Około 1,5 mln pojazdów w Polsce nie ma ważnych badań technicznych. To może być sygnał gigantycznych oszustw podatkowych.
Przedsiębiorca, który ma kilka nowoczesnych samochodów dostawczych, kupił sobie jeszcze starą ciężarówkę Robur, produkowaną w NRD. Po co? Bo to samochód paliwożerny i uzasadnia wysokie rachunki za paliwo.
Zbierając wysokie rachunki za paliwo, przedsiębiorca podbija koszty prowadzenia swojego interesu. W ten sposób obniża kwotę, od której zapłaci podatek CIT. Może także odliczyć podatek VAT od fikcyjnych rachunków za tankowanie takiego paliwożernego samochodu.
Taki proceder może być prowadzony w Polsce na szeroką skalę - pisze "Gazeta Wyborcza".
Innym równie oryginalnym pomysłem na oszustwo wykazała się ostatnio obywatelka Francji, która oszukiwała metodą "na czarne euro".

37-letnia kobieta miała dokładnie przemyślany plan. W Krakowie szukała osób chętnych na szybki zarobek. Oferowała 100 tysięcy "czarnych euro" w zamian za wpłatę 50 tysięcy euro w gotówce. Zgłosił się do niej 30-letni mężczyzna zainteresowany propozycją.
Mężczyzna dał się oszukać i zapłacił kobiecie 50 tysięcy euro za „magiczny” papier zmieniający się w banknoty euro. Policjantom z krakowskiej komendy wojewódzkiej udało się jednak zatrzymać oszustkę, kiedy wraz z wyłudzoną kwotą wybierała się z powrotem do Francji. Zastosowano wobec niej karę tymczasowego aresztu. Za dokonaną próbę oszustwa grozi jej 8 lat pozbawienia wolności.
(PAP)
sp/
































































