Sejm odrzucił w czwartek wniosek posłów PiS i Konfederacji o odwołanie ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Przeciw wotum nieufności głosowali posłowie koalicji, z wyjątkiem trójki, która nie wzięła udziału w głosowaniu i posła Polski 2050, który był za odwołaniem ministry.


Za odwołaniem Pauliny Hennig-Kloski głosowało 213 posłów, 238 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Tym samym szefowa resortu klimatu i środowiska pozostaje na swoim stanowisku.
Wniosek o wotum nieufności poparły Kluby PiS i Konfederacji; przeciw były kluby: KO, PSL, Lewicy, Polski 2050 i Centrum.
Spośród 186 posłów PiS biorących udział w głosowaniu wszyscy byli za odwołaniem Hennig-Kloski. Podobnie było w klubie Konfederacji. Wszystkich 14 posłów biorących udział w głosowaniu było za wotum nieufności. Dwóch posłów nie głosowało: Sławomir Mentzen i Ryszard Wilk.
Z kolei wszystkich 155 posłów KO biorących udział w głosowaniu było przeciw odwołaniu minister klimatu; jeden poseł nie głosował - Robert Dowhan.

32 posłów klubu PSL-TD również głosowało przeciw wnioskowi o wotum nieufności. Podobnie było w klubie Lewicy; wszystkich 20 posłów biorących udział w głosowaniu było przeciw.
Cały klub Centrum liczący 15 posłów głosował przeciw wnioskowi o wotum nieufności.
12 z 13 głosujących posłów Polski 2050 było przeciw odwołaniu Hennig-Kloski; jeden poseł był za - Bartosz Romowicz; a dwóch posłów nie głosowało: Agnieszka Buczyńska i Piotr Górnikiewicz.
Wszyscy posłowie koła Demokracja (4) głosowali za odwołaniem minister klimatu; również wszyscy posłowie (4) koła Razem byli za. Dwóch posłów Konfederacji Korony Polskiej biorących udział w głosowaniu było za wotum nieufności.
Spośród 6 posłów niezrzeszonych, dwóch było za odwołaniem, a czterech przeciw.
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Hennig-Kloski wpłynął do Sejmu 27 marca br. Podpisało się pod nim ponad 80 posłów, przede wszystkim z PiS i Konfederacji. Jego autorzy ocenili, że dotychczasowe działania kierownictwa resortu wskazują na „poważne braki kompetencyjne, liczne błędy w procesie legislacyjnym oraz decyzje podejmowane w sposób chaotyczny i pozbawiony odpowiedzialnej analizy skutków społecznych i gospodarczych”.
We wniosku wymieniono 17 głównych okoliczności uzasadniających konieczność odwołania minister; wskazano m.in. na brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie unijnego systemu ETS, chaos wokół programu „Czyste Powietrze”, czy działania „na rzecz lobby wiatrakowego i OZE”. Skrytykowano również sposób kierowania ministerstwem, brak „elementarnego przygotowania merytorycznego”, czy działanie na szkodę bezpieczeństwa energetycznego.
Ministra Hennig-Kloska stwierdziła przed głosowaniem, że wniosek o jej odwołanie ma charakter polityczny, a jednocześnie jest „aktem oskarżenia przeciw 8 latom rządów PiS”. Zaznaczyła, że kierowany przez nią resort naprawia błędy popełnione przez poprzedników.
Natomiast premier Donald Tusk ocenił, że wniosek był obliczony na dokonanie rozłamu w koalicji rządowej. Podkreślił przy tym, że koalicja nie da się podzielić.
Po przegranych przez Hennig-Kloskę wyborach na przewodniczącą Polski 2050 - w partii doszło do rozłamu, w wyniku którego szefowa MKiŚ wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów opuściła ugrupowanie i utworzyła klub parlamentarny Centrum. Na początku marca ogłoszono powstanie stowarzyszenia Centrum Polska, którego prezeską została Hennig-Kloska. (PAP)
gkc/ mmu/


























































