Inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych w maju sięgnęła 2,8 proc. - poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). To najwyższy odczyt inflacji cenowej od lutego 2012 roku.


Rezultat był zgodny z oczekiwaniami ekonomistów, którzy spodziewali się inflacji CPI na poziomie 0,2 proc. mdm i 2,8 proc. rdr. W kwietniu amerykański indeks cen dóbr konsumpcyjnych wzrósł o 0,2 proc. mdm i 2,5 proc. rdr.
Czynnikiem najmocniej napędzającym wzrost inflacji CPI były drożejące paliwa. Benzyna w USA była w maju o prawie 22 proc. droższa niż przed rokiem, zaś olej napędowy podrożał o 25 proc. Ale presję inflacyjną dało się też zauważyć w sektorze usług, gdzie ceny wzrosły o 3 proc. Coraz szybciej – bo w tempie 3,5 proc. rocznie – rosły też koszty zakwaterowania.
W rezultacie tzw. inflacja bazowa – czyli inflacja CPI z wyłączeniem energii i żywności – przyspieszyła z 2,1 do 2,2 proc. rocznie i osiągnęła najwyższą wartość od lutego 2017 roku. Kombinacja rosnącej inflacji cenowej i najniższej od 18 lat stopy bezrobocia najprawdopodobniej utwierdzi Rezerwę Federalną na kursie normalizacji polityki pieniężnej.
Ekonomiści i inwestorzy są przekonani, że już jutro Fed dokona kolejnej podwyżki stóp procentowych o 25 pb. Przedział stopy funduszy federalnych zatem najprawdopodobniej wzrośnie do 1,75-2,00 proc. Rynek spekuluje, że do końca roku Fed dokona jeszcze jednej lub dwóch podwyżek po 25 pb. każda.

KK
































































