REKLAMA

Inflacja w USA wyraźnie wyższa, niż oczekiwali ekonomiści. Ceny rosły najszybciej od ponad 40 lat

Maciej Kalwasiński2022-07-13 14:30, akt.2022-07-13 15:05analityk Bankier.pl
publikacja
2022-07-13 14:30
aktualizacja
2022-07-13 15:05
Inflacja w USA wyraźnie wyższa, niż oczekiwali ekonomiści. Ceny rosły najszybciej od ponad 40 lat
Inflacja w USA wyraźnie wyższa, niż oczekiwali ekonomiści. Ceny rosły najszybciej od ponad 40 lat
fot. LUCY NICHOLSON / / Reuters

Inflacja w Stanach Zjednoczonych ponownie przyspieszyła zdecydowanie mocniej, niż oczekiwali analitycy, i sięgnęła najwyższego poziomu od listopada 1981 r. Bardzo dynamiczny wzrost cen i relatywnie dobra sytuacja na rynku pracy zapewne utwierdzą władze Fedu w przekonaniu do kolejnych, zdecydowanych podwyżek stóp procentowych.

W czerwcu inflacja CPI w USA przyspieszyła do 9,1 proc. wobec 8,6 proc. w maju - podało Biuro Statystyki Pracy. Konsensus rynkowy przewidywał odczyt w wysokości 8,8 proc.

Bankier.pl na podstawie danych BLS

Ekonomiści - podobnie jak podanych za marzec - oczekują, że czerwiec wyznaczy szczyt inflacji w Stanach Zjednoczonych. Nadziei można upatrywać w spadających cenach ropy i wielu innych surowców na światowych rynkach oraz piętrzących się zapasach zgromadzonych przez biznes w obawie przed niedoborami i dalszym wzrostem cen. Widać też, że do gwałtownych wzrostów cen dostosowują się konsumenci, na których sprzedawcy nie mogą już tak łatwo przerzucać rosnących kosztów i marż.

Ceny żywności w czerwcu wzrosły o 10,4 proc., energii o 41,6 proc. (w tym oleju napędowego niemal dwukrotnie), używanych pojazdów o 7,1 proc., a koszty mieszkania o 5,6 proc.

Dynamika zwiększyła się również w ujęciu miesięcznym - w stosunku do maja ceny wzrosły o 1,3 proc., podczas gdy ekonomiści oczekiwali przyspieszenia do 1,1 proc. z 1 proc. obserwowanego miesiąc wcześniej.

W stosunku do maja ceny żywności poszły w górę o 1 proc., benzyny: aż o 11,2 proc., a najmu o 0,8 proc. (najmocniej od kwietnia 1986 r.).

Analitycy zwracają uwagę również na odczyt inflacji bazowej, czyli zmianę cen koszyka dóbr z wyłączeniem żywności i energii. W tym przypadku dynamika roczna spadła do 5,9 proc. wobec 6 proc. w maju, ale ekonomiści spodziewali się spowolnienia do 5,7 proc. Ponadto, w porównaniu do poprzedniego miesiąca inflacja bazowa niespodziewanie wzrosła: do 0,7 proc. z 0,6 proc. miesiąc wcześniej.

Prezes Fedu Jerome Powell zaznaczył jednak podczas konferencji prasowej po ostatnim posiedzeniu władz Rezerwy Federalnej, że członkowie FOMC biorą pod uwagę w procesie podejmowania decyzji o stopach proc. m.in. bieżące odczyty głównego wskaźnika inflacji, ponieważ wpływają one na oczekiwania inflacyjne Amerykanów, co z kolei przekłada się na kształtowanie oczekiwań inflacyjnych i, w konsekwencji, może sprzyjać ugruntowaniu inflacji.

W reakcji na dane znów widocznie umocnił się dolar. Kurs EUR/USD ponownie zbliżył się do parytetu - spadł z 1,007 do 1,0004. Niektórzy dostawcy notowań (rynek jest rozproszony) zanotowali pierwsze od grudnia 2002 r. przełamanie poziomu 1,00 na tej parze.

W piątek BLS zaraportował, że liczba etatów w sektorach pozarolniczych w czerwcu była o 372 tys. wyższa niż w maju. Wynik był lepszy od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się wzrostu o 270 tys. Równocześnie malały realne płace, ponieważ średnie wynagrodzenie wzrosło nominalnie o 5,11 proc.

Dobra kondycja rynku pracy sprawia, że amerykański bank centralny nie waha się stanowczo zacieśniać polityki pieniężnej w obliczu wysokiej inflacji, mimo że gospodarka USA prawdopodobnie znajduje się w technicznej recesji. W I kwartale roku PKB skurczył się w ujęciu zannualizowanym o 1,6 proc. Z modelu Atlanta Fed wynika, że spadek miał miejsce również w II kwartale.

Fed rozpoczął cykl podwyżek stóp procentowych w marcu, podnosząc koszt pieniądza o 25 pb., do 0,25-0,5 proc. W kwietniu członkowie FOMC zdecydowali się już na ruch o 50 pb. w górę i ogłosili, że 1 czerwca rozpocznie się zacieśnianie ilościowe, czyli redukcja sumy bilansowej banku. Na kolejnym posiedzeniu - w czerwcu - podwyżka wyniosła aż 75 pb. i była największa od 1994 r. Obecnie przedział stopy funduszy federalnych wynosi 1,50-1,75%. Inwestorzy oczekują, że 27 lipca władze amerykańskiego banku centralnego zdecydują się na kolejną podwyżkę o trzy ćwiartki. Po publikacji dzisiejszych danych pojawiła się szansa na ruch nawet o 100 pb. Istotnie wzrosło również prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki o 75 pb. we wrześniu.

