem.



/ Metrohouse
Źródło:Informacja prasowa
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~traktorzysta
Dnia 2012-06-06 o godz. 09:40 ~ja napisał(a):
> ale że niby chcą te 60euro za miesiąc czy jak? bo nie
> rozumiem :/
No co ty nie za miesiąc tylko pewno za rok 60 euro....
~dlaczego
Dlaczego nie ma artykułów pisanych przez Open Fajans
~mario
prawda jest prozaiczna. Niewielu kibiców przyjechało do Polski.
~obywatel
Błędem właścicieli było przede wszystkim zaufanie do "analyz" naganiaczy w stylu Brołken Haus, którzy to twierdzili, że opłaca się kupić mieszkanie żeby je na Euro wynajmować.

A poza tym sprawdza się stare przysłowie - chytry dwa razy traci. Niektórzy właściciele tak cenią swoje mieszkania najdrożej na świecie, dzięki
Błędem właścicieli było przede wszystkim zaufanie do "analyz" naganiaczy w stylu Brołken Haus, którzy to twierdzili, że opłaca się kupić mieszkanie żeby je na Euro wynajmować.

A poza tym sprawdza się stare przysłowie - chytry dwa razy traci. Niektórzy właściciele tak cenią swoje mieszkania najdrożej na świecie, dzięki czemu ani wynająć ani sprzedać nie mogą. A polska duma nie pozwoli zracjonalizować ceny, przynajmniej dopóki sytuacja nie przyciśnie...
~i wszystko w temacie
Jasne, mózgowcy.
Najtańsze wakacje masz w Turcji czy Tunezji. Uczciwie przyznaj jeden z drugim co myslisz o mieszkańcach tych regionów. Polacy jadą tam, żeby się poczuć jak Paannyy.
A już do Hiszpanii i Grecji (Tak, tej bankrutującej) jedziesz i płacisz dużo więcej, więc jeżdzimy dużo rzadziej i z większą celebrą.
Ale
Jasne, mózgowcy.
Najtańsze wakacje masz w Turcji czy Tunezji. Uczciwie przyznaj jeden z drugim co myslisz o mieszkańcach tych regionów. Polacy jadą tam, żeby się poczuć jak Paannyy.
A już do Hiszpanii i Grecji (Tak, tej bankrutującej) jedziesz i płacisz dużo więcej, więc jeżdzimy dużo rzadziej i z większą celebrą.
Ale stara jak świat prawda mówi, że ceni się tylko to za co trzeba zapłacić...

Średnia cena 250 euro/dzień za całe, min 4 -7 osobowe mieszkanie to dużo?
Chyba dla Rumuna, bo mnie wychodzi średnia ok 50 euro, czyli 2-3 godz. PRACY w Eurolandzie!!!
A standart i lokalizacja są bardzo rózne, to widać w ogłoszeniach, do wyboru.
A mega nagonka i szacunki rządu (który jak zwykle kłamał) spowodowały, że częśc obywateli zdecydowała się wynając to co ma najcenniesze, czyli własne lokum.

Lokum na którego zakup i wyposażenie często pracować będzie całe życie. Bardzo trudno więc zrozumieć, że nie chce wpuszczać obcych na 24h jak hotel ryzykując całym majątkiem za 250 euro? Ryzyko i stawka muszą być skalkulowane atrakcyjnie dla obu stron tej transakcji. A jak im się podoba i chcą zaoszczędzić, to niech spią na ziemi,
i tyle w temacie.

Prawda jest taka, że rząd wydał miliardy na organizację Euro 2012 lekką rączką, bo z podatków (czyli naszych pieniędzy). I to co osiągnął to ściągnięcie bandy europejczyków którzy albo nie stać, albo nie chcą wydać 50 euro w Polsce na lokal i utrzymanie. Mówić wprost cwaniaczki już siedzą w naszych miastach.

W sobotę widziałem takiego "kibica" w knajpie, anglojęzyczny południowiec. Podszedł do grupy dziewcząt i przedstawił się jako kibic z Hiszpanii. Zaprosił jedną z nich na drinka do baru, nie ustając w pianiu nad gościnnością Polaków.
Zamówił, a kiedy dostał zamówienie dla siebie i zaproszonej dziewczyny, wyciągnął 5 euro i oświadczył jej, że "niestety nie ma polskich złotych i czy łaskawie mogłaby zapłacić, bo barman nie przyjmuje euro..." Brawo dla Polki za refleks, bo odwróciła się i wyszła.
Cwaniaczek oczywiście zapłacił "odnalezionymi złotówkami". W rozmowie z barmanem dowiedziałem się, że koleś z kumplami tankuje na koszt naiwnych panienek już kilka dni i cała paleta "wszelkiej maści" kibiców oczekuje i namawia na darmowe stawianie im przez Polaków. Najbardziej podstawowy argument, to że dzieki drinkom POCZUJĄ SIĘ JAK W DOMU, a nasz rząd za granicą reklamuje nas jako najbardziej gościnny naród na Wisłą.

Gościnny czy głupi?



~mati odpowiada ~i wszystko w temacie
50 euro od osoby za nocleg w mieszkaniu to mało ? na zachodzie za 80 euro można miec nocleg w 3* hotelu (w zależnosci od likalizacji i miasta), ja nocowalem za podobna stawkę w luksemburgu. u nas jak kilka osób wynajmuje M to koszt od osoby powinien wynosić max 20 euro. 5 osób w M2 daje 100 euro. ale Polaczek jak wiadomo chytry, 50 euro od osoby za nocleg w mieszkaniu to mało ? na zachodzie za 80 euro można miec nocleg w 3* hotelu (w zależnosci od likalizacji i miasta), ja nocowalem za podobna stawkę w luksemburgu. u nas jak kilka osób wynajmuje M to koszt od osoby powinien wynosić max 20 euro. 5 osób w M2 daje 100 euro. ale Polaczek jak wiadomo chytry, a chytry 2x traci.
~Roll
Za dzień - przecież chodzi o doby
~ja
ale że niby chcą te 60euro za miesiąc czy jak? bo nie rozumiem :/

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki