Zwyczajowo pod koniec marca Główny Urząd Statystyczny opublikował tablice „średniego dalszego trwania życia kobiet i mężczyzn”. Ten kluczowy parametr obliczania zusowskich emerytur zaniża świadczenia mężczyzn i zawyża wypłaty dla kobiet.


Tradycyjnie już w pierwszych dnia wiosny GUS przedstawił „Komunikat w sprawie tablicy średniego dalszego trwania życia kobiet i mężczyzn”. Obowiązek ten ciąży na państwowych statystykach na mocy ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Czyli reformy emerytalnej ekipy Buzka i Balcerowicza, w ramach której wysokość obiecanych nam emerytur jest uzależniona od sumy zwaloryzowanych „składek” na ZUS oraz… no właśnie – tabel średniego dalszego trwania życia.
Tablice te sporządza się w oparciu o dane o umieralności w poszczególnych grupach wiekowych (tzw. kohortach). Na tej podstawie szacuje się, ile życia średnio pozostało ludziom w danym wieku. Wynika z nich, że 60-latkom średnio pozostało jeszcze 268,9 miesięcy (22 lata i blisko 5 miesięcy) na tym świecie, a 65-latkom 222,7 miesięcy (czyli ok. 18,5 lat). Rzecz jasna to tylko średnia bazująca na ekstrapolacji danych historycznych. Nikt nie wie, jak długo jeszcze pożyje i nie zna daty swojej śmierci. Gusowskie tablice służą jedynie temu, aby system zusowski jakoś tam bilansował się w długim terminie. Tj. aby emerytury tych, co pożyją dłużej, były finansowane przez tych, którzy pożyją krócej.
ReklamaZobacz także
| Ukończone lata życia | Miesiące ukończone powyżej pełnego roku życia | |||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 0 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | |
| 30 | 594,8 | 593,8 | 592,9 | 591,9 | 591 | 590 | 589,1 | 588,1 | 587,1 | 586,2 | 585,2 | 584,3 |
| 40 | 481 | 480,1 | 479,1 | 478,2 | 477,3 | 476,3 | 475,4 | 474,5 | 473,5 | 472,6 | 471,7 | 470,7 |
| 50 | 370,9 | 370 | 369,1 | 368,2 | 367,3 | 366,4 | 365,5 | 364,7 | 363,8 | 362,9 | 362 | 361,1 |
| 60 | 268,9 | 268,1 | 267,3 | 266,5 | 265,7 | 264,9 | 264,2 | 263,4 | 262,6 | 261,8 | 261 | 260,2 |
| 65 | 222,7 | 222 | 221,3 | 220,6 | 219,8 | 219,1 | 218,4 | 217,7 | 217 | 216,3 | 215,5 | 214,8 |
| Źródło: Główny Urząd Statystyczny. Marzec 2026 r. | ||||||||||||
Absolutnie nie wolno traktować tych liczb jako indywidualnej prognozy! Nikt na tym świecie nie zna daty swojej śmierci i żaden statystyk tego nie obliczy. Ale średnia dla całej populacji mniej więcej oddaje zarys tego, czego od (dalszego) życia możemy oczekiwać.
Historyczna śmiertelność rzutuje na tegoroczne emerytury
W porównaniu do analogicznej tabeli sprzed roku średnia dalsza długość życia Polaków uległa dalszemu wydłużeniu. W przypadku 60-latków wzrosła o 2,5 miesiąca, a dla 65-latków o 1,9 miesiąca. Był to czwarty z rzędu rok przyrostu średniego dalszego trwania życia. Rok temu parametr ten wydłużył się o ok. dwa miesiące, dwa lata temu o 9-10 miesięcy, a trzy lata temu przyrosty w kategorii 60-latków sięgnęły aż 13-14 miesięcy.

Przeczytaj także
Warto jednak mieć w pamięci, ze przez wcześniejsze dwa lata byliśmy świadkami drastycznego spadku przewidywanej średniej długości trwania życia w Polsce. Szczególnie widoczny był on w tabelach za rok 2021, gdy szacowana średnia tego parametru w przypadku 60-latka zmniejszyła się o 8,8 miesięcy i była aż o 22,6 miesięcy niższa niż dwa lata wcześniej. Był to rezultat rekordowo wysokiej śmiertelności. W roku 2021 w Polsce zmarło ponad pół miliona ludzi i był to najwyższy rezultat od zakończenia II wojny światowej. Śmiertelne żniwo roku 2022 także było ponadprzeciętnie wysokie i wyniosło ok. 448 tys. zgonów.
Nowe tablice GUS od 1 kwietnia. Żyjemy dłużej, więc emerytury będą niższe
Główny Urząd Statystyczny zaktualizował tablice średniego dalszego trwania życia, które zaczną obowiązywać od 1 kwietnia 2026 roku. Wynika z nich jasno: Polacy żyją dłużej, co w praktyce oznacza, że zgromadzony przez nich kapitał na emeryturę musi zostać podzielony przez większą liczbę miesięcy, a to przełoży się na wysokość wypłacanego przez ZUS świadczenia.
Emerytalna dyskryminacja mężczyzn
W zusowskim systemie emerytalnym mężczyźni są poszkodowani w dwójnasób. Po pierwsze, na przyznanie uprawnień emerytalnych muszą czekać o 5 lat dłużej niż kobiety (oraz muszą też wykazać się o 5 lat dłuższym minimalnym stażem pracy - 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn). Tylko z tego tytułu pobierają oni emeryturę krócej niż kobiety i zmuszeni są przez dłuższy czas oprowadzać „składki” do ZUS. Ponadto więcej niż co piąty mężczyzna nie dożyje ustawowego wieku emerytalnego (a w przypadku kobiet tylko co dwudziesta).
Przeczytaj także
Drugi sposób dyskryminacji mężczyzn kryje się w tabelach GUS-u. Zgodnie z przepisami do ustalania wysokości emerytur ZUS używa tablicy średniego dalszego trwania życia kobiet i mężczyzn. Artykuł 26, punkt 3 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych stwierdza jasno, że „średnie dalsze trwanie życia ustala się wspólnie dla mężczyzn i kobiet oraz wyraża się w miesiącach”.
Tymczasem powszechnie wiadomo – takie dane publikuje ten sam GUS – że średnio rzecz biorąc, mężczyźni żyją krócej od kobiet. Według tabel dalszego średniego trwania życia za 2024 rok 65-letni mężczyzna żył średnio jeszcze 16,31 lat, a kobieta 20,31 lat. To dokładnie 4 lata różnicy. Zamiast jednak dzielić zgromadzony (i całkowicie fikcyjny!) kapitał emerytalny przez 195,7 miesięcy przewidywanego dalszego trwania życia, panom dzieli się go przez 222,7 miesięcy.
Mężczyźni są więc dodatkowo poszkodowani przez państwo. Bo nie dość, że po świadczenie z ZUS-u mogą się zgłosić 5 lat później niż kobiety, to jeszcze są oszukiwani na kluczowym przeliczniku, jakim jest oczekiwana dalsza długość trwania życia. W rezultacie korzystają z dobrodziejstw systemu zusowskiego znacznie krócej niż kobiety i w dodatku pobierają emerytury w zaniżonej wysokości. W sensie ekonomicznym jest to zatem transfer pieniędzy od mężczyzn do kobiet.






























































