Aż 29 z 55 pytanych analityków czyli 53% uznało, że wkrótce nastąpi ich ruch w górę. Tylko 8 spodziewa się spadku, a 18 niewielkich wzrostów. Cena ropy w momencie sondażu na giełdzie w Nowym Jorku wynosiła 67 dolarów za baryłkę.
Bezowocne dyskusje Zachodu z władzami Iranu, który jest czwartym producentem ropy na świecie sugerują, że może nawet dojść do blokady morskiej tego kraju. Już Niemcy, Francja i Wielka Brytania wezwały do zwołania pilnego posiedzenia Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej podległej ONZ, po decyzji Teheranu o wznowieniu prac nuklearnych.
- Inwestycyjne dolary napływają na rynek energii, gdyż ludzie wietrzą możliwość zysku w przyszłości z racji zawirowań wokół Iranu. Przekroczenie ceny 70 dolarów za baryłkę jest bowiem pewne - przyznaje John Kilduff, wiceszef zarządzania ryzykiem w firmie nowojorskiej Fimat USA. Ceny ropy w kontraktach terminowych wciąż pną się w górę, a 60% analityków jest przekonanych, że ruch ten potrwa długo. Niektórzy mówią nawet, że psychologiczna granica 100 dolarów pęknie wkrótce. Na pewno ceny ropy przekroczą rekordowy poziom 70,85 dolarów za baryłkę z 30 sierpnia 2005 r., gdy huragan Karina spustoszył stan Luizjana i Mississippi, przy okazji niszcząc platformy wydobywcze w Zatoce Meksykańskiej oraz rafinerie na brzegu.
Iran wydobywa 3,9 mln baryłek ropy dziennie, a więc 5% światowej produkcji. Arabia Saudyjska, największy dostawca ropy, może te braki uzupełnić dostarczeniem dodatkowo najwyżej 1,3 mln baryłek dziennie. - Chociaż embargo na ropę jest raczej mało prawdopodobne, to ważny jest fakt, że nie ma w tej chwili żadnej możliwości zastąpienia ropy irańskiej inną w przypadku zastopowania jej dostaw z Iranu - mówi Makoto Takeda, analityk ds. energii w tokijskiej firmie Iriya Bansei Securities. - Najgorszy scenariusz to znaczna podwyżka cen pomimo prób wzrostu wydobycia - dodaje.
Dlatego analitycy z Barclay,s Capital Paul Horsnel i Kevin Norrish, którzy w sondażach Bloomberga najlepiej trafiali w cel, teraz przewidują, że w 2006 r. średnia cen ropy sięgnie na pewno 68 dolarów za baryłkę, ale ich koledzy z Goldman Sachs Group mówią nawet o 68,50 - 69 dolarach.
Zapasy ropy w USA wynoszą w tej chwili 321,4 mln baryłek informuje Departament Energii. Są więc wyższe o 12% od średniej tygodniowej z ostatnich 5 lat. Jest to pocieszające. Tymczasem w Nigerii rebelianci atakują rurociągi i urządzenia wydobywcze w delcie rzeki Niger. Zagrozili atakami na towarzystwa naftowe. Dlatego organizacje pracowników nigeryjskiego przemysłu wydobywczego zapowiedziały, że wycofają personel z zagrożonych rejonów, o ile rząd nie powstrzyma ataków partyzantów.
- Wraz z narastającym napięciem w Iranie i Nigerii oraz zagrożeniem atakami na firmy naftowe, krótkookresowe zapotrzebowanie może wywindować ceny ropy bardzo wysoko w najbliższym czasie - mówi Tobias Mereth, analityk rynku kontraktów terminowych w Credit Suisse w Zurychu. - Spekulanci utrzymują znaczną ilość krótkotrwałych pozycji. Wraz z napływem tych niedobrych informacji ci inwestorzy mogą się poczuć zagrożeni na swoich pozycjach - dodaje.
Okazuje się bowiem, że fundusze hedgingowe i inni wielcy spekulanci rynkowi zmniejszyli ilość transakcji krótkoterminowych na giełdzie kontraktów futures Nymex w Nowym Jorku, informuje Amerykańska Komisja Obrotu Kontraktami Terminowymi. Ich ilość spadla z ponad 14 tys. zawartych tydzień wcześniej, do zaledwie 772 obecnie. Obecnie spekulujący mają otwartych ponad 146 tys. pozycji krótkoterminowych.
Analitycy początkowo mieli nadzieję na spadek cen ropy z powodu łagodnej zimy we wschodniej części Stanów Zjednoczonych, ale zmienili zdanie po tym, gdy w Europie rozszalała się ona na całego. To też będzie windować ceny ropy i oleju opałowego.
Adam Wolski




























