Źródło:
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób. Tel.: +48 71 748 95 07

Tematy
Otwórz konto mBiznes Standard w mBanku, zyskaj 350 zł oraz aktywnie korzystaj z konta w którym masz gwarancję braku opłat przez 2 lata i 0 zł za prowadzenie i najważniejsze usługi w koncie firmowym

Otwórz konto mBiznes Standard w mBanku, zyskaj 350 zł oraz aktywnie korzystaj z konta w którym masz gwarancję braku opłat przez 2 lata i 0 zł za prowadzenie i najważniejsze usługi w koncie firmowym

Komentarze (57)

dodaj komentarz
jas2
Gierkowi się trafiła podobna sytuacja. Najpierw niskie stopy procentowe, potem ogromny kryzys naftowy, ogromny wzrost stóp procentowych dolarowych kredytów.
Oby teraz skończyło się to lepiej niż wtedy.
mnm1
Gierkowi trafiła się ... , tfffu Gierek utwierdzał utopijną socjalistyczną gospodarkę sterowaną.
Ona musiała zbankrutować i tak się stało.
Jeżeli w tej gospodarce panował jakiś kryzys, to był to kryzys wyobraźni.
niedziela16
Obecnie na świecie nie ma czegoś takiego jak "prawa rządzące ekonomią". Teraz światowy rynek jest po prostu sterowany. Między bajki można włożyć logikę zdarzeń, np.: "Jeśli zrobimy dodruk Dolara to nastąpi inflacja, spadek wartości waluty i podrożeją surowce." Teraz inflacja nastąpiła bo Ktoś tak chciał. Dolarów Obecnie na świecie nie ma czegoś takiego jak "prawa rządzące ekonomią". Teraz światowy rynek jest po prostu sterowany. Między bajki można włożyć logikę zdarzeń, np.: "Jeśli zrobimy dodruk Dolara to nastąpi inflacja, spadek wartości waluty i podrożeją surowce." Teraz inflacja nastąpiła bo Ktoś tak chciał. Dolarów jest coraz więcej i są coraz droższe, bo Ktoś tak chce. Złoto w rzeczywistości traci na wartości (wystarczy policzyć ile dziś można kupić w Ameryce za 1 oz. w stosunku do tego co można było kupić np. w roku '80-ym XX w.) i już wiemy jak w rzeczywistości legenda złota idzie się ..., bo Ktoś tak chce. Jest mu do czegoś potrzebne. Do czego? Jeśli spojrzymy globalnie to właścicie widać Komu i Dlaczego. Po prostu na świecie przybywa dóbr i potrzeba coraz więcej Dobrego Pieniądza - czyli takiego, w który ludzkość wierzy, żeby można było na czymś oprzeć światową neoekonomię i oczywiście kupować wszelkiego rodzaju dobra. Lokalne waluty mają rację bytu na lokalnych rynkach (nawet w skali kontynentalnej) ale Król jest jeden i właśnie pokazuje uzurpatorom, gdzie ich miejsce w szeregu. Globalna wojna o panowanie nad światem została już wygrana.
niedziela16
Dodam tylko, że kiedyś w przyszłości Ekonomia "odzyska" swoje miejsce. Prawa, które tak naprawdę nie utraciły swej wartości znowu zaczną obowiązywać. Złoto znowu stanie się oparciem dla skołatanych ludzkich umysłów i przetrzepanych kieszeni. Będzie to wtedy, gdy obecni jego posiadacze utracą weń wiarę. Wtedy pozbędą się Dodam tylko, że kiedyś w przyszłości Ekonomia "odzyska" swoje miejsce. Prawa, które tak naprawdę nie utraciły swej wartości znowu zaczną obowiązywać. Złoto znowu stanie się oparciem dla skołatanych ludzkich umysłów i przetrzepanych kieszeni. Będzie to wtedy, gdy obecni jego posiadacze utracą weń wiarę. Wtedy pozbędą się go w zamian za najlepszą walutę świata. Kiedy przepływy pomiędzy skarbcami się zakończą, nastąpi to na co teraz golbugowie czekają z utęsknieniem i co wieszczą śliniąc się jak oseski - wielki skok ceny czyli urealnienie wartości. Ale na razie to ze dwa pokolenia muszą odejść, bo za dobrze pamiętają, to co zapomniane być musi.
zgadujzgadula odpowiada niedziela16
Tak samo uważam pytanie KIEDY?
jas2 odpowiada niedziela16
Złoto jest ciężkie. Bardzo będzie obciążało kieszenie i damskie torebki na zakupach.
jas2
Glapiński znowu dał czadu.
andriej_duda
Pokolenie Z wkracza na rynek pracy! XDDD
A tak powaznie to... wytworzenia jakiego dobrobytu spodziewacie się po ludziach ktorzy sami nie wiedza jakiej są nawet płci a co tu dopiero mowic o konstruowaniu przez nich robotów albo algorytmów SI?
koperytko
To mówisz ze będzie gorzej gdy na rynek pracy weszło pokolenie urodzone w latach 90tych ??? Ja sobie tego nie potrafie wyobrazic że może ktoś być jeszcze bardziej upośledzony mentalnie i fizycznie z postawa roszczeniowa i uzaleznieniem od smartfonu
andriej_duda odpowiada koperytko
no, szpan, insta i jak oni tanczą po lodzie. A ze żryć dać im też coś było trzeba żeby zagłosowali tak jak trzeba to mamy teraz inflacje...

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki