Kandydat na prezesa NBP Adam Glapiński uważa, że obniżka stóp nie da efektu w postaci wzrostu popytu na kredyt.
"NBP ma przygotowany arsenał niekonwencjonalnych instrumentów polityki pieniężnej, po które może w razie czego sięgnąć. Ale my szczęśliwie uprawiamy klasyczną politykę pieniężną. Dlaczego? Bo w takiej dobrej sytuacji jesteśmy. Nie musimy dolewać płynności bankom, bo tej płynności w sektorze jest aż nadto. Nie musimy stosować luzowania ilościowego, bo nie ma u nas problemu z dostępnością kredytu. Jeśli jest, to problem z popytem na kredyt - powiedział w wypowiedzi dla "Dziennika Gazety Prawnej".
"(...)Z tego punktu widzenia dalsze obniżanie stóp procentowych nie dałoby żadnego efektu w postaci pobudzenia popytu na kredyt" - dodał.
Glapiński powiedział, że NBP nie uczestniczy w rozwiązywaniu problemu kredytów we frankach.
"Na dziś nie ma tematu udziału NBP w rozwiązywaniu problemu kredytów we frankach. Na przełomie maja i czerwca Kancelaria Prezydenta ma zaprezentować nowe propozycje w tej sprawie. My w tym zupełnie nie uczestniczymy. To nie jest więc moment, by w ogóle rozważać czy i w jakim zakresie weźmie w tym udział" - powiedział.

Powiedział również, iż wydaje mu się, że podatek bankowy nie przyniesie przychodów na takim poziomie, na jakim zakładano.
Dodał też, że dobrze by było zmniejszyć udział kapitału zagranicznego w bankach do 40 proc., a polskiego do 60 proc.
map/ jtt/






























































