Odpowiednie zaświadczenie zostało wystawione przez berlińskie archiwum. Wynika z niego, że batalion, w którym służył dziadek kandydata na prezydenta stacjonował wtedy w Akwizgranie, przy granicy niemiecko-francuskiej.
Z dokumentów uzyskanych z brytyjskich archiwów wynika jednak, że już pod koniec 1944 roku Józef Tusk służył już w polskich siłach zbrojnych na Zachodzie.
Donald Tusk, pytany przez dziennikarzy, był bardzo zaskoczony tymi informacjami. Z jego słów wynikało, że dowiedział się o tym dziś rano.
Sprawa służby dziadka Donalda Tuska w Wermachcie na początku tygodnia zdominowała kampanię prezydencką. Jacek Kurski, który był jedną z głównych postaci w sztabie wyborczym kandydata na prezydenta Lecha Kaczyńskiego twierdził, że dziadek Tuska na ochotnika zgłosił się do służby w niemieckiej armii. Sztab wyborczy Donalda Tuska i sam Tusk zdecydowanie temu zaprzeczyły, twierdząc, że przez niemal przez cały okres II Wojny Światowej Józef Tusk był w obozach.
Jacek Kurski został usunięty ze sztabu wyborczego Lecha Kaczyńskiego oraz Prawa i Sprawiedliwości.
M.D.



























































