Jeśli materiał dokumentalny emitowany w mediach, nagrany przy użyciu ukrytej kamery, pokazuje wyraźnie wizerunek osoby, to narusza się jej prawo do poszanowania jej życia prywatnego. Zdecydował o tym 13 października Europejski Trybunał Praw Człowieka - czytamy w portalu lex.pl.
Wyrok był odpowiedzią na skargę złożoną przez Australijczyka, którego wizerunek wyemitowała w czerwcu 1999 r. turecka telewizja w materiale dokumentalnym na temat zagranicznych handlarzy religią. W materiale pokazano wyraźny wizerunek osoby w trakcie spotkania z osobami, które chciały dowiedzieć się czegoś na temat religii chrześcijańskiej. Emisja dokumentu skutkowała zarzutami o obrazę Boga i islamu oraz mocną krytyką.
Australijczyk wniósł skargę do ETPC na oskarżenia, powołując się na art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka. Zarzucił tureckiej telewizji, że bez jego zgody opublikowano materiał nagrany za pomocą ukrytej kamery, pokazując jego wyraźny wizerunek z komentarzem uwłaczającym jego godności.
Poszkodowany w latach 90. był korespondentem australijskiej gazety w Turcji. Dodatkowo pracował w księgarni chrześcijańskiej, gdzie angażował się też w działalność miejscowej społeczności. Na prośbę zainteresowanych opowiadał o religii w trakcie prywatnych spotkań.
Sprawa została zbadana przez pryzmat prawa do wolności dziennikarskiej oraz prawa do poszanowania życia prywatnego. Ostatecznie Trybunał przyznał rację skarżącemu, powołując się na dowody, że nie był on osobą publiczną i nie szukał sposobu na upublicznienie swojego wizerunku. Brakowało też przesłanek interesu powszechnego, które przemawiałby za ujawnieniem wizerunku skarżącego. Jednocześnie Trybunał zaznaczył, że wykorzystanie ukrytej kamery przez dziennikarzy powinno być stosowane ze szczególną ostrożnością. - czytamy na portalu.
/kw






























































