Dwa lata po aneksji sytuacja gospodarcza na Krymie wciąż trudna

2016-03-18 03:16
publikacja
2016-03-18 03:16

Dwa lata po aneksji Krymu przez Rosję, sytuacja gospodarcza na półwyspie pozostaje trudna. Nadal w wielu sferach, przede wszystkim energetycznej, pozostaje on uzależniony od kontynentalnej części Ukrainy.

Dwa lata po aneksji sytuacja gospodarcza na Krymie wciąż trudna / fot. Alexei Pavlishak / FORUM

Anna Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych przypomniała w rozmowie z IAR, że po aneksji znacznie wzrosły emerytury i renty. Nie polepszyło to jednak sytuacji ludności, ponieważ równocześnie wzrosły ceny, przede wszystkim produktów spożywczych, które - ze względu na blokadę ze strony kontynentalnej części Ukrainy - muszą być sprowadzane z Rosji.

Lenur Kerymow z Fundacji Helsińskiej zwraca uwagę, że mieszkańcy Krymu, popierając dwa lata temu aneksję liczyli na podniesienie poziomu życia. Sytuacja gospodarcza samej Rosji była wtedy lepsza - ze względu na wysokie ceny ropy. Później ceny te spadły i okazało się, że Moskwa nie jest w stanie zabezpieczyć niezależności ekonomicznej Krymu, na przykład dostaw energii elektrycznej czy wody pitnej.

Sytuacja gospodarcza Rosji pogorszyła się też ze względu na sankcje, które zostały wprowadzone przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską właśnie za aneksję Krymu.

Sam półwysep został pozbawiony większości dochodów z turystyki. Na Krym przestali przyjeżdżać Ukraińcy i obcokrajowcy. Rosjanie dotąd chętniej wybierali Turcję, jednak zaostrzenie stosunków Moskwy i Ankary może doprowadzić do tego, że w tym roku będą zmuszeni spędzić wakacje na Krymie.

Prześladowania Tatarów krymskich

Najwięcej mówi się o prześladowaniach Tatarów krymskich, którzy stanowią liczną grupę mieszkańców półwyspu i od początku opowiedzieli się przeciwko aneksji Krymu. Jednak, jak podkreśla Lenur Kerymow z Fundacji Helsińskiej, nie są oni jedynymi ofiarami działań rosyjskich władz. Służby specjalne i organy ścigania prześladują też dziennikarzy, ukraińską cerkiew prawosławną patriarchatu kijowskiego, bloggerów. Rosja walczy ze wszystkimi grupami, czy nawet pojedynczymi ludźmi, którzy są w stanie nadal stawiać opór - zaznaczył.

Anastazja Siergiejewa ze Stowarzyszenia Za wolną Rosję dodaje, że mieszkańcy Krymu wiedzą teraz, jak wygląda życie w państwie autorytarnym. Jej zdaniem, nie można mówić, że Kreml w jakiś szczególny sposób traktuje Tatarów krymskich. On ich traktuje, jak wszystkich innych mieszkańców Rosji, stosuje te naciski i represje, które sprawdzają się w przypadku większości mieszkańców - podkreśliła rozmówczyni IAR.

Eksperci zwracają uwagę, że zastraszanie aktywistów działa odstraszająco na zwykłych mieszkańców Krymu, którzy boją się w związku z tym nawet krytycznie wypowiadać się o rządzących.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Piotr Pogorzelski/dabr

Źródło:IAR
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~Zdzicho
Osoby wypowiadajace sie na temat sytuacji na Krymie nigdy tam nie byly , bo wyjazd na Krym jest przez UE i rzad polski ZAKAZANY .Ale moga pojechac do Kosowa , a tam bogactwo i demokracja wprost szaleje , a UE jest wprost zakochana w tym zakatku Europy.
~66
fakt w Kosowie demokracja aż dudni . Polacy [ PIEWCY DEMOKRACJI ] powinni udawać sie tam na wycieczki OCZYWIŚCIE MAJĄC PRZY SOBIE SZCZEGÓŁOWE BADANIA LEKARSKIE aby nie stać się przypadkowym , tylko świadomym dawca organów . Szczególne zapotrzebowanie jest na młode ładne SŁOWIANKI bo burdele na całym świecie dobrze fakt w Kosowie demokracja aż dudni . Polacy [ PIEWCY DEMOKRACJI ] powinni udawać sie tam na wycieczki OCZYWIŚCIE MAJĄC PRZY SOBIE SZCZEGÓŁOWE BADANIA LEKARSKIE aby nie stać się przypadkowym , tylko świadomym dawca organów . Szczególne zapotrzebowanie jest na młode ładne SŁOWIANKI bo burdele na całym świecie dobrze za nie płacą.
~07zglossie
Racja! Temat Krymu jest u nas przez rządzących (i nie tylko) wykorzystywany do bieżących celów politycznych. Im ktoś większy rusofob, tym więcej ma do powiedzenia, choć z pewnością tam nie był. Moja żona była tam już dwukrotnie (od 2014-go), często rozmawiamy przez Skype'a. Krymczanie zdawali sobie sprawę z trudności Racja! Temat Krymu jest u nas przez rządzących (i nie tylko) wykorzystywany do bieżących celów politycznych. Im ktoś większy rusofob, tym więcej ma do powiedzenia, choć z pewnością tam nie był. Moja żona była tam już dwukrotnie (od 2014-go), często rozmawiamy przez Skype'a. Krymczanie zdawali sobie sprawę z trudności jakie ich czekają. Ale gotowi byli przez to przejść, byle tylko: - nie być dłużej w państwie takim jakim stała się Ukraina i - by uniknąć losu Donbasu. Poza tym - od momentu przejęcia Krymu przez Ukrainę (1952-i, chyba) oni nigdy nie utożsamiali się z Ukrainą. To prawda, że ceny produktów podskoczyły, że kłopoty z energią elektryczną wciąż jeszcze są, choć coraz mniej odczuwalne. Te problemy powinny zniknąć wraz z oddaniem do użytku ostatniej nitki magistrali energetycznej z kontynentu (chyba w tym roku) a także od momentu oddania do użytku mostu drogowo-kolejowego przez Cieśninę Kerczeńską (za 2 lata). Wtedy podstawowe zaniedbania w infrastrukturze znikną. Ale na to wszystko trzeba trochę czasu, nie od razu Kraków zbudowano. Ale konkluzję dałbym taką - mają to czego chcieli i to jest dla nich najważniejsze. Kto nie wierzy, niech jedzie (bilet powrotny samolotem przez Moskwę ok. 1200 PLN). Prywatnie nikt nie zabrania - na miejscu powitają go z otwartymi rękami.
~wojtek
Czy ten facet od KOD mógłby tam pojechać w imieniu wszystkich uciśnionych i pomóc w odzyskaniu praw podstawowych? Szczerze będę mu kibicował.
~dziadek-z-WSI
a jak tam na Ukrainie ? atamanska demokracja ma sie lepiej ?
jak tam ceny i poziom zycia ?
dodatkowo slyszalem ze zakazano wyswietlania jakichs tam dokumentow...niekoniecznie nakreconych przez Rosjan...a bojowki Prawego Sektora mieszaja jak chca przy cichej aprobacie rzadu...

mojBoze, coz to za straszna dyktatura....
a jak tam na Ukrainie ? atamanska demokracja ma sie lepiej ?
jak tam ceny i poziom zycia ?
dodatkowo slyszalem ze zakazano wyswietlania jakichs tam dokumentow...niekoniecznie nakreconych przez Rosjan...a bojowki Prawego Sektora mieszaja jak chca przy cichej aprobacie rzadu...

mojBoze, coz to za straszna dyktatura....

a jak tam poparcie dla waszych ulubionych medialnych "majdanowcow" typu Jaceniuk, Poroszenko ? slyszalem ze jest na historycznie niskim poziomie, chyba zrobia kolejna "rewolucje" na Ukrainie.....i kogo teraz poprzecie ?;-)))

Powiązane: Konflikt na linii Ukraina-Rosja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki