Usługa faktoringu to nie tylko sposób pozyskiwania środków na finansowanie działalności. To także forma dyscyplinowania kontrahentów, by trzymali się terminowych płatności. Ten instrument dostosowuje się do potrzeb przedsiębiorców, zmienia się i sprawdza nie od dziś.
Faktoring historycznie nie jest nowym rozwiązaniem. Różne formy przejmowania długu z przedpłatą dla wierzyciela stosowano już w antyku. W wersji „współczesnej” do Europy trafił ze Stanów Zjednoczonych, gdzie działał w formie podobnej do komisu. Po II wojnie światowej zastosowanie tego sposobu rozliczeń okazało się niezbędne przy obsłudze dostaw towarów przesyłanych z USA w ramach pomocy w odbudowie i wyżywieniu krajów europejskich.
Z czasem faktoring znalazł swoje miejsce w relacjach biznesowych na poziomie przedsiębiorstw, wszedł do systemu rozliczeń, najpierw w Wielkiej Brytanii, później w kolejnych krajach Europy Zachodniej.
Obecnie, jak podaje Polski Związek Faktorów, faktoring jest usługą bardzo popularną w Europie, gdzie około 65 proc. wierzytelności powierza się faktorom. Dla porównania np. podmioty z krajów azjatyckich przekazują im około 25 proc. wierzytelności. Na rynku europejskim, poza brytyjskimi, z usługi najchętniej korzystają podmioty francuskie, niemieckie, włoskie, hiszpańskie.
– Spore znaczenie ma tu obrót handlowy w ramach wewnętrznego rynku europejskiego i zbliżenie gospodarcze w Unii Europejskiej, kiedy warunki wymiany między firmami z różnych krajów zostały uproszczone. Faktoring przyspiesza obrót kapitału, wspierając tym samym dynamikę handlu i wymiany usług na rynku międzynarodowym – przekonuje Mateusz Skowronek z firmy eFaktor.
Jak to działa w Polsce
Historycznie Polska jest dość specyficznym krajem, jeśli chodzi o rynek finansowy. 123 lata zaborów, krótki okres dwudziestolecia międzywojennego, a potem ponad 50 lat komunizmu doprowadziło do tego, że niewielki prywatny polski biznes cierpiał na brak kapitału obrotowego, który nie mógł się skumulować w rodzinnych firmach, tak jak to było przez wieki w zachodniej Europie.
– W 1988 r., po tzw. ustawie Wilczka, nastąpił w Polsce dynamiczny rozwój prywatnego biznesu, „upośledzony” jednak brakiem płynności –zaznacza Mateusz Skowronek z eFaktor. Dlatego na naszym rynku faktoring pojawił się już w 1989 r. jako odpowiedź na rosnące potrzeby zarówno przedsiębiorców, jak i konsumentów.
Na czym polega faktoring?
– O faktoringu mówimy wtedy, kiedy następuje finansowanie działalności przedsiębiorstw przez finansowanie faktur z odroczonym terminem płatności. Inaczej mówiąc, uwalnia się kapitał zamrożony w fakturach – tłumaczy Mateusz Skowronek.
Przez lata rynek finansowy wykształcił kilka odmiennych form faktoringu, w zależności od potrzeb firm. Jak podkreśla Mateusz Skowronek, nie ma chyba bardziej elastycznej formy finansowania biznesu niż faktoring, szczególnie w wydaniu pozabankowym.
– Wyróżniamy kilka form faktoringu: pełny, gdzie ryzyko niewypłacalności kontrahenta przenoszone jest na ubezpieczyciela należności, a faktor finansujący zabezpiecza się polisą ubezpieczeniową. Taki rodzaj faktoringu jest szczególnie przydatny dla nowych kontrahentów klienta, gdy trudno przewidzieć efekty potencjalnej współpracy oraz dyscyplinę płatniczą. Niemniej w dzisiejszych czasach doświadczeni faktorzy potrafią bardzo szybko „wycenić” wartość kontrahenta, eliminując powyższe ryzyko braku zapłaty, dlatego często sami sugerujemy klientowi wybór tańszego rozwiązania jakim jest faktoring niepełny – dodaje ekspert z eFaktor.
Drugi rodzaj to właśnie faktoring niepełny, zwany potocznie faktoringiem z regresem.
– Większość MŚP korzysta właśnie z tego rodzaju faktoringu. Faktoring z regresem jest skierowany do szerokiej gamy przedsiębiorców, charakteryzuje się dużą elastycznością, szybkością oraz możliwością dynamicznej adaptacji do zmiennych warunków rynkowych. Przedsiębiorcy wykonujący pracę dla wielkich podmiotów, z dużym kapitałem, firmy świetnie zorientowane w sytuacji kontrahenta, współpracujące z nim długo oraz mające dobre relacje, wybierają tę formę faktoringu, ponieważ jest ona nie tylko tańsza, ale również łatwiejsza w pozyskaniu – informuje Mateusz Skowronek.
Z usługi korzystają również ci, którzy dostarczają towar lub usługę niezbędną dla kontrahenta, deficytową na rynku, lub działający w sektorach niszowych, gdzie nie ma konkurencji i to kontrahent jest uzależniony od ich dostawy, a jedynym „wyzwaniem”, jakie ciąży na takiej współpracy, jest długi termin płatności, bardzo często spowodowany np. długim cyklem produkcyjnym u kontrahenta – zaznacza ekspert eFaktor.
– Wiele młodych firm traktuje faktoring jako formę weryfikacji potencjalnych kontrahentów. Odpowiedź faktora i przyznanie limitu oznacza, że w oczach faktora kontrahent jest rzetelnym płatnikiem.
Dlatego faktorzy poza bankowi bardzo często pomagają młodym firmom w rozwoju, a największą wartością jest długoterminowa, partnerska współpraca oraz zaufanie – tłumaczy Mateusz Skowronek.
Jak pokazują dane PZF, w obrotach objętych faktoringiem w Polsce nieznacznie przeważa faktoring niepełny nad pełnym (50 proc. do 49 proc.). Tak równy podział na faktoring pełny i niepełny spowodowany jest przede wszystkim tym, że duże firmy, korzystające z faktoringu, aby poprawić bilans, ubezpieczają swoje należności. Wobec wzrostu całego rynku na poziomie 27 proc. faktoring niepełny wzrósł o 32 proc., pełny o 22 proc.
Możemy jeszcze spotkać formę mieszaną faktoringu pełnego i niepełnego. Klient przenosi na ubezpieczyciela ryzyko niewypłacalności kontrahentów do określonej kwoty lub też ubezpiecza tylko wybranych kontrahentów. Mityguje tym samym ryzyko na niesprawdzonych lub nieznanych kontrahentach, a ogranicza koszt finansowania faktoringowego na kontrahentach dobrze mu znanych.
Formy faktoringu
Poza głównym, technicznym podziałem można też pokazać faktoring z funkcjonalnego punktu widzenia.
W faktoringu jawnym (klasycznym, otwartym, notyfikowanym) dłużnik wie o zawarciu umowy faktoringowej. Jest świadomy, że jego wierzytelność przejmuje firma faktoringowa i to do niej kieruje płatność. Faktor zawiadamia kontrahentów swojego klienta o zawarciu umowy faktoringowej, informuje o przejęciu faktur i podaje płatnikom swój numer konta w celu dokonania zapłaty, a dłużnicy wyrażają zgodę na cesję wierzytelności.
– Klasyczny faktoring jest najpopularniejszy na naszym rynku, dodatkowo daje możliwość finansowania firm z gorszą sytuacją finansową – zaznacza Mateusz Skowronek.
Na polskim rynku możemy także spotkać faktoring cichy. Tutaj całe ryzyko finansowania oparte jest na kliencie, co de facto możemy sprowadzić z technicznego punktu widzenia do oceny kredytowej klienta. Firma faktoringowa pozostaje w cieniu. Ponieważ nie zawiadamia dłużnika, nie przejmuje prawa do jego długu, nie może też dochodzić zapłaty od niego.
– Światełkiem w tunelu jest najnowsza tzw. ustawa antyzatorowa znosząca zakaz cesji, ale na razie jest ona mało funkcjonalna, gdyż odnosi się niestety tylko do wierzytelności przeterminowanych, a faktoring dotyczy wierzytelności nieprzeterminowanych – zaznacza ekspert eFaktor. – Faktoring cichy kumuluje w 100 proc. ryzyko na kliencie, dlatego jest dużo trudniejszy do uzyskania, a faktor może oczekiwać dodatkowych zabezpieczeń – dodaje.
Elastyczny instrument
Faktoring jest narzędziem dynamicznie się rozwijającym na polskim rynku. To ewoluujący instrument finansowania, który zmienia się wraz z potrzebami przedsiębiorców. Pojawiają się nowe formy, jest ich coraz więcej. Dzięki temu przedsiębiorcy mogą wykorzystać najwygodniejszą czy najbardziej korzystną dla siebie formę tej usługi.
