REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Hasła SMS można przekierować - atak na klientów niemieckich banków

Michał Kisiel2017-05-05 12:38analityk Bankier.pl
publikacja
2017-05-05 12:38

Jednorazowe hasła przesyłane przez SMS uchodziły dotąd za dość bezpieczny mechanizm zabezpieczenia transakcji na rachunku bankowym. Za naszą zachodnią granicą doszło jednak w styczniu do włamań, które mogą podważyć zaufanie do wiadomości tekstowych jako drugiego poziomu zabezpieczeń w e-bankowości. Słabym ogniwem okazał się protokół używany przez operatorów telekomunikacyjnych.

Działającym w Niemczech złodziejom udało się w nowy, nieznany wcześniej sposób, okraść klientów banków. Jak donosi „Süddeutsche Zeitung”, hakerzy wykorzystali kilka technik jednocześnie. Pierwszym krokiem było zainfekowanie komputerów ofiar koniem trojańskim i pozyskanie w ten sposób loginów i haseł do rachunków bankowych. Do wyprowadzenia środków konieczne było jednak przełamanie drugiego poziomu zabezpieczeń.

fot. Issei Kato / / Reuters

Podobnie jak w wielu polskich instytucjach, transakcje zaatakowanych niemieckich klientów musiały zostać potwierdzone jednorazowymi hasłami wysyłanymi przez bank na telefon klienta. Do tej pory złodzieje z tego względu starali się zainfekować także telefon ofiary, np. skłaniając ją do zainstalowania oprogramowania (rzekomo pochodzącego z banku) przechwytującego wiadomości autoryzacyjne i przesyłającego je dalej do rabusiów.

W styczniowych atakach złodziejom udało się przekierować wiadomości z hasłami na inne numery telefonów – SMS-y nigdy nie dotarły do okradanych klientów. Hakerzy wykorzystali luki w protokole SS7 (Signalling System No. 7) używanym przez operatorów telekomunikacyjnych do przesyłania komunikatów technicznych potrzebnych m.in. do rozliczania połączeń i świadczenia usług w roamingu.

Dysponując nielegalnym dostępem do sieci operatora, co jak twierdzi gazeta wymaga niewielkiej „inwestycji” w wysokości 1000 euro, złodzieje byli w stanie skierować SMS-y z hasłami na swoje urządzenia. Fakt ten potwierdził przedstawiciel sieci O2 Telefonica, wskazując, że klienci, którzy padli ofiarą ataku, zostali powiadomieni, a niewymieniony z nazwy zagraniczny operator, którego infrastruktura została użyta w schemacie, został zablokowany.

O możliwości wykorzystania luk w protokole SS7 do śledzenia użytkowników telefonów, podsłuchiwania ich i przechwytywania wiadomości mówiono już od kilku lat. Przeprowadzony w Niemczech atak pokazuje, że zagrożenie jest jak najbardziej realne, a branża telekomunikacyjna nie poradziła sobie z wyzwaniem.

- Technologie używane w systemach sygnalizacji w Polsce są takie same, jak w innych krajach. Luki wykorzystane przez przestępców w Niemczech mogłyby zostać użyte również przez odpowiednio zdeterminowanych włamywaczy w Polsce. Zapewne rolę wspólnika odegrać musiałby ktoś z wnętrza firmy telekomunikacyjnej, dając przestępcom dostęp do SS7 - komentuje Emil Konarzewski CFO i partner w firmie Audytel.

- Dla przestępców znacznie prostszym rozwiązaniem jest obecnie zarażenie smartfona ofiary złośliwym oprogramowaniem. Wydarzenia z Niemczech mogą jednak skłaniać do refleksji o konieczności wprowadzania nowych form zabezpieczeń w bankowości elektronicznej - dodaje Konarzewski.

