REKLAMA

IMS rozmawia o przejęciu spółki za granicą (wywiad)

2018-01-15 18:04
publikacja
2018-01-15 18:04

IMS prowadzi rozmowy w sprawie potencjalnych akwizycji na rynkach europejskich - poinformował PAP Biznes prezes Michał Kornacki. Według wypowiedzi prezesa, celem przejęcia mógłby być podmiot o skali porównywalnej do IMS. W Polsce grupa rozmawia o kontraktach z dużymi sieciami handlowymi, widzi też potencjał do rozwoju m.in. w sektorze bankowym.

"Cały czas prowadzimy równolegle rozmowy o przejęciach na różnych rynkach europejskich. Stopień zaawansowania tych rozmów nie upoważnia nas jeszcze do informowania o nich rynku. W negocjacjach pomaga nam fakt, że nasza spółka jest jedną z najbardziej rentownych w branży w Europie oraz to, że jesteśmy spółką publiczną. Otwartość naszych partnerów w rozmowach jest duża, ale jak wiadomo tego typu procesy wymagają czasu i negocjacji" - powiedział prezes.

"Sytuacja na rynku jest ciekawa - firmy, z którymi rozmawiamy, rozumieją, że warto się łączyć, by wspólnie obsługiwać większych klientów. Grupy handlowe i usługowe, które działają globalnie, chcą współpracować z podmiotami, które są obecne na wielu rynkach i właśnie do tego dążymy – posiadanie silnej struktury międzynarodowej i obecność na większej liczbie rynków, ułatwi nam rozmowy z globalnymi graczami" - dodał.

Kornacki chciałby przejąć firmę o skali działalności zbliżonej do IMS albo niedużo mniejszą.

"Na rynku nie ma wielu firm o podobnej wielkości do nas, natomiast spółek o obrotach rzędu 5-6 mln EUR jest sporo i mają one na ogół dobrą rentowność. Z pewnością jest to przedział, który nas interesuje. Zwykle są to spółki o relatywnie niskim zadłużeniu lub w ogóle bez długu, co należy do specyfiki naszej branży" - powiedział.

Dodał, że przy potencjalnej akwizycji IMS będzie się zapewne wspierać długiem. Zaznaczył, że firma - podobnie jak przy poprzednich akwizycjach - nadal preferuje model tzw. earn-out, czyli przejęcie pakietu większościowego oraz rozłożenie pozostałej części transakcji na 3-4 lata w zależności od wyników przejmowanej firmy.

W ocenie Kornackiego, obecnie w branży, w której działa IMS, "można się pokusić o dokonywanie transakcji w przedziale od 6- do 8-krotności EBITDA".

"Spółki, z którymi rozmawiamy, są w stanie same generować gotówkę i mają dobrą rentowność. W zakresie ceny staramy się oczywiście rozmawiać o wycenie niższej od tej, przy której notowany jest obecnie IMS – rozmawiamy o parametrach niższych o jedno-, dwukrotność mnożnika EBITDA naszej spółki. Nasi partnerzy z rynków europejskich rozumieją to podejście" - powiedział.

Prezes poinformował, że przy poszukiwaniu celu akwizycyjnego za granicą IMS korzysta z usług doradcy.

"Mamy doradcę, który posiada dużą sieć biur i wiedzę rynkową. Dzięki tej współpracy dokonaliśmy bardzo szerokiego przeglądu firm, które działają na rynku europejskim w naszej branży" - powiedział.

Na początku 2017 roku IMS informował o negocjacjach w sprawie przejęcie brytyjskiej spółki Pixel, świadczącej usługi tzw. digital signage, czyli marketingu audiowizualnego. Ostatecznie strony nie doszły do porozumienia.

SPÓŁKA POTWIERDZA CELE FINANSOWE i OPERACYJNE

W Polsce IMS nadal widzi "bardzo duży potencjał wzrostu", który - według Kornackiego - wynika m.in. z możliwości rozwoju usług digital signage (marketingu audiowizalnego) w sektorze bankowym.

"Ale nie tylko, bo rynek ciągle nie jest wyedukowany i nasycony. W sieciach handlowych i galeriach pojawiają się natomiast coraz większe ekrany. Kolejną szansą są urządzenia, które obecnie przygotowujemy, czyli np. interaktywne szafy grające, w których będzie można zamówić piosenkę np. w pubie czy barze. Bardzo dynamicznie rozwija się też rynek aromamarketingu, na którym przejęcie spółki Make Sense Media również może nas wzmocnić" - powiedział.

"Mamy pomysły na kolejne produkty, które moglibyśmy zaoferować naszym klientom, ale nie chcemy podpowiadać rozwiązań konkurentom. Jest duża grupa firm, które próbują nas naśladować" - dodał.

