Kolejne dane potwierdzają, że inflacja w Stanach Zjednoczonych nie jest ani niska, ani przejściowa. Oficjalny rządowy wskaźnik CPI wzrósł w październiku w najszybszym tempie od 30 lat, przekraczając barierę 6%.


Inflacja CPI w USA w październiku przyspieszyła do 6,2% rdr – poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). Jest to najwyższy odczyt od grudnia 1990 roku. Dane inflacyjne ponownie zaskoczyły większość ekonomistów. Rynkowy konsensus zakładał wzrost inflacji CPI „tylko” do 5,8%, co jednak i tak oznaczałoby przebicie inflacyjnego szczytu z 2008 roku.
Z kolei inflacja bazowa – czyli wskaźnik cen nieuwzględniający paliw, żywności i energii – ukształtowała się na poziomie 0,6% mdm i 4,6% rdr. Rezultat ten także znacząco przewyższył oczekiwania analityków, którzy spodziewali się odczytu na poziomie 0,4% mdm i 4,3% rdr. Był to też najwyższy poziom inflacji bazowej od sierpnia 1991 roku.
ReklamaZobacz także
Za nami kilka miesięcy bardzo szybkiego wzrostu inflacji konsumenckiej w największej gospodarce świata. Jeszcze w lutym inflacja CPI w USA wynosiła zaledwie 1,7 proc., w marcu osiągnęła wartość 2,6 proc., ale w kwietniu było to już 4,2%, a w maju amerykańska inflacja osiągnęła 5 proc. i w czerwcu doszła do 5,4%. Lipiec i sierpień przyniosły stabilizację powyżej 5% utrzymaną także we wrześniu. Dane za październik jednakże ostatecznie burzą narrację o „przejściowym” piku inflacyjnym.
Inflacja w Stanach Zjednoczonych w coraz wyraźniej przekracza 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej. Z każdym kolejnym miesiącem utrzymywania się powyżej linii 5% coraz trudniej będzie wmawiać ludziom, że jest to zjawisko „przejściowe”. Tym bardziej że genezą tego inflacyjnego szoku jest kombinacja potężnej stymulacji monetarnej z lat 2020-21 połączonej z polityką lockdownów, które nadwyrężyły globalne łańcuchy dostaw i obniżyły zdolności produkcyjne światowej gospodarki.
Tradycyjnie już najszybciej drożały paliwa. Olej napędowy był w Ameryce już o blisko 60% droższy niż przed rokiem, a ceny benzyn poszły w górę o niemal 50%. Energia elektryczna zdrożała o 11,2%, a gaz ziemny o przeszło 28%. Jednakże wzrost cen nie dotyczy jedynie paliw i energii. Ceny żywności w rok poszły w górę o 5,3%, mebli o 4,3%, a usług o 3,2%. Potężna inflacja widoczna jest w cenach samochodów. Nowe auta były w październiku o 9,8% droższe niż rok temu, a używane zyskały na wartości aż 26,4%. Względem października 2020 potaniały jedynie materiały medyczne (o 0,4%).
Już prawie galopująca inflacja wciąż pozostaje bez odpowiedzi banku centralnego. Co prawda w listopadzie Rezerwa Federalna nieco ograniczyła program skupu aktywów (ze 120 mld do 105 mld USD miesięcznie), ale wciąż jest to przejaw ultra-ekspansywnej polityki monetarnej. W dalszym ciągu utrzymuje też prawie na zerze stopę funduszy federalnych, co niszczy siłę nabywczą dolarowych oszczędności, potęgując tzw. represję finansową. Realna stopa procentowa dla dolara w październiku wynosiła -5,7%.
KK























