– Staramy się dostosowywać ofertę do zmieniającej się rzeczywistości i aktualnej sytuacji – przykładem jest faktoring eksportowy, który wspiera firmy w szybszym przepływie pieniądza przy handlu zagranicznym czy bardzo dynamicznie rozwijający się mikrofaktoring, pozwalający skorzystać z tej metody finansowania najmniejszym firmom, prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą, finansującym czasem faktury na kilkaset złotych. Stosunkowo nową, ale dynamicznie rozwijającą się linią produktową jest faktoring sportowy i e-sportowy. Takie usługi m.in. oferuje eFaktor.
Rozwiązania przygotowane dla konkretnych branż, jak np. skonto dla branży transportowej, to kierunek rozwoju rynku faktoringu – wymienia Mateusz Skowronek.
Skonto jest usługą polegającą na przyspieszeniu płatności dla podwykonawców w branży TSL. Polska jest największym w Europie dostawcą usług transportu, a ta branża jest jedną z najbardziej kapitałochłonnych, przez co szczególnie narażona jest na brak płynności – zaznacza ekspert. Przywołuje też przykład faktoringu zakupowego dla firm handlowych czy usługowych, które mają klienta detalicznego, a same muszą płacić faktury przychodzące do opłacenia. Dla nich powstał faktoring odwrotny (odwrócony), który polega na tym, że faktor finansuje faktury za zobowiązania klienta, np. wobec dostawców czy usługodawców (pralnie, paliwo, catering itp.). Płacąc zobowiązania klienta, firma faktoringowa staje się jego wierzycielem, a klientowi daje dodatkowy czas na zapłatę, wygenerowanie zysku.
– Kontrahent ma zapłacone, nie dzwoni, nie wysyła monitów, przypomnień, działa dalej, a klient faktora może skupić się spokojnie na swoim biznesie – komentuje Mariusz Skowronek.
Opcja międzynarodowa
Na potrzeby obrotu transgranicznego powstał faktoring eksportowy.
– Korzystają z niego firmy eksportujące swoje produkty. W obrocie międzynarodowym znacznie trudniej kontaktować się z kontrahentem, wpływać na niego, czasem szybki transfer pieniędzy po prostu nie jest możliwy. W interesie eksportera jest też wykorzystanie korzystnych przeliczeń walutowych, ale trzeba mieć na to pieniądze – tłumaczy ekspert eFaktora. – Ryzyko związane z przedłużającym się oczekiwaniem na realizację płatności w międzynarodowych kontaktach handlowych jest również spore, szczególnie kiedy zagraniczne ścieżki biznesowe nie są jeszcze dobrze „przetarte” – zauważa.
Faktoring cyfrowy
Już niedługo każda faktura będzie miała postać cyfrową. W przyszłym roku wchodzi obowiązkowy dla przedsiębiorców Krajowy System e-Faktur. To wprowadzi faktoring na wyższy poziom bezpieczeństwa, ponieważ cyfrowy rejestr faktur ogranicza możliwości błędu ludzkiego, obniża ryzyko podwójnego finansowania jednej faktury, przelania płatności na niewłaściwe konto, nie pozwala zgubić dokumentu. Nie będzie można wprowadzić do systemu fałszywych faktur. Wzrasta przejrzystość, a więc ogólne bezpieczeństwo operacji finansowych.
– Dzięki cyfryzacji, której rezultatem jest także system e-faktur, wiele procesów zostaje zautomatyzowanych, spada czas obsługi faktur, upraszcza się kontroling. Digitalizacja sprawia, że rośnie szybkość finansowania. Mamy wsparcie technologii przy tworzeniu nowych, coraz bardziej zaawansowanych rozwiązań dla klientów, szybkiej, liczonej w godzinach ocenie kredytowej klienta i jego kontrahentów, co tworzy całkiem nowe możliwości produktowe – wymienia Mateusz Skowronek z eFaktor.
Obecnie firmy faktoringowe oferują klientom platformy online, gdzie udostępniony jest nie tylko podgląd, ale też możliwość zarządzania fakturami. Cyfrowy obieg dokumentów dostępny dla wszystkich uczestników faktoringu sprawia, że rośnie przejrzystość współpracy i transparentność transakcji. To dobra droga.



















































