Jak cenna na giełdzie jest informacja doświadczyli na własnej skórze akcjonariusze i władze Ursusa. W środę notowaniami spółki wstrząsnął komunikat ESPI. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż cały ruch cenowy bazował na... pomyłce.


W komunikacie ESPI z dnia 24 czerwca 2015 roku z godziny 14:51 Ursus zamieścił decyzje podjęte tego dnia przez WZA. W załączniku zawierającym uchwały znalazła się między innymi informacja o emisji nie więcej niż 15 mln nowych akcji po cenie emisyjnej 2 zł za sztukę. To bardzo mocne dyskonto w porównaniu z wczorajszym kursem zamknięcia (3,26 zł).
Inwestorzy ruszyli do wyprzedawania akcji. W kilka minut cena akcji Ursusa spadała nawet o ponad 14% do 2,81 zł. Bardziej spostrzewaczy akcjonariusze szybko jednak zauważyli, że coś w tej sprawie nie gra. Otóż załącznik do komunikatu owszem zawierał uchwały WZA, ale z maja 2014 roku! Gdy większość rynku uświadomiła sobie pomyłkę Ursusa, kurs zaczął odbijać. Chwilę przed 16 kurs spółki dobił do poziomu 3,10 zł (-4,9%).
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy prezesa Zarajczyka, jednak znajduje się on na zagranicznym wyjeździe w sprawach służbowych. Czekamy na odpowiedzi innych przedstawicieli spółki. W międzyczasie, o godzinie 16:09, spółka opublikowała korektę feralnego raportu bieżącego.
- Do raportu bieżącego nr 20/2015 z dnia 24 czerwca 2015 r. zamiast uchwał z bieżącego roku, błędnie załączono uchwały podjęte przez Zwyczajne Walne Zgromadzenie URSUS S.A. w ubiegłym roku, w dniu 26 maja 2014 roku. Po korekcie do raportu bieżącego nr 20/2015 z dnia 24 czerwca 2015 r. załączone są uchwały Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia URSUS S.A. podjęte w roku bieżącym, w dniu 24 czerwca 2015 r. wraz z wynikami głosowania nad każdą z uchwał - napisano w korekcie.
Adam Torchała




























































