REKLAMA

Grzegorz Schetyna po 5 latach wraca do rządu; będzie szefem MSZ

2014-09-19 12:17
publikacja
2014-09-19 12:17
Dodaj Bankier.pl w Google
Grzegorz Schetyna po 5 latach wraca do rządu; będzie szefem MSZ
Grzegorz Schetyna po 5 latach wraca do rządu; będzie szefem MSZ
/ FORUM

Grzegorz Schetyna, niegdyś jeden z najbliższych współpracowników Donalda Tuska i numer "2" w PO, stopniowo marginalizowany, pozbawiony funkcji szefa MSWiA, marszałka Sejmu, będzie ministrem spraw zagranicznych w rządzie Ewy Kopacz. To największa niespodzianka w tym gabinecie.

"Grzegorza Schetyny nie muszę państwu przedstawiać. To ten, który w poprzednim rządzie pełnił bardzo odpowiedzialną funkcję wicepremiera i szefa MSW, w tej kadencji bardzo sprawny przewodniczący komisji spraw zagranicznych" - mówiła Kopacz prezentując w piątek jego kandydaturę.

"Pewnie będziecie państwo pytać, czy będzie ciągłość, bo w końcu poprzedni minister - Radosław Sikorski - odchodzi do Sejmu. Będzie ciągłość" - oświadczyła Kopacz. Jej zdaniem, Schetyna "potrafił bardzo ładnie współpracować" z Sikorskim. "Będąc w swej karierze marszałkiem Sejmu, również bardzo czynnie uczestniczył w polityce zagranicznej" - zaznaczyła.

Informacja o tym, że Schetyna będzie szefem dyplomacji w miejsce Sikorskiego, który po 7 latach odejdzie z MSZ, pojawiła się w czwartek - ostatniego dnia konsultacji desygnowanej na premiera Ewy Kopacz w sprawie tworzenia nowego rządu. Wcześniej Schetyna nieoczekiwanie zmienił zdanie w sprawie terminu wyborów nowego przewodniczącego Platformy, po tym jak Donald Tusk został szefem Rady Europejskiej.

Wakacje na giełdzie

Dotychczas opowiadał się za szybkimi wyborami na przewodniczącego partii, już po wyborach samorządowych, i deklarował chęć startu w nich. Przekonywał, że wybory prezydenckie i parlamentarne w 2015 roku powinny być poprzedzone wyborami szefa PO, który weźmie odpowiedzialność za wyborczy wynik. Dodał, że PO "musi stoczyć walkę o wizję, o to, jaka chce być".

W ostatnich dniach zmienił zdanie, zgadzając się z opinią Donalda Tuska i Ewy Kopacz, że wybory wewnętrzne w PO powinny odbyć się dopiero po wyborach parlamentarnych w 2015 roku. Komentatorzy wiązali to z propozycją wejścia do rządu, jaką dostał od Ewy Kopacz.

Zostało to uznane za próbę zjednania przez Ewę Kopacz kierowanej przez Schetynę frakcji w PO i zneutralizowania najważniejszego partyjnego rywala. W ten sposób w rządzie dotychczasowej marszałek Sejmu znaleźli się przedstawicieli obu silnych frakcji w PO - tzw. spółdzielni (Cezary Grabarczyk, Andrzej Biernat) i zwolenników Grzegorza Schetyny (on sam i Andrzej Halicki jako szef MAC).

Grzegorz Schetyna był już w rządzie PO-PSL - od listopada 2007 do października 2009 był wicepremierem, szefem MSWiA. Był to okres jego największych politycznych wpływów.

Z rządu odszedł po wybuchu tzw. afery hazardowej. Jego nazwisko pojawiało się w materiałach CBA dotyczących sprawy hazardowej. Schetyna zapewniał, że nie ma z nią żadnego związku. Krótko po odejściu z rządu został szefem klubu parlamentarnego PO (w miejsce Zbigniewa Chlebowskiego, który przestał pełnić tę funkcję również w związku z aferą hazardową). Tusk uzasadniał to m.in. "bojem" o wiarygodność PO, jaki partia będzie musiała stoczyć w Sejmie.

"W naszej wspólnej ocenie, to także mogłoby być używane, jako argument opozycji przeciwko wiarygodnym działaniom Platformy i rządu" - tak Tusk tłumaczył, dlaczego Schetyna odszedł z rządu. Zapewniał jednocześnie, że darzy Schetynę pełnym zaufaniem. Był to jednak początek długoletniego sporu między oboma politykami.

