REKLAMA
ZŁOTY BANKIER

Amerykańska inflacja bazowa na nowym szczycie

Krzysztof Kolany2022-10-13 14:30, akt.2022-10-13 16:43główny analityk Bankier.pl
publikacja
2022-10-13 14:30
aktualizacja
2022-10-13 16:43

Co prawda „szeroka” inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych we wrześniu obniżyła się trzeci miesiąc z rzędu, to jednak po wyłączeniu żywności, paliw i energii ceny rosły w najszybszym tempie od 40 lat. To w zasadzie przesądza o kolejnych zdecydowanych podwyżkach stóp w Rezerwie Federalnej.

Amerykańska inflacja bazowa na nowym szczycie
Amerykańska inflacja bazowa na nowym szczycie
fot. Pla2na / / Shutterstock

We wrześniu inflacja CPI w USA spowolniła do 8,2 proc. w stosunku do odnotowanych 8,3% w sierpniu  i 8,5 proc. w lipcu - podało Biuro Statystyki Pracy. Konsensus rynkowy przewidywał odczyt w wysokości 8,1 proc. To trzeci z rzędu spadek rocznej dynamiki CPI w Stanach Zjednoczonych po tym, jak czerwcowy odczyt na poziomie 9,1 proc. był najwyższy od 41 lat.

W ujęciu miesięcznym odnotowano wzrost CPI o 0,4 proc. mdm po wzroście o 0,1% mdm zarejestrowanym w sierpniu. Dynamika miesięczna była zatem wyższa od oczekiwań ekonomistów, którzy spodziewali się wzrostu CPI tylko o 0,2% mdm.

Reklama

Jeszcze większym problemem pozostaje rosnąca inflacja bazowa. Wskaźnik CPI po wyłączeniu cen żywności, paliw i energii osiągnął dynamikę 0,6% mdm i 6,6% rdr. W ten sposób przekroczone zostało czerwcowe maksimum (6,5%). Po raz ostatni tak wysoką inflację bazową w USA widzieliśmy w sierpniu 1982 roku. W przypadku inflacji bazowej rynkowy konsensus kazał się spodziewać się wzrostu o 0,5% względem sierpnia oraz 6,5% w ujęciu rocznym. Mamy więc delikatne, aczkolwiek bolesne dla rynków akcji rozczarowanie.

Oznacza to tyle, że obserwowany od czerwca lekki spadek inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych wynika w zasadzie tylko z nieco niższych cen paliw, które swoje historyczne maksima osiągnęły późną wiosną. Natomiast inflacyjna fala „rozlewa się” na kolejne sektory gospodarki. Szczególnie widoczne jest to w przypadku coraz szybciej rosnących kosztów zaspokajania potrzeb mieszkaniowych. W tej kategorii odnotowano wzrost już o 6,6% rdr.

Taka sytuacja może skłonić kierownictwo Rezerwy Federalnej do kolejnych mocnych podwyżek stóp procentowych. Fed ma za sobą trzy podwyżki o 75 pb. każda. Rynek terminowy na blisko 90% wycenia szanse czwartej „siedemdziesiątkipiątki” podczas listopadowego posiedzenia FOMC. Do wiosny 2023 roku stopy w Fedzie mają wzrosnąć do 4,5-4,75% - wynika z obliczeń FedWatch Tool opartych o notowania kontraktów terminowych na stopę funduszy federalnych.

Stopy procentowe wciąż pozostają daleko w tyle za bieżącą inflacją CPI. Patrząc w perspektywie ostatnich 12 miesięcy, wzrost cen w Ameryce pozostaje bardzo wysoki. Przez poprzedni rok żywność zdrożała o 13 proc., energia o 19,8 proc., nowe samochody o 9,4 proc., a koszty mieszkania podniosły się o 6,6 proc. Do tego dodajmy przeszło 14,6-procentowy wzrost cen usług transportowych, usług medycznych o 6,5 proc. oraz przede wszystkim 33-procentowy skok cen gazu i przeszło 18-procentowy wzrost cen benzyn.

Z danych BLS wynika, że letnie spowolnienie inflacji CPI zawdzięczamy jedynie przecenie na rynkach paliwowych. We wrześniu benzyna w USA potaniała o 4,9 (po spadku o 10,6% mdm w sierpniu i 7,6% w lipcu), a olej napędowy o 2,7% (po przecenie o 5,9% mdm w sierpniu i 11% w lipcu). Trzeci miesiąc z rzędu odnotowano też spadek cen używanych samochodów (o 1,1 proc. mdm), które były „inflacyjnym hitem” ubiegłego roku. Ponadto tańsze niż w sierpniu były jeszcze meble (o 0,3%) i medykamenty (o 0,1%).

Bankierzy centralni w pogoni za inflacją

Od półtora roku inflacja konsumencka w największej gospodarce świata wymyka się spod kontroli bankierów centralnych. Jeszcze w lutym 2021 roku inflacja CPI wynosiła zaledwie 1,7 proc., w marcu osiągnęła wartość 2,6 proc. W kwietniu było to już 4,2%, a w maju amerykańska inflacja osiągnęła 5 proc. i w czerwcu doszła do 5,4%. Lipiec i sierpień przyniosły stabilizację powyżej 5 proc., utrzymaną także we wrześniu. Jednakże już w październiku 2021 roku inflacja CPI przyspieszyła do 6,2 proc., osiągając najwyższą wartość od 30 lat i przełamując ten szczyt w listopadzie, a następnie w grudniu, styczniu i lutym. W marcu amerykańska inflacja CPI była najwyższa od 40 lat, a w kwietniu tylko nieznacznie się obniżyła, by ponownie przyspieszyć w maju i w czerwcu.

Nienotowana od czterech dekad presja inflacyjna zmusiła Rezerwę Federalna do porzucenia ultraluźnej polityki pieniężnej prowadzonej od marca 2020 roku. Fed rozpoczął cykl podwyżek stóp procentowych w marcu, podnosząc koszt pieniądza o 25 pb., do 0,25-0,5 proc. W kwietniu członkowie FOMC zdecydowali się już na ruch o 50 pb. w górę i ogłosili, że 1 czerwca rozpocznie się zacieśnianie ilościowe, czyli redukcja sumy bilansowej banku. Na kolejnym posiedzeniu - w czerwcu - podwyżka wyniosła aż 75 pb. i była największa od 1994 r. Także w lipcu oraz we wrześniu stopy zostały podniesione o 75 pb. i obecnie przedział stopy funduszy federalnych wynosi 3,00-3,25 proc.

Dane o CPI uderzyły w rynki akcji

Rozczarowanie wyższą niż oczekiwano inflacją CPI w Stanach Zjednoczonych, zostało bardzo negatywnie przyjęte w pierwszej reakcji przez rynki akcji. Do otwarcia sesji kontrakty terminowe na S&P500 zniżkowały o blisko 1,9%, choć przed publikacją raportu BLS wzrosty przekraczały 1%. WIG20 w pierwszej reakcji zniżkował o 2,7%, pogłębiając przy tym dno tegorocznej bessy. 

Start amerykańskiej sesji giełdowej również nie pozostawiał złudzeń co do sentymentu po publikacji danych. S&P500 na otwarciu tracił 1,58%, przemysłowy DJ był 1,66% pod kreską, a technologiczny Nasdaq oddawał 2,8%. 

Nieco słabsza była reakcja rynku walutowego, gdzie dolar umocnił się względem euro - kurs EUR/USD szedł w dół o 0,7%. Dlasza część handlu złagodziła nieco silna aprecjację dolara. Jednakże na parze z polskim złotym przekładało się to na wzrost kursu do poziomu 4,98 zł.

