Dziś do godziny 16:30 niemiecki indeks DAX 30 obniżył się o 0,34% do 5330,85 pkt, francuski CAC 40 spadł o 0,66% do 4741,91 pkt, a londyński FTSE 100 był na poziomie 5641,90 pkt (o 0,54% niższym niż wczoraj na zamknięciu).
Piątkowe sesje giełd w USA przyniosły miażdżącą przewagę spadków - indeksy znalazły się z powrotem na poziomach z końca grudnia. Przyczyniły się do tego słabe wyniki koncernów General Electric i Citigroup. Indeks Dow Jones obniżył się na piątkowym zamknięciu o 1,96% (do 10667,39 pkt) - był to największy jednodniowy spadek od 15 kwietnia.
Początek nowego tygodnia przyniósł wzrost notowań ropy naftowej powyżej 69 USD za baryłkę - to tylko nieznacznie mniej, niż wyniósł ustanowiony po ataku huraganu Katrina rekord wszech czasów. W ciągu dnia cena baryłki spadła jednak z powrotem poniżej 68 USD. Oczy inwestorów zwrócone są ciągle w kierunku Iranu i Nigerii.
Na dzisiejszym otwarciu na giełdach w USA nieznacznie przeważają wzrosty. Inwestorów ucieszył lepszy niż się spodziewano wynik koncernu Ford oraz spadek notowań ropy. Odrobienie piątkowych spadków ciągle pozostaje jednak w sferze marzeń.
Koncern Philips, będący największym w Europie producentem elektroniki użytkowej, wypracował w czwartym kwartale zysk netto na poziomie 332 mln euro - to prawie o połowę więcej, niż przewidywali analitycy. Notowania spółki podskoczyły dziś o 2,1%.
O 0,25% zwyżkował dziś kurs brytyjskiego operatora telefonii komórkowej O2, który poinformował o znaczącym wzroście liczby abonentów w trzecim kwartale. Akcje hiszpańskiej sieci Telefonica, która ma przejąć O2, podrożały o 0,2%.
Po prasowych doniesieniach o możliwym przejęciu jej przez rosyjski Gazprom notowania spółki Centrica podskoczyły o prawie 2%.
BaP






























































