Kupujący samochody skorzystają na problemach europejskich producentów ze spadkami sprzedaży i agresywną chińską konkurencją. Koncerny są zmuszone mocniej walczyć o klienta, m.in. wysokimi rabatami - pisze w piątkowym wydaniu „Rzeczpospolita".


Według prognoz platformy sprzedażowej Superauto.pl w 2026 r. średnie ceny transakcyjne powinny spaść o 5–7 proc. wobec 2025 r. W niektórych przypadkach, zwłaszcza przy pozbawionych już rządowych dopłat autach elektrycznych, mogą przekraczać 30 proc. - informuje gazeta.
„Rabaty na samochody są dziś bardzo duże, w skrajnych przypadkach mogą sięgać 30 proc. i w 2026 r. utrzymają się na wysokim poziomie" – stwierdził cytowany przez „Rz" Bartosz Chojnacki, wiceprezes Superauto.pl. Według niego, największe obniżki widać w segmencie premium, gdzie np. oferowany przez platformę Audi A6 potaniał niemal o jedną trzecią, a cena BMW 5 zmalała o jedną czwartą. Mocno potaniały także auta popularne, jak Opel Mokka, Skoda Octavia czy Peugeot 308.
Natomiast ceny katalogowe obniżyć byłoby trudno - ocenia gazeta. „W przypadku aut spalinowych są już na dnie" – powiedział „Rz" Kazimierz Żytkowicz, właściciel wielomarkowej firmy Ford Wikar. Przyznał jednocześnie, że klient przychodzący do salonu nie płaci ceny katalogowej, bo zawsze dostaje rabat, niezależnie od akcji wyprzedażowych. „W ubiegłym roku rabatowanie było bardzo duże, w obecnym będzie kontynuowane, choć nie sądzę, by zwiększyło się jeszcze bardziej" – dodał Żytkowicz.
Gazeta podkreśla, że kluczowy będzie kurs złotego do euro - jeśli utrzyma się na poziomie 4,20–4,30, zapewni stabilizację cen.
Maciej Hochman, dyrektor zarządzający Mazda Motor Poland, powiedział „Rz”, że należy się spodziewać wzmożonych akcji promocyjnych na samochody zeroemisyjne w związku z zakończeniem dopłat. Według niego, to już się dzieje, bo w przypadku elektryków wartość upustów sięga od 20 tys. zł w segmencie aut popularnych do nawet 170 tys. zł w segmencie premium. (PAP)
lm/ sp/


























