W 2011 r. Schetyna wprost krytykował Tuska za spóźnioną reakcję na opublikowany raport Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego w sprawie katastrofy smoleńskiej. "Reakcja (na raport MAK) była spóźniona, w tym sensie, że nie było odpowiedzi w tym samym dniu" - mówił.

MAK uznał wówczas, że powody tragedii, w której zginął prezydent Lech Kaczyński i 95 innych osób, leżą wyłącznie po stronie polskiej, nie przyczynił się do niej ani stan lotniska, ani działanie kontrolerów lotu ze Smoleńska.

Premier Donald Tusk w czasie, gdy szefowa MAK Tatiana Anodina przedstawiała raport przebywał na urlopie we Włoszech. Na temat raportu MAK wypowiedział się następnego dnia, w czwartek, w Warszawie, gdzie przyjechał przerywając urlop.

Schetyna do swoich zalet zalicza konsekwencję, umiejętność pracy z zespołem, brak strachu przed konkurencją i dobrą pamięć. Tę ostatnią nie wszyscy politycy uważali jednak za jego atut.

Urodził się w 1963 w Opolu w - jak sam podkreślał - rodzinie nauczycielskiej o patriotycznych i niepodległościowych korzeniach. W latach 80. działał w opozycji. Ukończył historię na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie przez kilka lat był przewodniczącym Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Od 1988 roku przewodniczył Międzyuczelnianemu Komitetowi Strajkowemu NZS we Wrocławiu. "Przed każdym strajkiem troszczył się o to, jaki jest rozkład budynku, którędy do środka może dostać się milicja, czy są odpowiednie warunki sanitarne. Inni nie myśleli o tak prozaicznych sprawach" - wspominał dolnośląski polityk PO i późniejszy rywal Schetyny w walce o szefowanie partią w regionie Jacek Protasiewicz.

W 1989 roku wszedł w skład Ogólnopolskiego Komitetu Strajkowego NZS, był przedstawicielem opozycyjnych organizacji studenckich w rokowaniach Okrągłego Stołu.

Po studiach trafił do wrocławskiego urzędu wojewódzkiego. Jako asystent "solidarnościowego" wojewody Janisława Muszyńskiego odpowiadał za sprawy personalne, czyli - jak sam mówił - ograniczenie etatów i zwolnienie 350 pracowników. Z tego czasu pochodzi przezwisko "Czekista", jakie nadali 27-letniemu wówczas Schetynie urzędnicy. W 1991 r., kiedy Jan Krzysztof Bielecki został premierem, Schetyna został wicewojewodą. To doprowadziło go do partii premiera - Kongresu Liberalno-Demokratycznego, którą zasilili w tym okresie jego koledzy z NZS - Paweł Piskorski, Andrzej Halicki, czy Jacek Protasiewicz.

W KLD, którego przewodniczącym był Donald Tusk, zaczął robić partyjną karierę. W 1992 roku został sekretarzem generalnym Kongresu. W przedterminowych wyborach we wrześniu 1993 KLD nie przekroczył progu wyborczego. Po jakimś czasie w partii zapadła decyzja o połączenia z Unią Demokratyczną. Wspólna partia, Unia Wolności, powstała wiosną 1994 roku.

W tamtym okresie współtworzył na Dolnym Śląsku Radio Eska (razem z Rafałem Dutkiewiczem), był także właścicielem koszykarskiego klubu Śląsk Wrocław. Jest też zagorzałym kibicem piłki nożnej.

W 1997 roku Schetyna został po raz pierwszy posłem, z list UW. W tamtym czasie rywalizował z również wpływowym we Wrocławiu politykiem Unii - Władysławem Frasyniukiem, wywodzącym się z UD. Ich konflikt powodował, że struktury dawnego KLD i UD we Wrocławiu nigdy się na dobre nie zintegrowały.

Miało to znaczenie w 2001 roku, gdy po porażce Donalda Tuska w wyborach na przewodniczącego UW z Bronisławem Geremkiem dawni "liberałowie" postanowili opuścić Unię i ze zwolennikami Andrzeja Olechowskiego założyli Platformę Obywatelską. Schetyna odgrywał ważną rolę w budowaniu nowej partii i miał w niej wysoką pozycję. Zwłaszcza od momentu, gdy formalnym przewodniczącym PO został w 2003 roku Donald Tusk, zastępując Macieja Płażyńskiego.