Reagował także rynek długu, na którym rentowność 2-letnich obligacji rządu USA poszła w górę, sięgając niemal 4,52%. To najwyższy poziom od jesieni 2007 roku i jasny sygnał, że inwestorzy spodziewają się wyższego docelowego poziomu stóp procentowych w Rezerwie Federalnej.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Tak wygląda drugi chiński szok. Najbardziej boją się Niemcy
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Konto firmowe to nie tylko opłata za rachunek. Te koszty też mają znaczenie
Konto firmowe to nie tylko opłata za rachunek. Te koszty też mają znaczenie

Komentarze (45)

dodaj komentarz
nasch_tschalnik
Jak inflacja bazowa w rozmodlonym Tymkraju wynosiłą 6%, to Totalna Klapa zapowiadał deflację i bezrobocie na poziomie min. 20%, jeśli podniesie się stopy procentowe!
bhw
Ktoś mi jest w stanie wytłumaczyć co ci jankesi wyprawiają? Najpierw 3% w dół a teraz 3% w górę. Wiem że giełda to kasyno, ale takie wariactwo to wygląda na zabawę tłustych banków z gawiedzią, pomijając zupełnie rzeczywistość jaka się kroi. Co to ma wspólnego z danymi?
koperytko
To kasyno - "rynek" był przygotowany na różne dane i dlatego leszcz na pewno powstawiał pełno SL i dlatego tak poleciało - można powiedzieć klasyka.
Nie przez przypadek na kontraktach i forex 77% leszczy traci
od_redakcji
"Rosyjski ekspert wprost: Putin zagrał ostatnią kartą i przegrał. Klęska jest nieunikniona" Ale się dzbany pocieszają na chwilę przed pierdyknięciem zachodniego systemu.
pjoz
"Jeśli rosja się ucywilizuje, będzie to koniec świata" - Johann Strauss, 1852 r.
xyzq
Nie cieszyłbym się tak, zanim gruby schudnie to chudy zdechnie. Owszem, można się żywić korzonkami z lasu i palić chrustem. Tylko kto ma po to wszystko iść, kiedy synów i mężów na front zabrali i albo w puszkach wrócili albo są w niewoli albo panicznie usiłują uciekać byle dalej? Europa pewnie zbiednieje. Ale i tak za cholerę z embarga Nie cieszyłbym się tak, zanim gruby schudnie to chudy zdechnie. Owszem, można się żywić korzonkami z lasu i palić chrustem. Tylko kto ma po to wszystko iść, kiedy synów i mężów na front zabrali i albo w puszkach wrócili albo są w niewoli albo panicznie usiłują uciekać byle dalej? Europa pewnie zbiednieje. Ale i tak za cholerę z embarga na Rosję nie zejdzie. Aż do końca. Rosji. Aż nie będą minęli kim walczyć i albo się wycofają albo zostaną na polu bitwy. A jak to z tymi 20 milionami ;) rosyjskiej rezerwy wygląda to właśnie widzimy.
od_redakcji
Dolar: bezpieczna przystań (zielony) czy nieszczelna łódź ratunkowa (czerwony ?
jenak
Nawet leming tam nie leci. Nie ma po co. Zwlekali z tą wizą, kunktowali.....sojusznicy... , a tu jak wyżej/obok najgłupszy z najgłupszych pojął, że lepiej poruszać się po Europie niż tam się zapuścić.
jenak
Goście mają za chwilę wybory midterms. Boją się Trump i jego teamu, jak Tusk Jarka. Tam nic nie jest tak, jak jest napisane.
od_redakcji
Stał się cud na giełdzie w NYC. Dzbany nie wiedzą, co robić. Akcje likwidują straty CPI po doniesieniach z EBC.
Rynek spodziewa się, że EBC będzie potrzebował, mniej dodruku, aby okiełznać inflację.
Gra z liczbami. Mam nowy model.! Wszystko będzie dobrze.! Wchodzimy w rok klauna. !
Jest siła. Żeby jeszcze tak fizyczne zapasy
Stał się cud na giełdzie w NYC. Dzbany nie wiedzą, co robić. Akcje likwidują straty CPI po doniesieniach z EBC.
Rynek spodziewa się, że EBC będzie potrzebował, mniej dodruku, aby okiełznać inflację.
Gra z liczbami. Mam nowy model.! Wszystko będzie dobrze.! Wchodzimy w rok klauna. !
Jest siła. Żeby jeszcze tak fizyczne zapasy potrafili wyczarować.

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki