GPW chwilowo pod wpływem czynników lokalnych. Możemy podejrzewać, że zieleń na warszawskich indeksach to efekt zadowolenia akcjonariuszy banków z wyników posiedzenia Komitetu Stabilności Finansowej - usztywniania kursu franka nie będzie, straty banków odsuwają się w czasie - komentuje Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ.


Frankowicze bez opcji węgierskiej, GPW w górę
A wyników właściwie brak. Wniosek Komitetu, że banki muszą wywiązać się z zapisów umów mogą brzmieć zabawnie - przede wszystkim chodzi tu o zobowiązanie banków do akceptowania ujemnego LIBORu i odliczania go od i tak niskiej marży. Nie będzie sztywnego ustalenia kursu CHF/PLN, nie ma systemowego rozwiązania - takiego jak np. na Węgrzech czy planowanego rozwiązania sytuacji "frankowiczów" w Chorwacji. Pojawiła się propozycja szefa KNF - przewalutowania kredytu po korzystnym kursie z momentu podpisania umowy, ale przy jednoczesnym wyrównaniu bankowi oszczędności, jakie kredytobiorca odczuł względem odpowiedniej raty w kredycie złotowym. Ale to nadal tylko propozycja.
Banki nie mogą się jednak specjalnie cieszyć. Nie dość, że do części kredytów przyjdzie zwyczajnie dopłacać, to jest to zwyczajne odkładanie problemu w czasie. Mowa także o zawężaniu spreadów - czyli odcięciu kolejnego strumyka dochodów, jednocześnie koszty pozyskiwania franka przez banki jest wysokie. Pytanie, czy banki chętnie usiądą do negocjacji z klientami - i czy do tej rozmowy będzie musiało się włączyć państwo. Przekładając to na język rynkowy - ryzyko dla banków, szczególnie tych z dużą ilością frankowych kredytów w portfelu, nadal istnieje. A problem sam się nie rozwiąże - mówi Bugaj.
Nie patrzmy więc na duże indeksy - dobrymi okazjami były np. papiery PKN Orlen, które ze względu na kapitalizację nie mają dużego wpływu na WIG20. Czyli nadal - najważniejsza jest selekcja i dywersyfikacja.





























































