

Co drugie dziecko w Polsce korzysta ze smartfona i tabletu. Niestety urządzenia mobilne to w wielu rodzinach źródło problemów. Dzieci, podróżując po internecie samopas, mogą poważnie uszkodzić swoją psychikę. Rodzicom z pomocą przychodzi SafeKiddo, aplikacja blokująca niepożądane gry i aplikacje.
- Nasza córka bez problemu obsługuje smartfona i tablet - relacjonuje kobieta. - Kiedy korzysta z tych urządzeń, jest cichutko. Teraz wolałabym jej to ograniczyć. Trudno to jednak osiągnąć, skoro dostała przyzwolenie. Do tego jej starsza siostra non stop korzysta ze smartfona i nie zwraca specjalnie uwagi na to, co do niej mówimy.
Ta wypowiedź pochodzi z ubiegłorocznego badania dr Magdaleny Rowickiej i dr. Michała Bujalskiego dla Akademii Pedagogiki Specjalnej. Naukowcy sprawdzili, jak wygląda zjawisko korzystania z urządzeń mobilnych wśród najmłodszych.
Co drugie dziecko korzysta ze smartfona
Niestety ich wnioski są pesymistyczne. Telefony i tablety w prawie każdej rodzinie są źródłem problemów. Choć oferują mnóstwo gier, które uczą dużo bardziej efektywnie od podręczników i oswajają dzieci z nowymi technologiami, młodzi ludzie pozostawieni sami ze swoimi smartfonami mogą zatracić się w graniu i oglądaniu filmów. Do tego podróżując samopas po internecie, mogą natrafić na witryny dla dorosłych. Wszystko to kosztuje dużo czasu i odbija się na kondycji fizycznej (brak wysiłku) i psychicznej (kłopoty z koncentracją, nadpobudliwość, koszmary senne).
Zagrożenia dla dzieci i młodzieży niosą też media społecznościowe. Rok temu „Wall Street Journal” ujawnił, że kierownictwo Facebooka od kilku lat wie, że należący do firmy Instagram jest szkodliwy dla znacznego odsetka nastolatków. Jak wynika z wewnętrznego raportu firmy, 32 proc. nastolatek stwierdziło, że czują się źle, kiedy myślą o swoim ciele, a korzystanie z Instagrama sprawia, że czują się jeszcze gorzej. Pojawiały się też myśli samobójcze.
Wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy z tych zagrożeń. Z raportu Rowickiej i Bujalskiego wynika, że co czwarte dziecko w wieku 0-6 lat w Polsce korzysta z mobilnego internetu bez nadzoru. „Rodzice udostępniają urządzenia elektroniczne małym dzieciom zazwyczaj nie ze względu na ich atuty rozwojowe, ale żeby sobie wygospodarować wolny czas, kiedy dzieci marudzą lub płaczą” - piszą naukowcy.
Do tego co drugie dziecko w Polsce korzysta ze smartfonów, tabletów oraz laptopów. Mobilna inicjacja zaczyna się zaraz po drugich urodzinach.
SafeKiddo jak bezpieczna piaskownica
- Najważniejsze jest zaufanie. Trzeba zapytać dziecko: „Dlaczego korzystasz z tej aplikacji lub strony internetowej?”. Zamiast wyśmiewać, ironizować, demonizować, najlepiej będzie, jeśli poznamy jego zwyczaje. Potem można działać - mówi Marcin Marzec, założyciel i prezes SafeKiddo. Start-up z Warszawy specjalizuje się w usłudze parental control (z ang. kontrola rodzicielska), czyli sprawia, że smartfon i komputer są bezpieczne w rękach najmłodszych.
Jak to działa? SafeKiddo zbiera strony internetowe do 24 kategorii, np. edukacja, sport i rozrywka. Następnie dopasowuje je do przedziału wiekowego dziecka i sugeruje, które mogą być odblokowane. SafeKiddo daje rodzicowi wolną rękę, np. może ograniczyć dostęp tylko do jednego portalu. Można też ustalić limity czasowe. Dzięki temu dziecko niczego nie zepsuje, nie zobaczy ani nie zrobi tego, czego nie powinno. To taka bezpieczna piaskownica, w której można spokojnie zostawić młodego użytkownika.
SafeKiddo w identyczny sposób zarządza dostępem do różnorodnych aplikacji, w tym mediów społecznościowych. Dzieli je na kategorie, tym samym wyciągając pomocną dłoń do rodzica, który nie nadąża za nowinkami.
Narzędzie pracuje w dwie strony. Dziecko może w trybie zdalnym poprosić o przedłużenie dostępu lub odblokowanie wybranej aplikacji bądź strony internetowej (służy temu przycisk „Poproś o dostęp”). By ułatwić podjęcie decyzji, mama lub tata dostaje zrzut ekranu i informację o kategorii strony.
- Jesteśmy dla każdego rodzica: otwartego, kontrolującego i - jakkolwiek może to zabrzmieć pejoratywnie - zakazującego. Tylko niestety to trzecie podejście może osiągnąć efekt odwrotny od zamierzonego. I wtedy katastrofa w domu gotowa. SafeKiddo to narzędzie do zrozumienia, jak bawią się nasze dzieci - tłumaczy Marcin Marzec.
Aplikacja raportuje także o aktywności dziecka w internecie. Tata lub mama mogą zobaczyć, gdzie ich pociecha spędza najwięcej czasu. Ponadto pozwala zlokalizować na mapie miejsce pobytu dziecka.
Zwykły rodzic zakłada poważny biznes
Marcin Marzec założył SafeKiddo w 2014 r. Jak tłumaczy, potrzeba zwykłego rodzica ewoluowała do poważnego biznesu. Impulsem stał się pierwszy smartfon dla jego kilkunastoletniego syna.
- Okazało się, że w system nie wbudowano żadnego narzędzia kontroli rodzicielskiej, które blokowałoby niepożądane treści, np. pornografię lub narkotyki. Rynek parental control był mocno rozdrobniony, np. dla Androida były dostępne jakieś aplikacje, ale nie działały za dobrze - wspomina prezes SafeKiddo. - Uznałem, że mogę taką aplikację przygotować, ale schody zaczynały się przy komercjalizacji. Dlatego szukałem pomocy w telekomach.
Pierwszą firmą, którą „złowił” Marcin Marzec, był Orange. Przedsiębiorca zaintrygował swoim pomysłem dział marketingu. Potem lawina ruszyła. Start-up pomagał m.in. Plusowi przy programie eTornister. Była to zintegrowana platforma edukacyjna umożliwiająca dzieciom korzystanie z podręczników i ćwiczeń w wersji cyfrowej. Tablet zawierał także lektury, encyklopedie, gry edukacyjne.
Jednym z ostatnich osiągnięć spółki jest usługa ochrony mobilnego internetu. To mechanizm wykrywający zagrożenia płynące z internetu i blokujący je, zanim dotrą do komputera czy smartfona. Tylko w 2019 r. CyberTarcza zablokowała 11,5 mln prób wejścia na strony phishingowe i ochroniła 2,5 mln klientów przed działaniem złośliwego oprogramowania.
- Teraz jednym z naszych priorytetów jest rozwiązanie NetFocus. Za jego pomocą zabezpieczamy każde urządzenie, które łączy się z firmową siecią - opowiada Marcin Marzec.
SafeKiddo ma obecnie ponad 200 tys. użytkowników. Dostępny jest w trzech abonamentach: Child, Family i Family Plus. Różni je jedynie liczba urządzeń, na których można zainstalować system. Płatność jest pobierana co trzy miesiące. Aplikację znajdziemy na platformach: Android, iOS, Windows.
Pakiet Child (cztery urządzenia) kosztuje 17,95 zł, Family (dziesięć urządzeń) - 44,95 zł, Family Plus (piętnaście urządzeń) - 89,95 zł. U operatorów subskrypcja usługi wliczana jest do ceny abonamentu.




















































