Izrael przeprowadził w środę wieczorem pierwszy od trzech tygodni atak na południowe przedmieścia stolicy Libanu, Bejrutu. W nalocie zginął Malek Balut, dowódca elitarnej jednostki Hezbollahu, znanej jako Siły Radwan – poinformowało agencję AFP źródło bliskie tej proirańskiej organizacji.


Według anonimowego źródła bezpieczeństwa, cytowanego przez AFP, celem ataku było mieszkanie, w którym odbywało się spotkanie członków Sił Radwan.
Radwan to elitarna jednostka sponsorowanego przez Iran Hezbollahu, skupiająca się na operacjach przygranicznych i infiltracji terytorium Izraela.
O niemal pewnej śmierci Baluta poinformował również izraelski nadawca publiczny Kan.
Bejrut został zaatakowany po raz pierwszy od ogłoszenia 16 kwietnia zawieszenia broni między Izraelem a Hezbollahem. Poprzednie ataki na miasto miały miejsce 8 kwietnia, gdy seria izraelskich nalotów, w tym na centrum Bejrutu, zabiła ponad 350 osób.

Południowe, w większości zamieszkane przez szyitów dzielnice Bejrutu, znane jako Dahije, są uznawane przez Izrael za bastion Hezbollahu. W praktyce jest to jednak gęsto zaludniona część miasta, gdzie mieszka także ludność niezwiązana z ugrupowaniem.
Od 16 kwietnia między Izraelem a Hezbollahem formalnie obowiązuje rozejm uzgodniony przez przedstawicieli Izraela i Libanu przy amerykańskiej mediacji. Mimo to Izrael niemal codziennie przeprowadza ataki na południe i inne części Libanu, a wspierany przez Iran Hezbollah atakuje izraelskie siły stacjonujące w Libanie oraz cele na północy Izraela.
Podczas obowiązywania zawieszenia broni w izraelskich atakach w Libanie zginęło według ONZ co najmniej 380 osób.
Według danych libańskiego ministerstwa zdrowia, izraelskie naloty zabiły prawie 2700 osób i raniły ponad 8200 od 2 marca, kiedy to Hezbollah wciągnął kraj w wojnę regionalną, atakując Izrael.
Izraelska armia podała, że w walkach zginęło także 17 żołnierzy i jeden cywil pracujący dla wojska. (PAP)
baj/ sp/




























































