Dziesiątki tysięcy protestujących powróciło w poniedziałek na ulice stolicy Filipin, Manili, kontynuując rozpoczęte w niedzielę wiece z udziałem ponad 600 tys. osób. Demonstrujący wyrażali oburzenie skandalem korupcyjnym, związanym z fikcyjną infrastrukturą przeciwpowodziową, na którą przeznaczono miliardy pesos.


Protest, zorganizowany przez wpływową, liczącą 2 mln członków organizację Iglesia ni Cristo (Kościół Chrystusa), potrwa do wtorku. Manifestanci domagają się odpowiedzialności władz za malwersacje przy realizacji kluczowych projektów infrastrukturalnych.
Uczestnicy wystąpień wyrażają niezadowolenie z powodu nieskutecznych - ich zdaniem - dochodzeń w sprawie nie zrealizowanych inwestycji.
Skandal wybuchł po tym, gdy prezydent Filipin Ferdinand Marcos Jr. ujawnił w sierpniu wyniki audytu wewnętrznego, które wykazały poważne malwersacje. Zamieszani w sprawę są urzędnicy publiczni, szefowie firm budowlanych i parlamentarzyści. Osoby te miały wzbogacić się na projektach o zaniżonej jakości lub w ogóle nie zrealizowanych. Według resortu finansów szkody finansowe dla budżetu z tego powodu wyniosły 118,5 mld pesos (1,75 mld euro).
Prezydent Marcos powołał komisję w celu zbadania sprawy, obiecując wymierzenie winnym surowych kar jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ rtt/




























