Schetyna przez lata uchodził za człowieka, który trzyma szeregi partyjne "żelazną ręką". Zwłaszcza od 2004 roku, gdy został sekretarzem generalnym PO (był nim do 2010 roku, gdy przesiadł się na fotel I wiceprzewodniczącego). Według mediów to Schetyna wykonywał za Tuska "czarną robotę", gdy trzeba było eliminować kolejnych partyjnych rywali - Andrzeja Olechowskiego, Jana Rokitę, Pawła Piskorskiego. W końcu sam znalazł się na celowniku Tuska, choć, jak opowiadał kiedyś Paweł Piskorski, duet ten wydawał się nierozerwalny, bo doskonale się uzupełniał.

Początkiem napięcia między nimi stała się afera hazardowa i odwołanie Schetyny ze stanowiska wicepremiera i szefa MSWiA. Potem Schetyna "zrewanżował się" Tuskowi, kandydując w 2010 roku po wyborach prezydenckich, z poparciem Bronisława Komorowskiego, na funkcję marszałka Sejmu. Tusk chciał, by już wtedy marszałkiem została Ewa Kopacz, ale Bronisław Komorowski wskazał na Schetynę. Jako marszałek Sejmu Schetyna przejął na miesiąc - do czasu zaprzysiężenia w sierpniu przez Zgromadzenie Narodowe Bronisława Komorowskiego - obowiązki prezydenta (Komorowski pełnił je po śmierci Lecha Kaczyńskiego).

PO wyborze Schetyny Tusk jednak komplementował go. "Jestem przekonany, że nasz Sejm będzie dumny z naszego nowego marszałka" - podkreślił premier. Zwrócił uwagę, że Schetyna "bez żadnej obawy przyznaje się, że jego ulubionym bohaterem jest Gladiator, ale i Shrek równocześnie".

Tusk, jak pisały media, "ukarał" Schetynę po wygranych przez PO wyborach parlamentarnych w 2011 roku. Przeforsował na marszałka Ewę Kopacz, a Schetyna objął stanowisko szefa sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Pozwolił sobie nawet na publiczną wypowiedź, że Schetyna aspiruje do roli "konkurenta i lidera wewnętrznej opozycji". Ustępującemu marszałkowi nie pomogły dobre stosunki z Bronisławem Komorowskim.

Od tego czasu były sekretarz generalny PO z każdym miesiącem tracił pozycję w partii. Podczas konwencji w 2013 roku postanowił nie rywalizować z Tuskiem o stanowisko przewodniczącego PO w wyborach powszechnych, by "nie rozbijać partii", ale i tak przestał pełnić funkcję I wiceprzewodniczącego, a potem stracił na rzecz Jacka Protasiewicza fotel szefa dolnośląskiej Platformy.

Gdy na jaw wyszły tzw. taśmy Protasiewicza podczas zarządu krajowego Platformy doszło do gorącej dyskusji, podczas której fala krytyki spłynęła głównie na Schetynę i jego ludzi (chodziło o nagrania, w których działaczom PO oferowano pracę w KGHM w zamian za głosowanie na rywala Schetyny). Schetyna utrzymywał wówczas, że z wyciekiem taśm nie miał nic wspólnego. Twierdził, że to on był ofiarą całej sytuacji, bowiem przegrał wybory, w których ktoś próbował wpływać na delegatów. W wyniku porażki w wyborach na szefa dolnośląskich struktur Platformy i ponownego wyboru Donalda Tuska na szefa PO, Schetyna nie znalazł się nawet w nowym zarządzie PO, stając się od tego momentu jedynie szeregowym posłem swojej partii.

Paradoksalnie jednak marginalna, jak się mogło wydawać, funkcja szefa Komisji Spraw Zagranicznych stała się dla Schetyny dobrą odskocznią do powrotu do rządu i objęcia w gabinecie Ewy Kopacz stanowiska ministra spraw zagranicznych. Kierując przez trzy lata komisją mógł przygotować się do funkcji szefa dyplomacji.

Schetyna ma 51 lat. Jest żonaty, ma córkę. (PAP)

pś/ agy/ par/ jra/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Rząd Ewy Kopacz

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki