

Na początku czwartkowej sesji akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej taniały o ponad 6%. Od początku tygodnia notowania spółki nazwanej przez ministra Tchórzewskiego „hitem” spadły o 21% po tym, jak od stycznia do grudnia jej wartość wzrosła 10-krotnie.
Jastrzębska Spółka Węglowa, na giełdzie "stała się hitem", podczas gdy jeszcze niedawno określano ją jako "spółkę śmieciową" – powiedział w środę minister energii Krzysztof Tchórzewski. Wygląda na to, że wypowiedź ministra pojawiła się w bardzo niefortunnym momencie – od początku tygodnia uczestnicy giełdowej listy przebojów realizują zyski.
W czwartek o 10:42 za jedną akcję JSW płacono 66,80 zł, a więc o 6,6% mniej niż na zamknięciu środowych notowań. Wczoraj papiery węglowej spółki potaniały o 9,44%, we wtorek o 5,49%, a w poniedziałek o 1,43%. Od początku tygodnia kurs JSW spadł z 84,80 zł do 66,80 zł, a więc o 21%.
Od stycznia do końca listopada akcje JSW faktycznie były „giełdowym hitem”, drożejąc z zaledwie 8,66 zł do 88,70 zł - notując dziesięciokrotny wzrost wartości rynkowej w nieco ponad 10 miesięcy.

Tyle że wcześniej – w latach 2011-15 – akcje jastrzębskiej spółki były synonimem giełdowej klęski, spadając z poziomu przeszło 142 zł. Inwestor, który trzymał papiery JSW od dnia giełdowego debiutu (cena emisyjna wynosiła 136 zł), wciąż nie odrobił strat.
Krzysztof Kolany































































