Eurocash najtańszy od lat. Spółka ucieka z hurtu w detal

Eurocash przeżywa ostatnio bardzo ciężkie chwile. Spółka notuje straty, a kurs akcji w tej dekadzie jeszcze nigdy nie był aż tak nisko.

Od ostatniego szczytu z lutego 2016 roku, akcje Eurocashu potaniały już blisko 70 proc. Zresztą w ciągu tylko ostatniego roku kurs spadł niemal o połowę, a akcje tej spółki nie były równie tanie aż od marca 2010 roku. Eurocash stał się tym samym zdecydowanie najtańszym podmiotem w WIG20, a jego dalsza obecność w tym indeksie stoi pod dużym znakiem zapytania. Spółka ta jest dziś warta zaledwie 2,5 mld zł, a następne w tym zestawieniu Tauron i Energa przewyższają go wyceną aż o miliard (kapitalizacje po 3,5 mld zł). Co ciekawe, miejsce Eurocashu w WIG20 może zająć jego konkurent - Dino, który to wspólnie z AmRestem, gdyby nie liczyć banków, są w tej chwili najdroższymi spółkami z mWIG-u (po 9 mld zł).

Akcje Eurocashu są najtańsze od marca 2010 roku
Akcje Eurocashu są najtańsze od marca 2010 roku (Bankier.pl)

Giełdowe spadki Eurocashu mają jednak swoje uzasadnienie. Spółka bowiem rozczarowuje swoimi wynikami właściwie już od III kwartału 2016 roku. Wtedy to zaczęło być widać postępujący spadek zysków, którego w żaden sposób nie były w stanie zatrzymać nawet wciąż regularnie rosnące przychody.

Początkowo Eurocash miał jednak na to wytłumaczenie. „W 2016 roku, nasza rentowność była niższa niż rok wcześniej, na co wpływ miały dwa czynniki, tj. słabsze wyniki w formacie Cash & Carry, a także wzrost inwestycji w nowe projekty, które pomimo negatywnego wpływu na wyniki pozostają kluczowe dla rozwoju naszej grupy jak i naszych klientów” – pisał Luis Amaral, prezes i główny akcjonariusz spółki.

I to właśnie głównie na duże inwestycje starano się zrzucić całą winę za gorsze wyniki. Jednym ze sztandarowych projektów stała się wtedy trwająca do dziś rozbudowa sieci Delikatesów Centrum, co miało być „inwestycją w przyszłość” całej grupy.

Niekorzystny wpływ miała również przeprowadzona restrukturyzacja segmentu cash&carry (zamknięcie 10 placówek), która zdaniem Eurocash została już zakończona i w kolejnych latach przyniesie oszczędności na poziomie 10 mln zł.

W 2017 r. spółka poniosła również pierwszą w swojej giełdowej historii roczną stratę (jest na GPW od 2005 r.). Duży wpływ na to miał jednak raczej jednorazowy odpis spowodowany zawiązaniem rezerwy na zobowiązania z tytułu zaległego VAT. Spółka stwierdziła, że była wykorzystana w mechanizmie wyłudzenia VAT i wpłaciła do urzędu skarbowego potencjalne zobowiązania o wartości ponad 120 mln zł, a odpis na ten cel pomniejszył wynik netto. Ostatecznie 2017 r. zakończył się skonsolidowana stratą netto na poziomie 29,6 mln zł, a bez uwzględnienia tego wydarzenia zyskiem na poziomie 85 mln zł. 

Wynik netto Eurocashu
Wynik netto Eurocashu (Bankier.pl)

Ucieczka od hurtu w detal

Jednym z nadrzędnych celów grupy jest „zapewnienie konkurencyjności niezależnym sklepom detalicznym”. Ich silna pozycja ma oczywiście przynieść wzrost sprzedaży hurtowej, m.in. poprzez sieć Cash & Carry. Ostatnie działania Eurocashu prowadzą jednak także w inną stronę. Spółka coraz śmielej rozwija wspomniane już supermarkety Delikatesy Centrum, do powiększenia sieci regularnie wykorzystując przejęcia innych marek (m.in. Eko Holding). Tego rodzaju sklepy jednak w wyraźny sposób wchodzą w konkurencję z drobnymi przedsiębiorcami, a więc kluczowymi klientami hurtowej części Eurocashu.

Pytanie jednak, czy można inaczej? Wyraźny zanik handlu w mniejszych sklepach postępuje już nie od dziś, a klienci regularnie przechodzą do dużych sieci. Stąd wcześniej nastąpił tak duży rozrost Biedronki czy Lidla, a obecnie widzimy coraz śmielsze poczynania innej giełdowej spółki – Dino. Naturalnie zatem widać, że nastawienie Eurocashu na hurt przestaje się już aż tak opłacać, jak dawniej. Stąd próba stopniowego przeniesienia się w stronę detalu.

I to właśnie w związku z obecną sytuacją rynkową do strategii Eurocashu na 2023 rok zostało wpisane również m.in. „stworzenie największej w Polsce sieci supermarketów w oparciu o sklepy własne oraz franczyzowe” i to pomimo, że nieco gryzie się to z pozostałą ich działalnością.

Segment hurtu wciąż jest kluczowy dla Eurocashu
Segment hurtu wciąż jest kluczowy dla Eurocashu (Eurocash)

Czy Eurocash ma szansę się podnieść?

Eurocash ma przed sobą wiele wyzwań, których pokonanie może się okazać niezbędne do dalszego rozwoju sieci. O to, czy spółka ma szansę wyjść ze swoich problemów oraz ewentualnie kiedy, spytaliśmy analityków.

„W przypadku Eurocashu poprawa będzie miała miejsce bardziej w ujęciu długoterminowym. Spółka opublikowała strategię silniejszego wejścia w sektor detaliczny, a to jest proces złożony, raczej na lata. Obecne tendencje na rynku hurtowym nie są zbyt pozytywne dla Eurocashu, choć być może jakąś stabilizację wyników w tym roku już będziemy mieli. Spółka zintegrowała sieć Eko, w tym roku przejmuje sieć Mila i wdrożyła też pewne działania oszczędnościowe, jeżeli chodzi o całą grupę, czy też o problematyczny segment Cash & Carry. Pewne efekty od następnego roku powinny już być widoczne, ale jeśli chodzi o jakąś zmianę postrzegania spółki, to prawdopodobnie dopiero po realizacji strategii detalicznej. Zajmie ona jednak jeszcze co najmniej parę kwartałów” – komentuje obecną sytuację Michał Krajczewski, analityk BM BGŻ BNP Paribas.

W podobnym tonie wypowiada się Piotr Bogusz, analityk DM mBanku, który również widzi przed Eurocashem wiele pracy, uważa on jednak, że najgorsze ma ona już jednak za sobą: „Spółka mocno pracuje nad własnymi problemami, a efekty powinniśmy widzieć częściowo w drugim kwartale. Oczekujemy, że w tym okresie spółka odnotuje poprawę wyniku r/r w segmencie hurtu, gdzie pozytywnie wpłyną przeprowadzone działania restrukturyzacyjne, natomiast pogorszenia wyniku r/r oczekujemy w segmencie detalu, na co wpłynie modernizacja placówek (przejściowe zamknięcia sklepów). W drugiej połowie roku spółka powinna nadal korzystać z oszczędności kosztowych, które wraz z poprawą sprzedaży oraz efektem bazy, powinny przełożyć się na poprawę wyniku EBITDA rok do roku. Wydaje mi się, że Eurocash ma jeszcze dużo do zrobienia, natomiast najgorszy moment w wynikach spółka powinna mieć za sobą po drugim kwartale.”

Optymizm ten jednak nieco tonuje Krzysztof Radojewski, dyrektor departamentu analiz rynkowych Noble Securities: „Eurocash ma problemy i może poczekajmy, co pokaże w drugim kwartale, w którym wystąpił efekt przesunięcia świąt. Zobaczymy, jak silny to efekt będzie dla Eurocashu. W wynikach pierwszego kwartału moim zdaniem nie widać jakiegoś przełomu, więc poczekamy na drugi kwartał i zobaczymy, czy one już przyniosą pozytywne efekty restrukturyzacji, czy jednak na efekty trzeba będzie jeszcze poczekać kilka kwartałów.” Aby przekonać się, jak rzeczywiście przebiega ten trudny proces przebudowy spółki, pozostaje nam zatem poczekać na najbliższy raport, który pojawi się już 29 sierpnia 2018 r.

Adam Hajdamowicz

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
EUROCASH 2,14% 17,66
2018-11-21 16:49:52
WIG 2,00% 56 310,45
2018-11-21 16:50:00
WIG20 2,73% 2 219,62
2018-11-21 17:05:00
WIG30 2,69% 2 524,84
2018-11-21 17:05:00
MWIG40 1,36% 3 823,70
2018-11-21 16:50:00
DAX 1,40% 11 221,81
2018-11-21 17:02:00
NASDAQ 1,17% 6 989,92
2018-11-21 17:02:00
SP500 0,69% 2 660,13
2018-11-21 17:02:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl