Domu nie posiada, mieszkania nie posiada, działki nie posiada, za to pobiera trzy emerytury i pokaźne oszczędności zarówno w złotych, jak i w euro - tak wygląda najnowsze oświadczenie majątkowe premiera Donalda Tuska.


Donald Tusk nie posiada ani nieruchomości, ani samochodu. Jak wynika z najnowszego oświadczenia majątkowego mieszka u żony. Jeszcze przed powrotem do Polski z Brukseli, gdzie piastował stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej, przepisał 66-metrowie mieszkanie w domu wielorodzinnym w Sopocie na małżonkę. Wówczas tłumaczył taki krok chęcią ochrony rodziny przed nagonką.
Dodawał, że przez 20 lat "dane dotyczące naszej własności nie zmieniły się i były wielokrotnie publikowane w oświadczeniach majątkowych". Odcinał się także od porównań do ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego, który to przepisał majątek na żonę przed wypełnianiem oświadczenia. "Ja zarabiałem w życiu zawsze w sposób niezwykle przejrzysty. Wszystkie pieniądze, jakie zarobiliśmy, to są moje wynagrodzenia i honoraria za książkę. Nie spekulowałem gruntami, nie kupiłem działki po zaniżonej cenie od biskupa, nie manewrowałem w jakichś kredytowych, dziwnych działaniach" - powiedział Tusk.
W porównaniu z poprzednim oświadczeniem majątkowym oszczędności premiera urosły o 100 tys. zł. Posiada je w dwóch walutach: 220 tys. zł i 290 tys. euro (poprzednio odpowiednio: 120 tys. zł i 295 tys. euro).
Donald Tusk miał z czego odłożyć, bowiem pobiera trzy emerytury:

- emerytura z ZUS - 133 762,62 zł
- emerytura z Komisji Europejskiej - 69 700 euro (ok. 295 tys. zł),
- emerytura z Belgii - 2443,32 euro (ok. 10 tys. zł).
Do tego trzeba doliczyć pensję z KPRM, która wynosi 280 288,48 zł i dietę parlamentarną - 45 679,92 zł.
Premier ma także wykupione trzy polisy na życie o wartości 370 tys. zł. Te dane przez rok nie uległy zmianie.
opr. aw






























































