REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Duża inflacja albo duża recesja. Blanchard ostrzega USA

Ignacy Morawski2021-02-25 07:05główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2021-02-25 07:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Wśród ekonomistów toczy się gorąca debata na temat przyszłości gospodarki po recesji epidemicznej. Ze strony umiarkowanych nawet ekspertów pada coraz więcej ostrzeżeń, że zbyt mocne dociskanie pedału gazu przez wzrost wydatków publicznych doprowadzi do skokowego wzrostu inflacji, który skończy się boleśnie dla gospodarki.

Taką opinię po raz kolejny i bardziej dosadny niż dotychczas wyraził Olivier Blanchard, jeden z najbardziej znanych makroekonomistów na świecie. Jest to opinia o tyle ciekawa, że wyraża ją człowiek generalnie przychylny stymulowaniu gospodarki przez wydatki publiczne. Z drugiej strony, odmienną wizję przedstawiają ekonomiści banku Goldman Sachs, którego analizy są uznawane za dość wpływowe w USA. Twierdzą oni, że jest jeszcze bardzo duże pole do stymulowania gospodarki bez generowania ryzyka inflacji.

Debata toczy się w USA i dotyczy tamtejszej gospodarki, ale dotyka tak naprawdę wszystkich krajów. Pytania, które w niej padają, mają bowiem charakter uniwersalny. Na przykład, czy wspieranie popytu przez wydatki publiczne w czasie kryzysu może podnieść też zdolności podażowe gospodarki, czyli jej ogólny potencjał produkcyjny? Jeszcze 10-20 lat temu większość ekspertów odpowiedziałaby, że absolutnie nie. Dziś jednak nurt się zmienił i coraz częściej uważa się, że mocne wsparcie popytu może zwiększyć też potencjał produkcyjny.

Wracam do Blancharda. Napisał on analizę opublikowaną przez think-tank Peterson Instutite of International Finance. Przekonuje w niej, że wielkość programów pomocowych wprowadzonych przez Kongres i planowanych przez prezydenta Bidena jest tak duża, że istnieje ogromne ryzyko, że skończy się to wysoką inflacją. Blanchard przypomina, że szacunki tego, o ile może wzrosnąć gospodarka bez generowania inflacji, wahają się w granicach 3-4 proc. (jest to tzw. luka popytowa). A plan Bidena jest wart 9 proc. PKB.

Duża inflacja albo duża recesja. Blanchard ostrzega USA
Duża inflacja albo duża recesja. Blanchard ostrzega USA
fot. trekandshoot /

Nawet jeżeli Amerykanie zaoszczędzą 30-40 proc. transferów od rządu, to dodatkowy popyt będzie i tak większy niż zdolności produkcyjne gospodarki. A to – jak przekonuje Blanchard – skończy się wzrostem dynamiki cen. A gdyby okazało się, że Amerykanie nie oszczędzają nic z nowych transferów, a nowe dochody zaczynają generować coraz wyższe PKB w tempie większym niż 1 dolar PKB za 1 dolar wydatków rządowych, wówczas skok inflacji może być bardzo wysoki. Gdyby na przykład popyt rósł w tempie 2 dolarów na każdego 1 dolara dodatkowych wydatków rządowych, wówczas jego wielkość wzrosłaby o niemal 4 biliony dolarów, czyli niemal 20 proc. PKB.

fot. / / Puls Biznesu

Co się stanie dalej? Ekonomista pisze tak: „Gdyby inflacja zaczęła rosnąć, istniałyby dwa scenariusze: jeden, w którym Fed pozwoliłby na wzrost inflacji, być może nawet znaczący; i drugi – bardziej prawdopodobny – w którym Fed zacieśniłby politykę pieniężną, być może bardzo istotnie. Żaden z tych dwóch scenariuszy nie jest idealny. W pierwszym przypadku oczekiwania inflacyjne prawdopodobnie uległyby destabilizacji, co zniweczyłoby jedno z głównych osiągnięć polityki pieniężnej ostatnich 20 lat i utrudniło stosowanie polityki pieniężnej w przyszłości. W drugim przypadku wzrost stóp procentowych może być bardzo duży, prowadząc do problemów na rynkach finansowych. Wolałbym nie iść tą ścieżką”.

Wobec argumentów Blancharda podnoszone są najczęściej dwa kontrargumenty. Pierwszy jest taki, że Amerykanie z nowych transferów zaoszczędzą bardzo dużo. Być może nawet więcej niż połowę, ponieważ epidemia trwa i strach wśród ludności może być wciąż wysoki. Wtedy dodatkowy wzrost popytu wytworzony przez wydatki rządowe nie będzie na tyle wysoki, by wygenerować wysoką inflację.

Drugi kontrargument jest ważniejszy i ciekawszy. Wskazuje on, że zdolności produkcyjne gospodarki są dużo wyższe, niż wskazują szacunki Kongresu i większości ostrożnych ekonomistów. Blanchard, jak wspomniałem, twierdzi, że luka popytowa wynosi 3-4 proc. Ale już Goldman Sachs szacuje, że jest to 6 proc. A niektórzy ekonomiści wskazują, że wszystkie obawy przed inflacją wywołane przez szacunki luki popytowej w minionej dekadzie okazały się błędne. Po co więc straszyć zjawiskiem, które ma nieznaną strukturę, wielkość i nie wnosiło do prognoz ekonomicznych żadnej wartości w ostatnich latach?

Kto ma w tej dyskusji rację? Blancharda bardzo cenię, ale bliżej mi jest w tej dyskusji do jego przeciwników. Znając z doświadczenia niepewność związaną z szacowaniem zjawisk nieobserwowanych bezpośrednio, jak luka popytowa, jestem raczej przeciwny wyciąganiu odważnych wniosków na podstawie takich szacunków. A jednocześnie sądzę, że bardzo szybka redukcja bezrobocia powinna być wszędzie na świecie celem numer jeden polityki gospodarczej.

Jednocześnie z praktycznego punktu widzenia istotny jest fakt, że na horyzoncie pojawiło się ryzyko wysokiej inflacji w USA. To jest ryzyko, z którym nie mierzyli się w swojej karierze aktywni na rynku inwestorzy – jakaś nowość. Nowy punkt do obserwacji.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Siedem spółek, które wyjdą na prostą w drugim półroczu. „Akcje to nie zakład, który ma się rozstrzygnąć w ciągu miesiąca”
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (56)

dodaj komentarz
j22
Złodziejom z banków centralnych zaczęły się trząść majty. Jeżeli pozbawicie ludzi majątku na który pracowali całe życie to będziecie siedzieć. Demokracja was zdmuchnie ze stołków szybciej niż wam się wydaje.
jas2
Banki rządzą pieniędzmi a nie majątkiem.
meryt
"Kiedy Lech Wałęsa orzekł, że Polska może się stać drugą Japonią niemal wszyscy przyjęli wypowiedź z przymrużeniem oka"

"Jeżeli deflacja rozprzestrzeni się w Europie, to jest małe prawdopodobieństwo, aby ominęła nas. Śmiem twierdzić, że wówczas prezydentowi Wałęsie nie będzie do śmiechu z powodu spełnienia się
"Kiedy Lech Wałęsa orzekł, że Polska może się stać drugą Japonią niemal wszyscy przyjęli wypowiedź z przymrużeniem oka"

"Jeżeli deflacja rozprzestrzeni się w Europie, to jest małe prawdopodobieństwo, aby ominęła nas. Śmiem twierdzić, że wówczas prezydentowi Wałęsie nie będzie do śmiechu z powodu spełnienia się kolejnej jego przepowiedni" :)

"Dziś dużej części naszego kontynentu pewna typowa od prawie 20 lat cecha gospodarki japońskiej zaczyna niebezpiecznie zaglądać w oczy. Chodzi o deflację"

"Deflacja nie jest oznaką siły danej gospodarki, tylko raczej jej słabości. "
volksempfanger
Siema silvio vel podszywaczy suę pod silvio, prawdziwy ekonomiczny analfabeto oraz odpadzie umysłowy :)

A jakiej gospodarki oznaką jest inflacja? Silnej? Innowacyjnej? W stanie równowagi? :)

Poza tym, jak wpłynie to na ambicje polskich rodziców do otrzymywania wsparcia finansowego na polskie dzieci co najmniej takiego
Siema silvio vel podszywaczy suę pod silvio, prawdziwy ekonomiczny analfabeto oraz odpadzie umysłowy :)

A jakiej gospodarki oznaką jest inflacja? Silnej? Innowacyjnej? W stanie równowagi? :)

Poza tym, jak wpłynie to na ambicje polskich rodziców do otrzymywania wsparcia finansowego na polskie dzieci co najmniej takiego samego jak w Niemczech? :)
itso_nie_oddawaj_figur
A moze inaczej: Czy człowiek wraz z wiekiem zyskuje na wartości czy traci ? Życie człowieka trochę jest tożsame z cyklem życia produktu.
demeryt_69
Jak by nie smatrił, to największym problemem są tam napięcia społeczne - Stany są nieprzerwanie na tej ścieżce od tzw. 12th Street Riot w Detroit z lipca 1967 r.
itso_nie_oddawaj_figur
''Po co więc straszyć zjawiskiem, które ma nieznaną strukturę, wielkość i nie wnosiło do prognoz ekonomicznych żadnej wartości w ostatnich latach?'' - mowa o powstaniu nierównowagi pieniężno rynkowej i jej ignorowanie ?

''Stany nierównowagi
Nadwyżka rynkowa
Niedobór rynkowy ''

źródełko:
''Po co więc straszyć zjawiskiem, które ma nieznaną strukturę, wielkość i nie wnosiło do prognoz ekonomicznych żadnej wartości w ostatnich latach?'' - mowa o powstaniu nierównowagi pieniężno rynkowej i jej ignorowanie ?

''Stany nierównowagi
Nadwyżka rynkowa
Niedobór rynkowy ''

źródełko: https://mfiles.pl/pl/index.php/R%C3%B3wnowaga_rynkowa

wniosek news jest niepoważny skoro mowa o podstawach-1 fundamentach-2 Zarządzania-1 Ekonomii-2 :)
demeryt_69
Ekonomia ma bardzo niewielele wspólnego z nauką.
itso_nie_oddawaj_figur
*mowa o luce popytowej
itso_nie_oddawaj_figur odpowiada demeryt_69
zależy w czyim wydaniu, każdy jest ekonomistą lepszym lub gorszym

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki