Potocznie nazywany jest podatkiem za śmieci. Jest naliczany co dwa miesiące i obejmuje nie tylko śmieci wyrzucane do kontenerów, ale też nieczystości, które są odprowadzane rurami kanalizacyjnymi. Jego wielkość ustalają radni każdego miasta i wsi. Więcej płacą mieszkańcy domów, mniej - właściciele mieszkań. W obu wypadkach kwota zależy też od powierzchni nieruchomości. Na przykład mieszkańcy Madrytu płacą rocznie średnio 60 euro, Barcelony - 50, a Sewilli 90 euro. Mieszkający w domach zwykle płacą o połowę więcej.
Od stycznia opłaty wzrosną średnio o 10 procent. W wielu miastach jest jednak coraz brudniej, bo w ramach oszczędności zmniejszono liczbę śmieciarek.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Ewa Wysocka - Barcelona/jp
Źródło:IAR




























































