Już wcześniej do zaniechania bojkotu wyborów nawoływała była premier Benazir Bhutto, przewodząca opozycyjnej Pakistańskiej Partii Ludowej. Dzisiejsza decyzja Nawaza Sharifa oznacza, że dwa najbardziej znaczące ugrupowania opozycyjne w Pakistanie zamierzają uczestniczyć w wyborach. Bhutto od dawna twierdziła, że bojkot wyborów będzie na rękę obecnym władzom Pakistanu z prezydentem Pervezem Musharrafem na czele. Była premier nawoływała przy tym do postawienia Musharrafowi twardych warunków odnośnie uczciwej i wolnej kampanii wyborczej. Wśród tych warunków znalazło się żądanie zniesienia stanu wyjątkowego oraz wypuszczenia z więzień przedstawicieli opozycji. Oba te warunki Pervez Musharraf zaczyna spełniać. Więźniowie są zwalniani, a stan wyjątkowy ma się zakończyć 15 grudnia.
Jednak opozycja nie zdołała wypracować wspólnego stanowiska w sprawie przywrócenia sędziów Sądu Najwyższego zdymisjonowanych z początkiem listopada. Jeszcze do niedawna ugrupowanie Nawaza Sharifa uważało, że bez spełnienia tego warunku udział Pakistańskiej Ligi Muzułmańskiej Sharifa w wyborach nie będzie możliwy. W styczniowych wyborach udział weźmie 47 pakistańskich ugrupowań politycznych.
Źródło:IAR


























































