Pierwszy dzień roboczy marca upływa pod znakiem publikacji indeksów PMI. Niespodzianek i tym razem nie zabrakło.


Indeks PMI powstaje na podstawie anonimowych ankiet przeprowadzanych wśród menedżerów firm. Odpowiadają w nich na pytania dotyczące takich sfer jak zamówienia zatrudnienie, płatności, ceny czy zapasy. Wskaźnik ten przyjmuje wartości od 0 do 100, przy czym wyższy niż 50 pkt. oznacza, że gospodarka się rozwija, natomiast niższy a świadczy o złej sytuacji na rynku. Dla Polski indeks ten wylicza i podaje HSBC.
Trzecią w tym roku w tym roku europejską edycję festiwalu PMI zaczniemy od danych dla Rosji. Wskaźnik dla tego kraju nieoczekiwanie odbił do poziomu 49,7 pkt. wobec 47,6 pkt. w styczniu. Analitycy tłumaczą ten fakt m.in. niższą od oczekiwań inflacją producencką oraz silniejszym popytem wewnętrznym. Kulą u nogi rosyjskiej gospodarki wciąż jest malejący eksport, którego subindeks spadł po raz 18 z rzędu.
Dziś także na rynek napłynęły dane o indeksie dla Holandii, gdzie w lutym wynik wyniósł 52,2 pkt. wobec 54,1 pkt w styczniu. To najniższy wynik od 5 miesięcy, co tłumaczone jest m.in. mniejszymi nowymi zamówieniami oraz pierwszym od 11 miesięcy cięciem zatrudnienia.
Turecki przemysłowy PMI zatrzymał się na poziomie 49,6 pkt. wobec 49,8 pkt. miesiąc wcześniej. Najniższy wynik od miesięcy spowodowany był najszybszym od kwietnia 2009 r. spadkiem wielkości produkcji, co Trevor Balchin analityk Markit Economics tłumaczy niekorzystną pogodą w ubiegłym miesiącu. Na uwagę zasługuje trwający od 69 miesięcy wzrost zatrudnienia.
Punktualnie o 9.00 poznaliśmy wartość indeksu PMI dla Polski. Szersze omówienie tej publikacji dostępne jest w tym artykule.
Po raz drugi z rzędu nad Wisłą panują obecnie lepsze nastroje niż na Węgrzech, gdzie styczniowy PMI dla sektora przemysłowego wzrósł do 54,9 pkt. wobec 54,3 pkt. w styczniu. Powyżej pięćdziesiątki węgierski indeks utrzymuje się już od 19 miesięcy.
Bardzo dobrze sytuacja wygląda w Irlandii. Przemysłowy PMI dla tego kraju wyniósł w styczniu 57,5 pkt. wobec 55,1 pkt. w styczniu. To najwyższy wynik od grudnia 1999 r., który osiągnięty został m.in. dzięki wzrostowi zamówień zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Subindeks zatrudnienia wzrósł natomiast do najwyższego poziomu w historii badania sięgającej 1998 r. Powyżej kluczowego poziomu 50 pkt. indeks dla irlandzkiego sektora przemysłowego plasuje się już od 21 miesięcy.
Oczekiwania analityków (55,1 pkt.) zawiódł przemysł hiszpański. W czwartej największej gospodarce strefy euro lutowy PMI dla sektora wytwórczego wyniósł 54,2 pkt. wobec oczekiwanych 55,1 pkt. i styczniowych 54,7 pkt. Warto zwrócić uwagę na to, że hiszpański PMI sygnalizuję poprawę warunków już od 15 miesięcy.
Wyższym wynikiem niż Polska wciąż pochwalić mogą się Czechy. Przemysłowy PMI u naszych południowych sąsiadów spadł jednak 56,1 pkt. w styczniu do 55,6 pkt. w lutym. Była to pewna negatywna niespodzianka, ponieważ rynkowy konsensus zakładał spadek o 0,2 pkt.
Największy od wybuchu kryzysu spadek zanotował PMI dla przemysłu Szwajcarii. Helwetom ciąży oczywiście styczniowa decyzja SNB, która mocno pomieszała szyki ich przedsiębiorcom. Ostatecznie opublikowany dziś przed Credit Suisse indeks przyjął w styczniu wartość 48,2 pkt. wobec 53,6 pkt. w grudniu.
Przemysł szwajcarski wciąż nie podniósł się po decyzji SNB, która solidnie pomieszała szyki helweckim firmom. Lutowy odczyt indeksu PMI dla przemysłu Szwajcarii wyniósł 47,3 pkt. wobec 48,2 pkt. w styczniu. Miesiąc temu zmiana względem grudnia wyniosła 5,4 pkt. co było największym spadkiem w historii.
Wśród trzech europejskich graczy wagi ciężkiej na pochwałę zasłużyły Włochy, gdzie indeks PMI wybił się do poziomu 51,9 pkt. wobec oczekiwań na poziomie zaledwie 50,3 pkt. Jednocześnie wskaźnik dla Włoch znalazł się na najwyższym poziomie od 8 miesięcy i po raz pierwszy od 5 miesięcy uplasował się powyżej kluczowego poziomu 50 pkt.
We Francji finalny odczyt indeksu PMI wyniósł 47,6 pkt. wobec oczekiwanych 47,7 pkt. Jeszcze w styczniu Francuzi mogli pochwalić się wynikiem 49,2 pkt. Jak zauważa Markit Economics w komunikacie, nad Sekwaną spadały subindeksy produkcji, nowych zamówień, zatrudnienia i zakupów.
Niemiecki PMI dla przemysłu sięgnął w lutym 51,1 pkt. wobec pierwotnie raportowanych 50,9 pkt. Nad kreską niemieckie fabryki utrzymują się już od 3 miesięcy. Niemieckiemu przemysłowi służy wzrost zamówień, na który wpływ z kolei ma tanie euro, które przyciąga więcej klientów z Azji i USA. Wpływ na wartość indeksu – podobnie jak w innych krajach – mają niższe ceny, które związane są z wykazywaną przez urzędy statystyczne deflacją cenową w sporej części strefy euro i UE, której to źródeł upatrywać należy w niższych cenach paliw.
W Grecji natomiast PMI dla sektora wytwórczego wyniósł w ubiegłym miesiącu 48,4 pkt. wobec 48,3 pkt. w styczniu. Podmioty ankietowane przez Markit Economics skarżyły się przede wszystkim na niepewność, która w ubiegłym miesiącu związana była z negocjacjami na linii Ateny-reszta strefy euro.
Ostatecznie przemysłowy PMI dla całej strefy euro wyniósł w lutym 51 pkt. To wynik identyczny ze styczniowym i tylko o 0,1 pkt. niższy od oczekiwań bazujących na wstępnym szacunku.































































