Ford ogłosił, że w ramach szukania oszczędności, zwolni 7000 osób na świecie do końca sierpnia – donosi BBC News.
Plan redukcji zatrudnienia w Fordzie obejmuje 10 proc. całej załogi, pracownicy będą mogli skorzystać z programu dobrowolnych odejść lub otrzymają wypowiedzenia. W Stanach Zjednoczonych cięcia obejmą 2300 osób, ogółem firma zaoszczędzi w sumie 600 mln dolarów rocznie.
Zwolnienia obejmą tzw. białe kołnierzyki. „Aby odnieść sukces w naszej konkurencyjnej branży i postawić Forda na podium w szybko kształtującej się przyszłości, musimy ograniczyć biurokrację, wzmocnić menedżerów, przyspieszyć podejmowanie decyzji, skupić się na najbardziej wartościowej pracy i obniżyć koszty” powiedział Jim Hackett, dyrektor wykonawczy Forda, w e-mailu skierowanym do pracowników.
Hackett podał również, że pracownicy, którzy stracą pracę będą mogli pozostać pozostać kilka dni w firmie i mieć czas na pożegnanie się z pracownikami. „Odstąpiliśmy od wcześniejszych praktyk w niektórych regionach, gdzie członkowie zespołu, którzy zostali zwolnieni, musieli natychmiast opuścić miejsce pracy” – dodał Hackett. „Ford jest firmą rodzinną i pożegnanie z kolegami jest trudne i emocjonalne” – powiedział w e-mailu.
O planach zwolnień pisaliśmy na łamach Bankier.pl już w styczniu. Wówczas, jak dowiedział się Reuters, Ford ogłosił redukcję tysięcy etatów, opuszczenie nierentownych rynków i zaprzestanie produkcji linii przynoszących straty, aby osiągnąć 6-proc. marżę operacyjną w Europie.
































































