W Islandii wprowadzono nakaz równych płac bez względu na płeć. Pracodawcy będą musieli udowodnić, że wynagrodzenia kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach są równe - czytamy w CNN Money. W innym przypadku grozi im kara grzywny.
Jak podaje "Fortune", Islandia jest pierwszym krajem, który podjął ważne kroki, aby zapobiegać różnicom w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn. Ustawa w kraju nordyckim weszła w życie na początku tygodnia i ma zastosowanie wobec firm zatrudniających co najmniej 25 pracowników. Korporacje, gdzie pracuje minimum 250 osób, będą musiały uzyskać certyfikat równości wynagrodzeń do końca 2018 roku, natomiast mniejsze firmy będą miały na to kilka lat.
Obecnie pracodawcom zaniżającym pensję ze względu na płeć grozi kara w wysokości 500 dol. dziennie. Nie oznacza to jednak, że płaca nie może być w firmach różnicowana ze względu na wyniki i doświadczenie. Po stronie firm będzie leżało udowodnienie, że to nie płeć przeważyła o niższych wynagrodzeniu danego pracownika.
Mimo że Islandia jest czołówce krajów, które walczą z nierównością płac, kobiety w tym państwie otrzymywały w 2014 roku 78,5 proc. całkowitego dochodu z pracy mężczyzn, co potwierdzają dane ministerstwa opieki społecznej.
WSZ
































































