REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gerard Depardieu zrzeka się obywatelstwa. Wszystko przez podatki

2012-12-16 11:22
publikacja
2012-12-16 11:22
Francuski aktor . O swojej decyzji poinformował w liście otwartym do premiera Jean-Marc Ayrault. Tekst listu opublikował francuski dziennik "Le Journal du Dimanche".

Wyjaśniając swoją decyzję aktor odniósł się do niedawnej wypowiedzi szefa rządu. Określił on jako "dość żałosną" przeprowadzkę Depardieu do Belgii, aby uniknąć 75-procentowego podatku. Aktor mieszkający dotąd w Paryżu zameldowany jest obecnie w liczącej 2 tysiące mieszkańców belgijskiej wiosce Néchin nieopodal granicy z Francją.

»Gerard Depardieu uciekł do Belgii przed podatkami


"Żałosne, powiedziałeś? Żałosne? Ponieważ jest to żałosne" - odpowiada aktor w swym liście słowami z przedwojennego filmu "Śmieszny Dramat" Marcela Carné.

"Nie domagam się, żeby moja decyzja była chwalona, ale mogłaby być przynajmniej uszanowana. Nikt kto opuścił Francję, nie został tak obrażony jak ja" - napisał Depardieu w liście opublikowanym przez "Le Journal du Dimanche".

145 mln euro podatku


Gérard Depardieu, który w tym miesiącu skończy 64 lata, napisał, że rozpoczął pracę w wieku 14 lat i - jak podkreślił - zawsze płacił podatki i inne daniny. Twierdzi też, że w mijającym roku zapłacił 85 procent podatku od przychodu, a w ciągu ostatnich 45 lat - 145 milionów euro.

"Pytam Pana, panie Ayrault, Kim Pan jest, żeby mnie oceniać? Kim pan jest?!" - pisze aktor w liście do szefa francuskiego rządu. "Daję Panu mój paszport i moje ubezpieczenie społeczne, z którego nigdy nie korzystałem" - dodaje. "Nie żyjemy już w tym samym kraju, jestem prawdziwym Europejczykiem, obywatelem świata" - napisał Gérard Depardieu.

Decyzja aktora o przeprowadzce do Néchin spotkała się z szeroką krytyką w całej Francji. Premier Jean-Marc Ayrault nazwał jego posunięcie "żałosnym", a prawnik z rządzącej Partii Socjalistycznej Yann Galut ocenił, że takie zachowania powinny prowadzić do utraty obywatelstwa.



"Le Journal du Dimanche"/iar/moc/Siekaj
Źródło:IAR
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~antek
Czysto teoretycznie, jakby bogaci(aktorzy, lekarze , prawnicy...) nie płacili wielkich podatków, to w prostym liczeniu -ile mniej by płacili, tyle niższa warstwa kupująca u nich wyroby/usługi mniej by płaciła za nie.
~ty
wierzysz w cuda? chciwość nie ma granic, zapamiętaj
~alfred odpowiada ~ty
ale w teori istnieje tez cos takiego jak wolny rynek
~jos odpowiada ~ty
spróbujcie spojrzeć na podatki od dużych dochodów od nieco innej strony.
Można podać trochę przykładów ludzi, którzy doszli do majątku naprawdę głównie dzięki sobie, ale to naprawdę wyjątki i większość to imigranci.
Większość ludzi zawdzięcza wysokie dochody albo inwestycjom, które zostały w nich włożone (wykształcenie, start
spróbujcie spojrzeć na podatki od dużych dochodów od nieco innej strony.
Można podać trochę przykładów ludzi, którzy doszli do majątku naprawdę głównie dzięki sobie, ale to naprawdę wyjątki i większość to imigranci.
Większość ludzi zawdzięcza wysokie dochody albo inwestycjom, które zostały w nich włożone (wykształcenie, start do kariery, jakieś przekazane im aktywa, dalszy PR itd.) albo przodkom (którzy wystartowali jak wyżej).

Jest kilka modeli społecznych.
W Europie państwa działają jak rodzaj Venture Capital - każdy dostaje opiekę zdrowotną, wykształcenie praktycznie wg chęci, dostęp do wszelkiego rodzaju wsparcia przy rozwijaniu zainteresowań (artystycznych, sportowych, naukowych itd.). Oczywiście większość tych dzieciaków kończy jako przeciętni urzędnicy czy robotnicy, ale jeden na ileś rozwija zdolności, robi karierę - i wtedy oczekuje się, że przyniesie dla społeczeństwa korzyści rekompensujące te koszty.
W USA za jakość opieki medycznej, wykształcenia, możliwość rozwoju swoich zainteresowań trzeba zapłacić. Można pieniędzmi, można pożądanymi osiągnięciami (np. sportowymi), można podpisać kontrakt (np. z wojskiem na studia medyczne).
Importuje się też już "gotowych" specjalistów wykształconych w innych krajach za pieniądze tamtych społeczeństw.
Kraje arabskie (te naftowe) po prostu importują wszelkich specjalistów - ale tylko na potrzebny czas, bez żadnych zobowiązań socjalnych, emerytalnych itd.
Wiele krajów azjatyckich (Korea Południowa, Chiny) w pewnym momencie miały brak wykształconych ludzi - państwo wyszukiwało najlepszych i finansowało im studia za granicą, staże w zachodnich firmach - potem oferowało im kierownicze stanowiska. W ten sposób ograniczali nakłady tylko do najlepiej rokujących. W miarę jak te państwa się bogacą - coraz bardziej przechodzą na model przypominający europejski.

Można dyskutować o wadach poszczególnych rozwiązań, ale w Polsce sporo ludzi oczekuje, że państwo będzie działało "po europejsku", ale oni będą zachowywali większość korzyści "po amerykańsku".
Tak się po prostu nie da.

~johny11 odpowiada ~jos
Jakoś nie widać tylu zdolnych z tego 'venture capital' co w Ameryce gdzie trzeba za wszystko płacić. A 75% to jest trochę okradanie ludzi. Ja sobie nie wyobrażam (i pewnie Warren Buffett też nie) żebym płacił taką część zarobków z powrotem do kasy państwa. A z resztą to pomyśl na kogo by płacił Depardieu te podatki - na imigrantów Jakoś nie widać tylu zdolnych z tego 'venture capital' co w Ameryce gdzie trzeba za wszystko płacić. A 75% to jest trochę okradanie ludzi. Ja sobie nie wyobrażam (i pewnie Warren Buffett też nie) żebym płacił taką część zarobków z powrotem do kasy państwa. A z resztą to pomyśl na kogo by płacił Depardieu te podatki - na imigrantów z Afryki najczęściej, u których rozwoju nie widać za dużego.
~jos odpowiada ~johny11
Dnia 2012-12-16 o godz. 20:15 ~johny11 napisał(a):
> Jakoś nie widać tylu zdolnych z tego 'venture
> capital' co w Ameryce gdzie trzeba za wszystko
> płacić. A 75% to jest trochę okradanie ludzi. Ja sobie nie
> wyobrażam (i pewnie Warren Buffett też nie) żebym płacił

Buffet postuluje
Dnia 2012-12-16 o godz. 20:15 ~johny11 napisał(a):
> Jakoś nie widać tylu zdolnych z tego 'venture
> capital' co w Ameryce gdzie trzeba za wszystko
> płacić. A 75% to jest trochę okradanie ludzi. Ja sobie nie
> wyobrażam (i pewnie Warren Buffett też nie) żebym płacił

Buffet postuluje podniesienie podatków,
to jest skala, wysokie procenty płaci się od nadwyżki ponad dość wysokie progi
więc takie podatki nie obniżają poziomu życia tych zamożnych tylko utrudniają
gromadzenie rodzinnych fortun,
akurat w USA jest dość częste przekazywanie przez bogaczy większości majątku
na cele społeczne.

co do ilości zdolnych - amerykański program atomowy został stworzony przez emigrantów, amerykański program kosmiczny - tak samo. Na amerykańskich studiach inżynierskich i ścisłych dominują azjaci. Trudno znaleźć poważny amerykański program badań podstawowych bez udziału badaczy przyjezdnych z Europy lub Azji.
Nikt nie odmawia amerykanom mistrzostwa w marketingu i biznesie oraz rzucających o glebę dokonań w zakresie patentowania i pozywania wszystkich o wszystko, jednak jeśli chodzi o wyniki w badaniach i tworzeniu rzeczywistych innowacji to Europa i Azja nie mają powodu do kompleksów. Tak samo w sztuce.

~endi odpowiada ~johny11
Mylisz się Johny - emigranci z Afryki mogą pochwalić się wyjątkowo dużym rozwojem w portkach z czego wiele europejek jest niezwykle szczęśliwa ...
~tommy odpowiada ~endi
He, He, He, jakieś komleksy endi?
~Ja
a niby dlaczego ma być okradany 75% to kpina!! każdy powinien płacić takie same podatki a jak zarabia więcej to tylko sobie zawdzięcza !!
~ty, jerzy pawlik
Ja jestem wyjątkowym debilem, powinieneś napisać, bo Budka Suflera ma Braci, a bracia zawdzięczają karierę ojcu Cugowskiemu, we aktorstwie, tv jest identycznie, robią się prawdziwe klany biznesowe, i haracz 75% jak znalazł!

Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki