Ponad tysiąc mieszkańców dystryktu Leiria zgromadziło się w poniedziałek wieczorem w centrum tego miasta, aby zaprotestować przeciwko trwającym od dwóch tygodni niedoborom energii elektrycznej. Prądu brakuje wskutek zniszczenia przez wichury sieci energetycznych.


Większość uczestników manifestacji przybyło do centrum Leirii ze świecami w dłoniach skandując m.in. hasła: „Katastrofa!”, „Chcemy prądu!”, „Pomóżcie nam!”.
- Oczekiwalibyśmy szybkich działań portugalskich władz w usuwaniu skutków żywiołu – powiedział obecny na manifestacji burmistrz Leirii Goncalo Lopes.
Organizatorzy wydarzenia podkreślali, że wiec jest formą krytyki rządu premiera Luisa Montenegro, który „zwleka z naprawianiem szkód”, a także jest sposobem na uczczenie pamięci ofiar orkanów nękających Portugalię od końca stycznia. W ich efekcie zginęło co najmniej 15 osób.
W poniedziałek w dystrykcie Leiria doszło do wypadku podczas usuwania awarii jednej z sieci energetycznych. Jeden z pracowników ekipy naprawiającej linię wysokiego napięcia poniósł śmierć, a drugi został ciężko ranny.
W związku z wichurami i powodziami we wtorek rano w Portugalii bez prądu jest ponad 50 tys. gospodarstw domowych. Ponad 1,2 tys. osób z powodu żywiołu musiało opuścić swoje domy.

Do 15 lutego na terenie 48 portugalskich powiatów, głównie w zachodniej i środkowej części kraju, obowiązuje stan klęski żywiołowej.
Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP)
zat/ sp/






























































