Polski potentat liczy, że w kuluarowych rozmowach uda mu się przekonać Rosjan do rozpoczęcia rozmów w sprawie nowego kontraktu gazowego. Polska działa pod presją czasu, gdyż za rok wygasa nam 3-letnia umowa na dostawy gazu z Rosji. Obie strony zdają sobie sprawę, że Polska jest skazana na rosyjski surowiec i nie ma zbyt wielu atutów w ręku, aby wynegocjować dobre warunki kontraktu. W tej sytuacji PGNiG może zdecydować się na ustępstwa wobec Gazpromu.
Na czym miałyby one polegać? Przede wszystkim na zmianach w strukturze akcjonariatu spółki Gas-Trading będącej trzecim – obok PGNiG i Gazpromu – udziałowcem EuRoPol Gazu, który zarządza polskim odcinkiem rurociągu jamalskiego (płynie nim gaz) do naszego kraju). Tą kwestią mają się zająć udziałowcy spółki podczas walnego zgromadzenia zaplanowanego na dziś (spotkanie akcjonariuszy EuRoPol Gazu odbędzie się tydzień później).
Gazprom domaga się przywrócenia struktury właścicielskiej spółki sprzed podwyższenia kapitału w 1997 r., kiedy to Gazprom był największym akcjonariuszem z 35 proc. głosów. Obecnie wygląda ona tak: PGNiG (43,4 proc. udziałów), Bartimpex Aleksandra Gudzowatego (36,1 proc.), Gazprom Export (15,9 proc.) Węglokoks (2,3 proc.) i Wintershall (2,3 proc.).
Zmiana w akcjonariacie Gas-Trading może w przyszłości umożliwić Gazpromowi przejęcie kontroli nad EuRoPol Gazem, w którym Gas-Trading ze swoim 4-proc. pakietem jest języczkiem u wagi. PGNiG i Gazprom mają bowiem po 48 proc. udziałów.
Czy więc zmiany w akcjonariacie Gas-Trading są dla Polski korzystne? – Mają one wyłącznie sens, wtedy gdy zostaną one połączone z rozwiązaniem innych spornych kwestii dzielących obie spółki – mówi Andrzej Szczęsniak, ekspert branży paliwowej. – Nowy zarząd postępuje jednak rozsądnie, wykazując gotowość do negocjacji – dodaje Szczęsniak.
Ale ustępstwa wobec Rosjan mogą odwrócić się przeciw PGNiG. Może się tak stać w sytuacji, jeśli akcjonariusze Gas-Tradingu podejmą decyzję o likwidacji spółki (taki wniosek kilka lat temu stawiało PGNiG). Przy obecnej strukturze akcjonariatu zyskałby na tym PGNiG, którego udziały w EuRoPol Gazie zwiększyłyby się do 49,7 proc.
Po wykupienie pozostałych mniejszościowych akcjonariuszy rozwiązanego Gas-Tradingu polska spółka gazowa zdobyłaby wręcz pakiet kontrolny operatora Jamału. Jednak w przypadku wprowadzenia zmian oczekiwanych przez Gazprom scenariusz ten może być dokładnie odwrotny. To rosyjski monopolista przejąłby wówczas kontrolę nad tranzytem gazu przez Polskę.
Błażej Dowgielski
Więcej na ten temat




























