Podważenie zaufania do wiadomości SMS jako nośnika jednorazowych haseł może przyczynić się do szybszego rozpowszechnienia się innych metod potwierdzania operacji w kanałach elektronicznych. Banki, które rocznie wydają na wysyłkę kodów 70 mln zł, coraz częściej sięgają po autoryzację w aplikacji mobilnej. Taki mechanizm wprowadził mBank oraz T-Mobile Usługi Bankowe, a w tym roku usługę planuje uruchomić także Bank Zachodni WBK.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~Maciej
Kto przy zdrowych zmysłach, mając na koncie większą kwotę, zgodzi się na autoryzację w aplikacji mobilnej na smartfonie? To iluzja bezpieczeństwa. Należy zakładać, że nasz smartfon jest zawirusowany. Wystarczy jedna zainfekowana aktualizacja jednej z aplikacji i mamy wirusa. Programy antywirusowe na smartfona są kiepskie. A większość Kto przy zdrowych zmysłach, mając na koncie większą kwotę, zgodzi się na autoryzację w aplikacji mobilnej na smartfonie? To iluzja bezpieczeństwa. Należy zakładać, że nasz smartfon jest zawirusowany. Wystarczy jedna zainfekowana aktualizacja jednej z aplikacji i mamy wirusa. Programy antywirusowe na smartfona są kiepskie. A większość użytkowników i tak, żadnego antywirusowego programu nie ma. Nawet jeżeli protokołu SMS mają luki, to odpowiedzialność finansowa za te luki spada na operatora GSM. A przy zawirusowanym smartfonie winny będzie klient banku. I w sumie, ja osobiście, do haseł SMS od lat używałem oddzielnej karty sim włożonej do starej bezinternetowej Nokii. Bo hasła SMS na smartfona to też iluzja bezpieczeństwa.
~Mac
O pieniadze sie nie boje, bardziej sie boje ze mi kolekcje pornoli ukradna :
~wiejski_gupek
Jak oni chcą zainfekować mój telefon jeżeli moja Nokia 3100 nie ściąga aplikacji ?
~Maciej
Obsługuje protokół WAP (internet), MMS i Bluetooth. Żeby było bezpiecznie, w Nokii 3100 trzeba wyłączyć te funkcje.
~NiepostepowyAleMadry
Ja od lat powtarzam że bezpieczne sa tylko tokeny na karteczkach które noszę przy przysłowiowej "d...e". Jak mnie bank próbuje namawiać na zmianę to od razu mówię że jak tylko zlikwidują kartki z kodami to od razu zamknę konto.
płacę nawet już 19 PLN za 48 takich haseł i będę nadal płacił, nawet jak podniosą do 50.
~edward
Oj naiwny. Dane cyfr z tokenów są przechowywane ne serwerach banku oraz również bank zleca wydrukowanie zdrapek najtańszej firmie na rynku by prezes mógł dostać 4 mln na rok. Twoja kasa zniknie, a nie jego, to po co inwestować he, he
~Klient
Credit Agricole namawiał mnie wielokrotnie na hasełka smsowe, ja jednak pozostałem przy tokenie :)
~juesej
Ci "hakerzy" zostali wyszkoleni przez jakie państwo i dla jakiego wywiadu działają?
Obstawiam bandytów z ....
~2015
Zespół specjalistów twierdzi, że miał legalny dostęp do sieci SS7, ponieważ chronił niemieckich operatorów przed szpiegostwem. Wprawdzie włamanie się do niej nie jest takie proste, lecz specjaliści twierdzą, że operatorzy sami mogą nielegalnie wynajmować je firmom trzecim i nie ma wątpliwości, że mają do niej dostęp rządowe agencje Zespół specjalistów twierdzi, że miał legalny dostęp do sieci SS7, ponieważ chronił niemieckich operatorów przed szpiegostwem. Wprawdzie włamanie się do niej nie jest takie proste, lecz specjaliści twierdzą, że operatorzy sami mogą nielegalnie wynajmować je firmom trzecim i nie ma wątpliwości, że mają do niej dostęp rządowe agencje wywiadu takie jak NSA oraz firmy specjalizujące się w zabezpieczeniach. Jest więc wysoce prawdopodobne, że SS7 od lat jest wykorzystywana do monitorowania telefonów różnych osób.

Odkrycia poczynione przez Coultharta są dość przerażające, ponieważ pokazują, że nasza prywatność może być naruszana od wielu lat i to na bardzo dużą skalę.

http://technowinki.onet.pl/oprogramowanie/sieci-komorkowe-podatne-na-inwigilacje/g4ql7w
~MGS
z Chin, Rosji, ew Kim Dzong kogoś tam

Powiązane: Cyberbezpieczeństwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki