Luty przyniósł dalszą poprawę sytuacji na europejskim rynku pracy. Ze stopą bezrobocia na poziomie 4,4 proc. Polska znajduje się w unijnej czołówce. Liderem niezmiennie pozostają Czechy.


Stopa bezrobocia w strefie euro w lutym wyniosła 8,5 proc. wobec 8,6 proc. w styczniu. Dzisiejszy odczyt, który nie zaskoczył analityków, jest najniższy od ponad 9 lat (od grudnia 2008 r.). Dla porównania, dwanaście miesięcy temu stopa bezrobocia w strefie euro wynosiła 9,5 proc.
W całej UE stopa bezrobocia wyniosła w lutym 7,1 proc. wobec 7,2 proc. w styczniu tego roku i 8 proc. w lutym 2017 r. Po raz ostatni tak dobry wynik Eurostat odnotował we wrześniu 2008 r., a więc miesiącu upadku Lehman Brothers.
W liczbach bezwzględnych dane o bezrobociu kształtowały się następująco: w UE Eurostat naliczył 17,632 mln bezrobotnych, z czego 13,916 mln zamieszkiwało państwa strefy euro. W porównaniu ze styczniem, liczba bezrobotnych w UE spadła o 201 tys. (w strefie euro o 141 tys.). Z kolei w porównaniu z lutym ubiegłego roku, w Unii ubyło 1,968 mln bezrobotnych (1,436, mln w strefie euro).
Miano kraju o najniższej stopie bezrobocia w UE utrzymały Czechy (2,4 proc.), które wyprzedziły Niemcy (3,5 proc.) i Maltę (3,5 proc.). W porównaniu z lutym ubiegłego roku, stopa bezrobocia spadła we wszystkich państwach UE, z wyjątkiem Estonii (wzrost z 5,8 proc. do 6,5 proc). Najwyższy spadek odsetka bezrobotnych odnotowano na Cyprze (z 12,6 proc. do 9,6 proc.) i Chorwacji (z 12 proc. do 9,6 proc.).

Przypisana Polsce stopa bezrobocia na poziomie 4,4 proc. jest najniższa w najnowszej historii naszego kraju. Liczba bezrobotnych w naszym kraju określana przy pomocy metody BAEL została oszacowana na 754 tysięcy (warto zaznaczyć, że dane bywają rewidowane).
To kolejny już najniższy wynik w historii badania sięgającego 1995 r. Dla porównania jeszcze rok temu mieliśmy nad Wisłą 896 tys. bezrobotnych, co przekładało się na stopę bezrobocia w wysokości 5,2 proc.
Statystyki bezrobocia publikowane przez Eurostat pochodzą z badań ankietowych zgodnych z metodyką Międzynarodowej Organizacji Pracy. W badaniach aktywności zawodowej (BAEL) za bezrobotnego uznaje się osobę niemającą pracy, gotową ją podjąć w ciągu dwóch tygodni i aktywnie jej poszukującą w ciągu ostatnich czterech tygodni.
Dlatego też statystyki bezrobotnych według BAEL są wyraźnie niższe od wyników podawanych przez GUS i Ministerstwo Pracy (w lutym 6,8 proc.), które publikują liczbę zarejestrowanych bezrobotnych. Czyli także tych, którzy nie są zainteresowani podjęciem pracy lub pracują „na czarno”.
Michał Żuławiński






























































