Po ograniczeniach wprowadzonych przez Euronet i Planet Cash operator Blika przekonuje, że wypłaty powyżej 200 zł to margines transakcji, i promuje cashback w sklepach. Na szczegółowe pytania o stawki, rozmowy z operatorami i analizę skutków Polski Standard Płatności nie chce odpowiedzieć.


Ograniczenia wypłat gotówki Blikiem w bankomatach przestały być incydentem. Euronet wprowadził limit 200 zł dla jednorazowej wypłaty kodem Blik w części swojej sieci, a Planet Cash zapowiedział obniżanie limitów w modelu, w którym wartości mają się różnić w zależności od bankomatu. O obu decyzjach pisaliśmy już na Bankier.pl, a rynek wchodzi w etap, w którym kluczowe staje się to, co zrobi operator systemu.
O co w tym wszystkim chodzi?
Sednem sporu nie jest sam limit, tylko pieniądze, które stoją za wypłatą gotówki. Chodzi o opłatę bankomatową, czyli prowizję, jaką system płatniczy płaci operatorowi bankomatu za to, że klient banku może wypłacić gotówkę w jego urządzeniu. To rozliczenie między instytucjami, a nie opłata pobierana od klienta przy bankomacie. Problem w tym, że operatorzy bankomatów od lat wskazują, że stawki nie nadążają za kosztami utrzymania infrastruktury, czyli serwisu urządzeń, dzierżaw lokalizacji, obsługi gotówki, transportu i zabezpieczeń, energii oraz wynagrodzeń.
Zobacz także
Dlatego organizacje kartowe zdecydowały się podnieść tę opłatę, by zrekompensować część wydatków ponoszonych przez operatorów bankomatów. Od lutego 2026 roku Mastercard pobiera 1,20 zł plus 0,18 proc. kwoty wypłaty, a Visa 1,20 zł plus 0,17 proc. Przy wypłacie 1000 zł koszt po stronie banku w przypadku Mastercard rośnie z około 1,70 zł do około 3 zł, a w przypadku Visa z 1,30 zł do około 2,90 zł. Dr Michał Macierzyński, szef departamentu usług cyfrowych w PKO Banku Polskim, szacował, że dla sektora oznacza to dodatkowe 100–150 mln zł rocznie i wzrost jednostkowych kosztów wypłat nawet o ponad 100 proc. w porównaniu z obecnym poziomem.
W tym kontekście spór o Blik staje się bardziej czytelny dla przeciętnego czytelnika. Operatorzy bankomatów mówią, że koszty utrzymania sieci rosną, a Blik pozostaje przy płaskiej opłacie 1,20 zł. To ułatwia zrozumienie, dlaczego operatorzy bankomatów coraz ostrzej walczą o warunki dla wypłat Blikiem, a część z nich zaczyna ograniczać limity.
Na te pytania PSP nie chciał nam odpowiedzieć
Polski Standard Płatności nie odpowiedział na serię konkretnych pytań, które miały wyjaśnić sedno sporu, czyli ekonomię wypłat Blikiem w bankomatach i to, czy da się uniknąć rozlewania się ograniczeń na kolejne sieci.
Pytaliśmy, czy PSP potwierdza tezę Euronetu, że obecne stawki nie pokrywają kosztów operatorów i że transakcje są realizowane „dwukrotnie poniżej kosztów”. Chcieliśmy wiedzieć, na jakich danych PSP opiera swoją ocenę, czy w latach 2024–2026 prowadził rozmowy z Euronetem i innymi niezależnymi operatorami o zmianie stawek oraz co było blokadą w negocjacjach.
Pytaliśmy też, czy PSP rozważa zmianę konstrukcji opłaty na model mieszany, podobny do tego, jaki w rozliczeniach bankomatowych wprowadzają organizacje kartowe, czyli część stała plus procent od kwoty, a jeśli nie, to dlaczego. Dopytywaliśmy, dlaczego Blik „zostaje przy swoim”, skoro Mastercard i Visa zmieniają zasady i stawki opłaty bankomatowej, i co musiałoby się wydarzyć, aby PSP zrewidował stawki dla wypłat Blikiem.
Wprost poruszyliśmy też zarzut potencjalnego konfliktu interesów, bo udziałowcami PSP są największe banki, a w tle jest także Mastercard. Chcieliśmy zobaczyć analizę skutków decyzji Euronetu dla dostępu do gotówki lokalnie, a nie tylko „w skali kraju”, oraz dane o realnej skali problemu, w tym o tym, jaki odsetek urządzeń Euronetu jest faktycznie wyłączony z limitu.
Na koniec pytaliśmy, jakie działania podejmie PSP, by przywrócić pełną funkcjonalność wypłat Blik w bankomatach Euronetu, czy planowane są rozmowy o stawkach i czy istnieje harmonogram.
Oj tam, oj tam. Wypłaty powyżej 200 zł to raptem 1 proc. operacji
Zamiast odpowiedzi punkt po punkcie, PSP przesłał komentarz Adama Kokoszkiewicza, dyrektora departamentu sprzedaży w Polskim Standardzie Płatności. W tej wypowiedzi spółka podkreśla, że wypłaty gotówki stanowią nieznaczną część wszystkich operacji Blik, a transakcje powyżej 200 zł to nieco ponad 1 proc. wszystkich transakcji.
PSP przyznaje, że decyzje niezależnych operatorów wpłyną na codzienne doświadczenie użytkowników, ale akcent przesuwa w inną stronę. Krytykuje odejście od jednolitego limitu na rzecz ustawień per bankomat, bo wtedy klient dopiero przy urządzeniu dowie się, jaką kwotę może wypłacić, i wskazuje, że ważna jest przewidywalność oraz transparentność zasad.
„Zamiast do bankomatu idźcie do Żabki”
Kluczowe jest jednak to, że PSP w praktyce nie odpowiada na pytanie, jak zamierza rozwiązać źródło konfliktu, skoro kolejni operatorzy bankomatów mówią wprost o nieopłacalności wypłat Blikiem. Zamiast tego spółka mocno promuje alternatywę, czyli cashback w sklepach stacjonarnych. PSP podaje, że dostęp do tej funkcji ma około 13 mln użytkowników Blik, którzy mogą wypłacać gotówkę przy okazji zakupów w ponad kilkunastu tysiącach sklepów, a potencjał tej usługi ma być w przyszłości wykorzystywany jeszcze mocniej. Równocześnie spółka przekonuje, że na rynku nadal dostępnych jest około 8 tys. bankomatów działających na dotychczasowych zasadach.
Ta narracja wygląda jak próba obejścia problemu, a nie jego rozwiązania. Ograniczenia dotyczą wprawdzie części transakcji, co PSP podkreśla, ale z perspektywy użytkownika wypłata gotówki to jedna z najbardziej wrażliwych funkcji, bo dotyczy dostępu do własnych środków. Gdy w grę wchodzą bankomaty w mniejszych miejscowościach i lokalizacjach o ograniczonym wyborze urządzeń, argument o „marginalnym udziale” nie musi uspokajać, zwłaszcza jeśli kolejne sieci zaczynają zmieniać zasady.
Warto też pamiętać – o czym pisaliśmy już na Bankier.pl – że w mniejszych miejscowościach sklepikarze niechętnie wypłacają gotówkę z kasy. Argumentują, że jest im potrzebna do rozliczania się z klientami.
Dysonans wizerunkowy
W tle jest też wyraźny dysonans wizerunkowy. W ubiegłym tygodniu prezes PSP napisał, że Nagroda im. Profesora Remigiusza Kaszubskiego Związku Banków Polskich trafiła w tym roku w jego ręce, a kapituła doceniła jego wkład w rozwój Blik oraz budowę europejskiej pozycji systemu. Tymczasem w sporze, który uderza w codzienną użyteczność Blik w bankomatach, PSP unika odpowiedzi na pytania o rozmowy z operatorami, analizy skutków i warunki, które mogłyby zakończyć konflikt.
Warto też odnotować kontekst infrastrukturalny. Według serwisu cashless.pl z najnowszych danych o największych sieciach bankomatów w Polsce wynika, że Euronet i ITCARD w IV kwartale ubiegłego roku zmniejszyły liczbę posiadanych maszyn łącznie o 192 urządzenia, w tym Euronet o 167, a ITCARD o 25. Cashless zwraca uwagę, że poza przypadkiem Millennium, które oddaje swoje bankomaty w zarządzanie firmie ATM Express, to jedyne spadki wśród działających w Polsce sieci bankomatowych. Przy kurczącej się sieci bankomatów spór o warunki ekonomiczne wypłat przestaje być wewnętrzną dyskusją branży i może coraz mocniej odbijać się na dostępności usługi dla klientów.
O komentarz poprosiliśmy także Narodowy Bank Polski oraz Związek Banków Polskich. Do chwili publikacji tekstu nie udało nam się uzyskać odpowiedzi. Będziemy kontynuować temat.



























