Spółka podtrzymuje, opublikowane w 2016 roku, cele finansowe i operacyjne.

"Potwierdzamy nasze średnioterminowe cele finansowe, a po wynikach za I kwartał możemy tradycyjnie już podać prognozę na cały rok" - powiedział Kornacki.

Cele to m.in. wzrost zysku EBITDA do 13,5 mln zł w 2017 roku, 16,5 mln zł w 2018 roku i 20 mln zł w 2019 roku. Po trzech kwartałach 2017 roku grupa wypracowała 8,3 mln zł wyniku EBITDA.

IMS liczy ponadto na wzrost liczby lokalizacji, w których świadczy usługi, o 2 tys. w 2017 roku, 2,5 tys. w 2018 roku i 3 tys. w 2019 roku. Po trzech kwartałach minionego roku wzrost ten wynosił ok. 500 lokalizacji - według słów prezesa, niższe od planowanego tempo pozyskiwania klientów to efekt m.in. długich negocjacji z dużymi sieciami handlowymi.

"W 2017 roku zmieniła się nam trochę struktura pozyskiwanych klientów – rozmawiamy z bardzo dużymi partnerami, posiadającymi nawet do tysiąca lokalizacji, niestety są to czasochłonne procesy. Pomimo że często mamy już za sobą wiele ustaleń, to ciągle pracujemy nad umowami. Taka jest specyfika rozmów z dużymi graczami" - powiedział Kornacki.

Dodał, że poza kontraktami z dużymi sieciami grupa stale podpisuje umowy z małymi, pojedynczymi punktami handlowymi, czym zajmuje się przejęta niedawno spółka Mood Factory.

"Mood Factory notuje bardzo dobre wyniki, w 2017 roku liczba obsługiwanych przez nią lokalizacji abonamentowych wzrosła o ok. 50 proc." - powiedział.

Kornacki poinformował, że w skokowym wzroście liczby lokalizacji obsługiwanych przez grupę może pomóc negocjowane obecnie przejęcie spółki Make Sense Media.

"Jesteśmy spokojni o nasze cele dotyczące wzrostu liczby lokalizacji abonamentowych, choć może zmienić się metoda ich pozyskiwania. Prowadzimy m.in. negocjacje w sprawie przejęcia spółki Make Sense Media, które posiada ok. 1,6 tys. lokalizacji" - powiedział Kornacki.

IMS informował w październiku o podpisaniu listu intencyjnego w sprawie przejęcia 51 proc. udziałów spółki w zamian za udziały w swojej spółce zależnej - IMS R&D. Strony zadeklarowały, że do końca stycznia ustalą warunki ewentualnej umowy.

NIEDŁUGO DECYZJA W SPRAWIE KONTYNUACJI SKUPU AKCJI WŁASNYCH

W czerwcu 2016 roku akcjonariusze IMS upoważnili zarząd spółki do skupu 1 mln akcji własnych. Od tamtej pory spółka przeprowadziła pięć transz skupu (ostatnia miała miejsce w październiku 2017 roku) i ma obecnie niecałe 540 tys. własnych akcji.

"Jeszcze nie mamy decyzji w sprawie dalszego skupu akcji własnych. W najbliższym czasie będziemy kończyć przygotowywania budżetu na ten rok, będzie więc okazja, żeby się spotkać z radą nadzorczą i przedyskutować to zagadnienie. Efekty poprzednich transz skupu akcji własnych były różne. Myślę, że decyzja w sprawie kontynuacji skupu zapadnie w ciągu kilku najbliższych tygodni" - powiedział Kornacki.

"Skupione akcje zostaną wykorzystane albo w transakcji przejęcia albo, jeżeli pojawi się jakiś zainteresowany fundusz – do sprzedaży z odpowiednim zyskiem, tak jak miało to miejsce w 2017 roku" - dodał.

Prezes poinformował ponadto, że IMS nie zmienia polityki dywidendowej, zakładającej wypłatę minimum 60 proc. zysku, o ile nie pojawi się transakcja akwizycyjna, która może wpłynąć na rekomendację podziału zysku. Z zysku za 2016 rok spółka wypłaciła 0,12 zł na akcję, co dało 4,02 mln zł.

Grupa IMS świadczy usługi z zakresu marketingu sensorycznego w tym audiomarketingu (przygotowane i emisja reklam dźwiękowych), digital signage (przekazy reklamowe na ekranach LCD) oraz aromamarketingu (marketing zapachowy). Klientami grupy są m.in. sklepy wielkopowierzchniowe oraz galerie handlowe.

IMS od 2014 roku jest notowany na rynku głównym GPW. Wcześniej, od 2012 roku, akcje spółki były notowane na NewConnect.

Łukasz Kucharski (PAP Biznes)

kuc/ jtt/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki